<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878</id><updated>2012-01-29T13:01:45.744+01:00</updated><category term='2012 km w 2012'/><category term='muzyka'/><category term='kulinarne'/><category term='włóczkowe porno'/><category term='koty'/><category term='szycie'/><category term='sztuka'/><category term='drutowanie'/><category term='taniec'/><category term='moje projekty'/><category term='tłumaczenia'/><category term='hendmejdy'/><category term='wycieczki'/><category term='zdrowe  życie'/><category term='medytacje'/><category term='ZTS'/><category term='styl'/><category term='szydełkowanie'/><title type='text'>herbimania</title><subtitle type='html'>(może zawierać śladowe ilości czekolady)</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>557</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1712643273386913055</id><published>2012-01-25T21:49:00.003+01:00</published><updated>2012-01-25T22:06:47.314+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szydełkowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='2012 km w 2012'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Żeby się nic nie marnowało…</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OTlIxgKPI0w/TyButtnYcmI/AAAAAAAADsE/1RqyPI0_JZ8/s1600/25_01_12_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 277px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-OTlIxgKPI0w/TyButtnYcmI/AAAAAAAADsE/1RqyPI0_JZ8/s400/25_01_12_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701678859868992098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;…to wymyśliłam taki szybki projekt – po skończeniu &lt;a href="http://www.herbimania.blogspot.com/2012/01/tribalowy-sen.html"&gt;Tribalowego Marzenia&lt;/a&gt; zostało mi jeszcze trochę grafitowej wełny – za mało na sweterek, za dużo, żeby zalegało w szafie, więc postanowiłam wydziergać sobie z tego taki zimowy zestaw szalik + czapka. Ozdobiłam je podobnymi, haftowanymi wzorami, co kardigan. Czapka miała być trochę obszerniejsza, ale włóczki już nie starczyło. Zestaw bardzo dobrze się sprawdza i lubię go nosić z odkrytym na nowo, czerwonym płaszczem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz pewnie będzie dłuższa przerwa, ponieważ w ramach kończenia zaległych projektów postanowiłam doprowadzić do końca coś, co jest moją plamą na honorze. Pamiętacie &lt;a href="http://www.herbimania.blogspot.com/2010/09/perfect-day.html"&gt;wiktoriański obrus dla Scarbee&lt;/a&gt;?  Miał być gotowy na jej ślub. Beneficjentka była tak wielkoduszna, że wybaczyła mi poważną obsuwę w realizacji, ale rocznica ślubu minęła pod koniec zeszłego roku, a obrus dalej w lesie, że się tak wyrażę. Ostatnio staram się codziennie wyszydełkować choć jeden element i mam nadzieję, że Scarabee wreszcie otrzyma prezent, na który czeka wieki całe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawiążę jeszcze do mojego wyzwania – akcja „2012 km w 2012” rozwinęła się bardziej, niż mogłam o tym marzyć. Grupa facebookowa ma już 27 członków i działa naprawdę prężnie sądząc po doniesieniach, ile ludzie robią codziennie kilometrów na własnych nogach. Tutaj na blogu też kilka osób zgłosiło swój akces. Jeszcze małe uściślenie – uzgodniliśmy, że będziemy także uznawać kilometry zrobione na rowerze (normalnym lub stacjonarnym), ale dzielimy je na pół, ponieważ rower wymaga jednak nieco mniejszego wysiłku, a jeśli używamy tradycyjnego, to czasem też przestajemy po prostu pedałować. Uwzględniamy także tylko połowę kilometrów zrobionych na orbitreku (crosstrainer/maszyna eliptyczna) – tutaj to ja argumentowałam za takim rozwiązaniem, ponieważ zauważyłam, że na orbitreku w ciągu pół godziny przebiegam dwa razy więcej kilometrów, niż podczas biegania po parku. Jeśli korzystacie z innych maszyn typu bieżnia, stepper, to też możecie zaliczać wyrobione na nich kilometry (w całości lub w części, pozostawiam to waszej ocenie – w końcu nie chodzi o to, byśmy się wzajemnie pilnowali). Nie zliczamy kroków w czasie tańca, jogi, pliatesu itd. Liczą się tylko takie aktywności, które w swojej istocie polegają na chodzeniu lub bieganiu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1712643273386913055?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1712643273386913055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1712643273386913055' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1712643273386913055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1712643273386913055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2012/01/zeby-sie-nic-nie-marnowao.html' title='Żeby się nic nie marnowało…'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-OTlIxgKPI0w/TyButtnYcmI/AAAAAAAADsE/1RqyPI0_JZ8/s72-c/25_01_12_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7261394981698873217</id><published>2012-01-15T11:31:00.004+01:00</published><updated>2012-01-15T13:25:03.511+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowe  życie'/><title type='text'>2012 km w 2012</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kav1juSx9jc/TxKrFen5qAI/AAAAAAAADr4/Z4h4UOeluA4/s1600/2012w2012.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 222px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kav1juSx9jc/TxKrFen5qAI/AAAAAAAADr4/Z4h4UOeluA4/s400/2012w2012.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697804589185214466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oto moje małe wyzwanie na ten rok. Chciałam was zaprosić do udziału w nim i mam nadzieję, że wszyscy świetnie się będziemy bawić, a przy okazji trochę o siebie zadbamy. Obecnie większość ludzi spędza niemal całe dnie w pozycji siedzącej: tkwimy przed komputerami w pracy, na fotelu samochodowym lub autobusowym/tramwajowym w drodze do i z pracy, na kanapie oglądając po południu telewizję. Wszyscy wiemy, że nasze ciała nie najlepiej to znoszą i nie chodzi tu tylko o to, że gromadzimy w ten sposób coraz więcej oponek tłuszczu. Badania naukowe dowodzą, że taki tryb życia wpływa także w istotnym stopniu na stan naszych umysłów sprawiając, że jesteśmy bardziej podatni na depresje. Nasze mózgi wyewoluowały stosunkowo szybko, a ciała zostały w tyle – ciągle mają potrzeby jak u  paleolitycznych wędrowców – wciąż najlepiej czują się w ruchu. Ale lenistwo zwykle zwycięża. Dlatego chciałam was namówić na wprowadzenie w swoim życiu zmiany, nowego zwyczaju - co wy na to, żeby w 2012 roku przejść lub przebiec na własnych nogach 2012 kilometrów? Wiem, wydaje się, że to dużo – jednak jeśli zaczniemy od jutra, to do końca roku codziennie będziemy musieli przemierzyć tylko 6 km. 6 km też wydaje się sporym wyzwaniem? Na tym polegają wyzwania. ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasady:&lt;br /&gt;- zliczamy codziennie każdy dystans, jaki przebyliśmy na własnych nogach: może to być spacer, jogging, wyjście na zakupy, przebieżka na orbitreku lub innej maszynie do ćwiczeń, pójście piechotą do pracy, przejażdżka na rolkach lub wrotkach. Tempo zależy od was, ważne, żeby na koniec roku zebrać 2012 km. &lt;a href="http://www.sendspace.com/file/43f9e2"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; znajdziecie plik, który ułatwi wam odnotowywanie tego, ile kilometrów przeszliście lub przebiegliście danego dnia i ile jeszcze pozostało do zrobienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Jak zliczać kilometry?&lt;br /&gt;- najłatwiej to zrobić przy pomocy tzw. krokomierza (pedometru). To małe urządzonko umieszczane przy biodrze, które automatycznie odnotowuje każdy nasz krok, jeśli nie zapomnimy go włączyć, oczywiście. Krokomierze można kupić już za kilkanaście złotych – tutaj można przejrzeć ofertę: &lt;a href="http://www.nokaut.pl/krokomierze/"&gt;http://www.nokaut.pl/krokomierze/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- jeśli używamy maszyn typu orbitrek, to te zwykle mają wbudowany moduł pokazujący, ile kilometrów wybiegaliśmy&lt;br /&gt;- można liczyć kroki w myślach, a potem przeliczyć to na km, ale to dość absorbująca metoda&lt;br /&gt;- jeśli poruszamy się w mieście, to po powrocie do domu można zajrzeć &lt;a href="http://www.viamichelin.pl/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, podać punkt wyjścia i punkt docelowy, pamiętając o zaznaczeniu opcji „Pieszo” i program wyliczy nam długość pokonanego odcinka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co to robimy?&lt;br /&gt;- żeby usprawnić pracę układu krążenia&lt;br /&gt;- żeby endorfiny sprawiły, że poczujemy się świetnie&lt;br /&gt;- żeby zrzucić trochę oponek tłuszczu (aczkolwiek, jeśli macie tego sporo, cudów bym się nie spodziewała)&lt;br /&gt;- żeby zadbać o swoje kości&lt;br /&gt;- żeby zobaczyć, czy potrafimy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dołączycie do mnie? Zaczynam w poniedziałek, czyli jutro ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Utworzyłam &lt;a href="https://www.facebook.com/groups/217599541661495/"&gt;otwartą grupę na Facebooku&lt;/a&gt;, która ma być miejscem wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia w tym wyzwaniu - dołączcie, jeśli macie ochotę. Poza tym obiecuję, że regularnie będę też informować tutaj o postępach :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7261394981698873217?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7261394981698873217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7261394981698873217' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7261394981698873217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7261394981698873217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2012/01/2012-km-w-2012.html' title='2012 km w 2012'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kav1juSx9jc/TxKrFen5qAI/AAAAAAAADr4/Z4h4UOeluA4/s72-c/2012w2012.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2248612935458685940</id><published>2012-01-13T20:21:00.003+01:00</published><updated>2012-01-13T20:36:26.374+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Z kociego frontu</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DlbHz8BQYxw/TxCHZ5hzLEI/AAAAAAAADrs/q0epK9aM9eM/s1600/13_01_12.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DlbHz8BQYxw/TxCHZ5hzLEI/AAAAAAAADrs/q0epK9aM9eM/s400/13_01_12.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697202407632743490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gdyby kogoś to interesowało, to są kolejne nowości dotyczące Pulpecji. Przez ostatni miesiąc tytułem eksperymentu dawaliśmy jej kroplówki już tylko co drugi dzień, ponieważ ostatnie wyniki napawały optymizmem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś byliśmy na kolejnej kontroli u weta - obawiałam się jej, bo rzadsze kroplówki mogły oznaczać regres w wynikach, ale Pulpecja po raz kolejny pokazała, że w pluszowym ciałku kryje duszę prawdziwej wojowniczki. Dzisiejsze wyniki to: kreatynina: 2,12 mg/dl (norma to ok 1,8 mg/dl, a na początku Pulpecja miała wynik na poziomie: 8,66), mocznik: 86,8 mg/dl (norma to 82 mg/dl, zaczynaliśmy od poziomu ponad 300). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontynuujemy eksperyment i teraz Pulpecja ma dostawać tylko 2 kroplówki w tygodniu (hura! i my i kota już bardzo umęczeni jesteśmy tą procedurą) i jeśli wyniki się nie pogorszą, a kreatynina jeszcze troszkę spadnie, to będziemy mogli zaryzykować usunięcie chorych zębów (prawdopodobna pierwotna przyczyna niewydolności nerek), bo te są w fatalnym stanie i jeśli nastąpi kolejny wysiew bakterii, to może być nieciekawie. Na razie Pulpecja czuje się najwyraźniej świetnie - trzymajcie kciuki, żeby tak pozostało :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2248612935458685940?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2248612935458685940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2248612935458685940' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2248612935458685940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2248612935458685940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2012/01/z-kociego-frontu.html' title='Z kociego frontu'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DlbHz8BQYxw/TxCHZ5hzLEI/AAAAAAAADrs/q0epK9aM9eM/s72-c/13_01_12.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-4078809948487799527</id><published>2012-01-09T19:26:00.002+01:00</published><updated>2012-01-09T19:32:24.523+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Trzy lata u Pimposhki</title><content type='html'>&lt;a href="http://pimposhka.blogspot.com/2011/12/pimposhkowe-urodzinowe-candy.html"&gt;Blogowi Pimposhki&lt;/a&gt; wkrótce stukną trzy lata, z tej okazji ta dobra kobieta ogłosiła urodzinowe candy - można wygrać bardzo fajną włóczkę. Zapraszam :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-4078809948487799527?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/4078809948487799527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=4078809948487799527' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4078809948487799527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4078809948487799527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2012/01/trzy-lata-u-pimposhki.html' title='Trzy lata u Pimposhki'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-601224961794332333</id><published>2012-01-06T18:25:00.007+01:00</published><updated>2012-01-06T18:36:59.473+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>urodzinowe mitenki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-g027mOPA9X0/Twcv38sscHI/AAAAAAAADrI/rK9wRWnWBus/s1600/06_01_12_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 291px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-g027mOPA9X0/Twcv38sscHI/AAAAAAAADrI/rK9wRWnWBus/s400/06_01_12_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694572892066181234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-RCvwi0Rt8rA/Twcv9ucfFnI/AAAAAAAADrU/zgltxfRGmZI/s1600/06_01_12_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 305px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-RCvwi0Rt8rA/Twcv9ucfFnI/AAAAAAAADrU/zgltxfRGmZI/s400/06_01_12_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694572991319316082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie moje - wydziergałam je dla koleżanki. To był ultraszybki i przyjemny projekt i mam ochotę zrobić sobie podobne. Dziergałam na okrągłych drutach metodą "magic loop", kciuk dorabiałam osobno tą samą metodą. Wykończenie na górze - szydełkowe. Inspiracją były mitenki, które zobaczyłam kiedyś w &lt;a href="http://www.peruvianconnection.com"&gt;Peruvian Connection&lt;/a&gt;. Tak wyglądał oryginał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-oZa0OwF_7dg/TwcwUWZFWRI/AAAAAAAADrg/oi9NBXfZdCo/s1600/Untitled-2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 292px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-oZa0OwF_7dg/TwcwUWZFWRI/AAAAAAAADrg/oi9NBXfZdCo/s400/Untitled-2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694573379999586578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zmodyfikowałam wykończenie szydełkowe i kciuk wydziergałam ściągaczem, a nie dżersejem. Wybaczcie kiepską jakość zdjęć, ale robiłam je tuż przed wyjściem na imprezę urodzinową w słabym oświetleniu, a z lampą błyskową wyszystko wychodziło kompletnie przepalone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym wszystkim bardzo dziękuję za miłe słowa na temat mojego "tribalowego" kardigana - hurtowy odzew nieco mnie obezwładnił :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-601224961794332333?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/601224961794332333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=601224961794332333' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/601224961794332333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/601224961794332333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2012/01/urodzinowe-mitenki.html' title='urodzinowe mitenki'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-g027mOPA9X0/Twcv38sscHI/AAAAAAAADrI/rK9wRWnWBus/s72-c/06_01_12_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-428952268124499146</id><published>2012-01-03T20:17:00.012+01:00</published><updated>2012-01-03T20:40:02.980+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Tribalowy sen</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-THuKwqiLNNY/TwNUwQ-y5-I/AAAAAAAADqA/Ycv71rGfObY/s1600/03_01_12_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 280px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-THuKwqiLNNY/TwNUwQ-y5-I/AAAAAAAADqA/Ycv71rGfObY/s400/03_01_12_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693487542095243234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I udało się – dziś z lekkim narażeniem zdrowia (zrobiło się słonecznie, za to temperatura spadła drastycznie i wiało potwornie) odbębniłam sesję foto w nowym swetrze, a w zasadzie kardiganie. Mam wielką nadzieję, że będzie to mały przełom i koniec mojej złej passy. Ostatnio nie miałam czasu na dzierganie i blog leżał odłogiem, a nawet, jak zaczynałam jakąś robótkę, to zwykle dopadał ją startitis i obecnie w całym mieszkaniu znajduję robótkowe „zombiaki”, co to niby zaczęte, ale pomysłu i motywacji do skończenia nie ma.&lt;br /&gt;Wróćmy jednak do tego, co się udało. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-2lgpOK94PV4/TwNZgZ5v7uI/AAAAAAAADq8/JHppfTfxn-s/s1600/03_01_12_8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 246px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-2lgpOK94PV4/TwNZgZ5v7uI/AAAAAAAADq8/JHppfTfxn-s/s400/03_01_12_8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693492767170227938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kardigan powstawał bardzo organicznie – urodził się w mojej głowie jako pomysł na wykorzystanie recyklingowanej wełny w miłym, grafitowym kolorze. Najpierw na jakimś japońskim chyba blogu zobaczyłam lniane wdzianko z ciekawie rozwiązanym krojem tyłu i pomyślałam, że nieźle by to wyglądało na dzianinie. Potem doszedł pomysł na wąskie, długie rękawy i raglan.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-FLYjv8JHpjk/TwNYuFwMb6I/AAAAAAAADqw/lFmwPmzJ6jE/s1600/03_01_12_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 264px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FLYjv8JHpjk/TwNYuFwMb6I/AAAAAAAADqw/lFmwPmzJ6jE/s400/03_01_12_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693491902767984546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A jeszcze później zobaczyłam te cudowne zdjęcia &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/rudiroels/5051533631/"&gt;kobiet z indyjskiego Gujarat&lt;/a&gt; i miałam straszną ochotę uzupełnić moje dzieło o haftowane ozdoby. Niestety haft na dzianinie to dość trudna sztuka, a ja w ogóle nie mam wprawy w tej dziedzinie, więc wyszło dość prymitywnie, choć w sumie ten efekt mi się bardzo podoba, bo pasuje do całości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-bXgbF4o6mCQ/TwNU1AoC-RI/AAAAAAAADqM/F9m63kCI5Yk/s1600/03_01_12_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 311px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-bXgbF4o6mCQ/TwNU1AoC-RI/AAAAAAAADqM/F9m63kCI5Yk/s400/03_01_12_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693487623604205842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie odmówiłam sobie także drobnej przyjemności – motyw wyhaftowany na plecach to logo mojego tanecznego zespołu (trajbu): Ouled Nail. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-mMQGfmkP2PM/TwNUmwgMrSI/AAAAAAAADpo/lFJVoOruFW4/s1600/03_01_12_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 348px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-mMQGfmkP2PM/TwNUmwgMrSI/AAAAAAAADpo/lFJVoOruFW4/s400/03_01_12_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693487378758151458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to stary, słowiański symbol, malowany niegdyś na pisankach. Ma bardzo pozytywne znaczenie – nosi nazwę Wszechświat i symbolizuje cud, ogrom, szacunek, pokorę i zaufanie. Wybrałyśmy go na logo, bo uznałyśmy, że to cud, że się spotkałyśmy i wytrzymujemy ze sobą, chcemy być wielkie, a nasze wzajemne relacje opierać na szacunku, pokorze wobec sztuki, którą uprawiamy i zaufaniu ;-) Aha – te małe kropeczki w rogach symbolizują gwiazdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-h6VvYtZM0QY/TwNUiXNVP_I/AAAAAAAADpc/AcnA91jdfLQ/s1600/03_01_12_7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 298px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-h6VvYtZM0QY/TwNUiXNVP_I/AAAAAAAADpc/AcnA91jdfLQ/s400/03_01_12_7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693487303248658418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Powinnam dać metryczkę z prawdziwego zdarzenia, ale będzie trochę dziurawa, bo nie zwracałam uwagi na szczegóły:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-4lzgehjalw8/TwNU5yskQQI/AAAAAAAADqc/9X5FsWSISjc/s1600/03_01_12_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-4lzgehjalw8/TwNU5yskQQI/AAAAAAAADqc/9X5FsWSISjc/s400/03_01_12_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693487705764413698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wzór: własny, rysowany na milionie kartek w trakcie dziergania i modyfikowany x razy&lt;br /&gt;Włóczka – wełna z recyklingu, na oko zeszło tego z 400-450 g&lt;br /&gt;Druty: 3,5&lt;br /&gt;Czas: hmm – jakieś dwa-trzy  tygodnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-SL9rMQYIFOc/TwNUrr6ncRI/AAAAAAAADp0/Zjx4NLKYvR4/s1600/03_01_12_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SL9rMQYIFOc/TwNUrr6ncRI/AAAAAAAADp0/Zjx4NLKYvR4/s400/03_01_12_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693487463426126098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym miała coś zmodyfikować, to odrobinę poszerzyłabym rękawy, bo są bardzo dopasowane i nie mogę nosić pod spodem grubszych bluzek/koszulek. Aha - kardigan nie ma zapięcia - spinam go góralską parzenicą - uważam, że bardzo pasuje ;-)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-fdVARS_xJOQ/TwNUXBH30DI/AAAAAAAADpE/BrFWbm9l8b8/s1600/03_01_12_9.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 262px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fdVARS_xJOQ/TwNUXBH30DI/AAAAAAAADpE/BrFWbm9l8b8/s400/03_01_12_9.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693487108341616690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-428952268124499146?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/428952268124499146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=428952268124499146' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/428952268124499146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/428952268124499146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2012/01/tribalowy-sen.html' title='Tribalowy sen'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-THuKwqiLNNY/TwNUwQ-y5-I/AAAAAAAADqA/Ycv71rGfObY/s72-c/03_01_12_4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1210549951194542298</id><published>2012-01-01T18:45:00.003+01:00</published><updated>2012-01-01T18:53:08.908+01:00</updated><title type='text'>nowy początek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-n_qgqatbjCo/TwCdU9VkRHI/AAAAAAAADo4/QW-75Mq-1y4/s1600/01_01_12.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-n_qgqatbjCo/TwCdU9VkRHI/AAAAAAAADo4/QW-75Mq-1y4/s400/01_01_12.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692722912384271474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jak to się stało, ze 2011 już minął i może dobrze, bo to był trudny rok dla mnie. Mam nadzieję, że ten będzie lepszy, a jeśli prawdą jest stary przesąd mówiący o tym, że nowy rok upłynie tak, jak się spędziło 1 stycznia , to już się cieszę :-) To był bardzo przyjemny, relaksujący dzień z czasem na wszystko - na ćwiczenia (plio-pilates - straszliwe tortury, ale bardzo efektywne, a ja chyba jestem masochistką ;-), na ugotowanie czegoś dobrego (wegetariańskie sushi maki w moim przypadku), na zadbanie o siebie (henna i indygo właśnie czynią swoje cuda z moimi siwymi odrostami), na odrobinę pracy (czy was też tak odpręża prasowanie?) i na wykończenie mojego nowego, udzierganego własnoręcznie sweterka. Dziś tylko mała zapowiedź, całość mam nadzieję jutro, o ile pogoda się trochę poprawi, bo na razie żyjemy w ciemnościach i jak widać zdjęcia wychodzą mocno takie sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robiliście jakieś noworoczne postanowienia? Polecam fajny artykuł na ten temat na &lt;a href="http://zenhabits.net/fitguide/"&gt;zenhabits&lt;/a&gt;. Życzę wszystkim dobrego nowego roku :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1210549951194542298?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1210549951194542298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1210549951194542298' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1210549951194542298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1210549951194542298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2012/01/nowy-poczatek.html' title='nowy początek'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-n_qgqatbjCo/TwCdU9VkRHI/AAAAAAAADo4/QW-75Mq-1y4/s72-c/01_01_12.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5785482946853521449</id><published>2011-12-27T19:43:00.002+01:00</published><updated>2011-12-27T19:53:44.016+01:00</updated><title type='text'>takie cudeńko...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Vku9DPIyexA/TvoUGYXq6pI/AAAAAAAADos/zBFwA_Gdf8w/s1600/391066_309065675799741_100000889348007_948725_656363813_n.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 257px; height: 221px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Vku9DPIyexA/TvoUGYXq6pI/AAAAAAAADos/zBFwA_Gdf8w/s400/391066_309065675799741_100000889348007_948725_656363813_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690883178989546130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;..sobie kupiłam &lt;a href="http://www.houseria.pl"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Lubię ciężką, dużą, niezbyt wysublimowaną biżuterię, mam wrażenie, że znacznie lepiej do mnie pasuje, niż eleganckie i subtelne ozdoby dla damy. A ten pierścionek kojarzy mi się z jesienią, korale są jakieś takie "jarzębinowe" ;-) Mam zamiar ożywiać nim stonowane, grafitowe lub szare ubrania. A' propos grafitowe - pewnie nie uwierzycie, ale wszystko wskazuje na to, że już niedługo będę mogła przedstawić wam coś co wyszło spod moich robótkowych drutów. Ostatnio mam szczęście do niedokończonych projektów, ale ten (puk, puk - odpukać w niemalowane) chyba jednak doczeka finału. Całość mojego pomysłu i powstaje bez dokładnego projektu, raczej organicznie, więc trudno mi w tej chwili napisać coś konkretniejszego, poza tym, że jest grafitowy, wełniany, dość długi i mam zamiar dla niego odkurzyć swoją wiedzę na temat haftowania (bardzo proste ściegi). Ostatnio oglądałam piękne zdjęcia kobiet z różnych plemion z indyjskiej prowincji Guajarat i mnie natchnęło, żeby swój sweterek ozdobić w sposób nawiązujący do ich strojów. Ale to jeszcze trochę, może przed Nowym Rokiem zdążę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5785482946853521449?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5785482946853521449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5785482946853521449' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5785482946853521449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5785482946853521449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/12/takie-cudenko.html' title='takie cudeńko...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Vku9DPIyexA/TvoUGYXq6pI/AAAAAAAADos/zBFwA_Gdf8w/s72-c/391066_309065675799741_100000889348007_948725_656363813_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3672372767205342497</id><published>2011-12-06T17:27:00.007+01:00</published><updated>2011-12-06T18:33:00.115+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>szafran, pomarańcze i czarne wiśnie...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Pya2B3S7zuc/Tt5JOx_TlZI/AAAAAAAADn8/_bNDglrbOyE/s1600/6_12_2011_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 255px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Pya2B3S7zuc/Tt5JOx_TlZI/AAAAAAAADn8/_bNDglrbOyE/s400/6_12_2011_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683060298074002834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie, to nie będzie przepis na jakieś smaczne danie z owoców, to opis kolorów mojego nowego stroju do tańca. Nareszcie go skończyłam. Choli, pas i wierzchnia spódnica są uszyte z jednego sari, pantalony z innego sari. Materiał to sztuczny jedwab, dobrej jakości, jest cieniutki, lejący, miękki i pięknie się układa. Dolna spódnica została uszyta z cie, niutkiej bawełny, którą przedtem pofarbowałam. Miała być klasyczną 25-jardowką (czyli spódnicą, której dolna falbana ma obwód 25 m), ale tkanina skurczyła się podczas farbowania i wyszła 20-jardowka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybaczcie słabe światło oraz brak biżuterii i porządnego, scenicznego makijażu, ale mało czasu było na sesję foto ;-)W rzeczywistości kolory są bardziej nasycone i ładniejsze. Nowy strój zadebiutuje w piątek, ponieważ Ouled Nail wystąpi wtedy na III Intergacyjnym Przeglądzie Folkorystycznym (będziemy reprezentować kilka kultur na raz chyba, he, he).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-quFe05kyycc/Tt5Ja9YugcI/AAAAAAAADog/E4dxeN1nqNg/s1600/6_12_2011_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 258px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-quFe05kyycc/Tt5Ja9YugcI/AAAAAAAADog/E4dxeN1nqNg/s400/6_12_2011_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683060507291845058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-qAsgoANh-N0/Tt5JXXdnmTI/AAAAAAAADoU/mkkV2oRWdM0/s1600/6_12_2011_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 247px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-qAsgoANh-N0/Tt5JXXdnmTI/AAAAAAAADoU/mkkV2oRWdM0/s400/6_12_2011_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683060445572208946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-tAXk3gOWuqo/Tt5JTC1QAoI/AAAAAAAADoI/HDMF99reBDk/s1600/6_12_2011_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 237px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-tAXk3gOWuqo/Tt5JTC1QAoI/AAAAAAAADoI/HDMF99reBDk/s400/6_12_2011_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683060371314705026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3672372767205342497?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3672372767205342497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3672372767205342497' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3672372767205342497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3672372767205342497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/12/szafran-pomarancze-i-czarne-wisnie.html' title='szafran, pomarańcze i czarne wiśnie...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Pya2B3S7zuc/Tt5JOx_TlZI/AAAAAAAADn8/_bNDglrbOyE/s72-c/6_12_2011_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-4821671690768551316</id><published>2011-12-03T16:47:00.004+01:00</published><updated>2011-12-03T16:58:51.875+01:00</updated><title type='text'>moja sobota wygląda tak...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-8J7IJqbU0bg/TtpG7Lko77I/AAAAAAAADnw/sRv081S_2WQ/s1600/pom.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-8J7IJqbU0bg/TtpG7Lko77I/AAAAAAAADnw/sRv081S_2WQ/s400/pom.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5681931862413995954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A co u was na warsztacie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmierzam ku szczęśliwemu (miejmy nadzieję) końcowi przygotowywania nowego kostiumu do tańca. Myślę, że pochwalę się nim w przyszłym tygodniu. Wymyślił mi się też nowy sweterek, ale przy aktualnie wiejących wiatrach zmian nie mam pojęcia, czy i kiedy powstanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A i jeszcze się pochwalę - do nowego kostiumu będę miała prześliczne bindi, o takie:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-0serpyRoaVk/TtpG0nNs96I/AAAAAAAADnk/4R2wv_esenQ/s1600/3_12_2011.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 346px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-0serpyRoaVk/TtpG0nNs96I/AAAAAAAADnk/4R2wv_esenQ/s400/3_12_2011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5681931749574899618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To duże nakleja się na "trzecie oko" na czole, te małe na skroniach. Wygrałam je w konkursie. Koleżanka, która robi te cuda ogłosiła konkurs na swoim profilu facebookowym (można go znaleźć tutaj: &lt;a href="https://www.facebook.com/tribal.bindi"&gt;Tribal bindi&lt;/a&gt;) - na najbardziej odjazdową nazwę na te małe bindi naklejane na skronie. Zwycięzca został wyłoniony w drodze głosowania i wygrała moja propozycja: "naskrońce" ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-4821671690768551316?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/4821671690768551316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=4821671690768551316' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4821671690768551316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4821671690768551316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/12/moja-sobota-wyglada-tak.html' title='moja sobota wygląda tak...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-8J7IJqbU0bg/TtpG7Lko77I/AAAAAAAADnw/sRv081S_2WQ/s72-c/pom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3396075095925331810</id><published>2011-11-20T11:38:00.009+01:00</published><updated>2011-11-20T17:01:49.444+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>hurtem</title><content type='html'>Oooo – dawno mnie tu nie było, ostatnio doba wciąż jest zbyt krótka na to, żeby zrealizować wszystkie plany. Wygrzebuję się z różnych zawodowych dołków, co absorbuje sporo energii. Cały czas walczymy też z chorobą Pulpecji – w piątek byliśmy na kolejnych badaniach i niestety nie było już tak entuzjastycznie, jak ostatnio. Kreatynina spadła dość ładnie z 3,2 na 2,8, ale mocznik wzrósł nieznacznie z 115 na 138 mimo kroplówek. Z tego, co wyczytałam w sieci, to taki wzrost jest normalny i nawet może się mieścić w granicy błędu maszyny testującej krew, ale jednak spodziewaliśmy się jakiejś poprawy. Dostaliśmy nowe lekarstwa i przez następny miesiąc cały czas musimy Pulpecję dręczyć codziennymi kroplówkami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-L6VQHOrhmrI/TsjY5DYKUHI/AAAAAAAADm0/Mh9c4EjLdMk/s1600/20_11_2011_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-L6VQHOrhmrI/TsjY5DYKUHI/AAAAAAAADm0/Mh9c4EjLdMk/s400/20_11_2011_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677025804971298930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kota wygląda cudnie, jest bardzo ożywiona, kontaktowa, bawi się, gada z nami i ma świetny apetyt oraz niestety czuje się na tyle dobrze, że nie chce już współpracować w kwestii kroplówek. Cóż, trzeba zacisnąć zęby i robić swoje – zobaczymy, co będzie za miesiąc. Cieszę się tylko, że mimo dziwnych wyników Pulpecja wydaje się naprawdę korzystać z życia i na pewno nie jest w tej chwili kotem cierpiącym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mantra też nam sprawiła trochę niemiłych niespodzianek (problemy gastryczne), ale chyba już opanowaliśmy sytuację. Oto Mania w stanie ekstazy w pustych opakowaniach po Raffaello:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Iq7mXqUKLoQ/TsjZFWC_DVI/AAAAAAAADnA/HNDxnIiWihw/s1600/20_11_2011_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 303px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Iq7mXqUKLoQ/TsjZFWC_DVI/AAAAAAAADnA/HNDxnIiWihw/s400/20_11_2011_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677026016141184338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I w pozycji „stara kobieta wysiaduje":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-QohUef3sDRs/TsjZNQi_5TI/AAAAAAAADnM/QmRqu29Mfo4/s1600/20_11_2011_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-QohUef3sDRs/TsjZNQi_5TI/AAAAAAAADnM/QmRqu29Mfo4/s400/20_11_2011_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677026152103798066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stach używa ile wlezie, wyżera dziewczynom ich specjalistyczne jedzonko i generalnie rządzi, ale nie wychodzi dobrze na zdjęciach, więc dziś się nie pojawi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robótkowo na razie nic się nie dzieje – coś tam pozaczynałam, ale leży odłogiem, bo nie mam czasu, by chwycić druty w dłoń. Gdy nie pracuję i nie walczę z kotami zajmuję się bowiem tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-TOeESnVseZE/TsjZeFunLiI/AAAAAAAADnY/1BdceU5pVlg/s1600/20_11_2011_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 297px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-TOeESnVseZE/TsjZeFunLiI/AAAAAAAADnY/1BdceU5pVlg/s400/20_11_2011_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677026441257496098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To spódnice do tańca brzucha w stylu American Tribal (ATS)uszyte ze ślicznych sari. Te powyżej nie były dla mnie, ale teraz wreszcie zabrałam się za coś dla siebie. I będzie to spore wyzwanie, bo chcę uszyć sobie zupełnie nowy kostium do ATSu, a to oznacza stworzenie:&lt;br /&gt;1. Spódnicy 10-jardówki (to taka spódnica z falban, dolna ma prawie 10 m obwodu)&lt;br /&gt;2. Spódnicy 25-jardówki&lt;br /&gt;3. Pantalonów&lt;br /&gt;4. Choli&lt;br /&gt;5. Pasa&lt;br /&gt;(gdyby ktoś chciał się dowiedzieć bardziej szczegółowo, jak to wygląda, to zapraszam na &lt;a href="http://www.oulednail.com/ats-kostiumy"&gt;stronę mojego zespołu&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;10-jardówka już gotowa, teraz zmagam się z 25-jardówką – mówię wam, obszycie i przymarszczenie pasa materiału o długości 25 m wymaga sporej dozy cierpliwości ;-P Oczywiście pochwalę się, gdy całość będzie gotowa. Teraz zdradzę tylko, że kostium będzie w odcieniu czarnej wiśni, szafranu i złota. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A – i jeszcze jedno – uległam presji społecznej i pofarbowałam swoje siwulce. Żartuję – presja społeczna na mnie nie działa (choć Smok i niektóre koleżanki z zespołu delikatnie próbowali mnie namówić na farbowanie). Nie potrafiłam wytrzymać tego, że wyglądałam na zaniedbaną. Zniosłabym jakoś, gdyby chodziło tylko o siwo-moje odrosty i ciemne końcówki, ale na linii styku włosów farbowanych indygo z henną i moich naturalnych indygo zaczęło złazić i ostatecznie miałam siwe na długości kilkunastu centymetrów, potem żółtawo-pomarańczowe na długości ok. 1,5 cm i dalej czekoladowo-brązowe. Okropność. I dlatego znów jestem brunetką. Wyciągnęłam jednak wnioski na przyszłość – po prostu, jeśli będę chciała zapuścić swój kolor, trzeba będzie się przemóc i obciąć na krótko. Na razie krótkie włosy nie wchodzą w grę – po prostu mi się nie podobają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To na koniec jeszcze może trochę ciekawostek robótkowych, żeby nie było, że tylko o sobie plotę. Oto kilka moich niedawnych znalezisk – do oglądania i napawania się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://folkcostume.blogspot.com/ "&gt;http://folkcostume.blogspot.com/ &lt;/a&gt;- świetny blog poświęcony kostiumom ludowym, głównie z Europy i Azji. Bardzo dużo ciekawych zdjęć, schematów i informacji. Niejedno przeniosłabym chętnie do swoich włóczkowych projektów (świetne hafty na przykład). Dobra lektura na długie, zimowe wieczory.&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://threads.srithreads.com/"&gt;http://threads.srithreads.com/&lt;/a&gt; - tu się pewnie Brahdelt ucieszy, bo to coś dla miłośników japonizmów. Blog o japońskich tekstyliach i tradycyjnych technikach farbowania oraz ozdabiania tkanin. Świetne studium minimalizmu, elegancji i wabi sabi – nie mogłam oczu oderwać.&lt;br /&gt;3. &lt;a href="http://soulofmaia.blogspot.com/"&gt;http://soulofmaia.blogspot.com/&lt;/a&gt; - piękne zdjęcia, piękna biżuteria, wyjątkowo subtelne zestawienia kolorów i mam ochotę zrobić sobie takie koraliki.&lt;br /&gt;4. I na koniec &lt;a href="http://ysolda.com/2011/11/20/oxidizing/"&gt;Ysolda&lt;/a&gt; pokazała właśnie proces farbowania włóczek za pomocą indygo – i aż mnie skręca, żeby spróbować – dlaczego życie jest takie krótkie i człowiek nie nadąża z realizacją swoich marzeń i projektów różnych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Zapomniałam, zimowe wydanie &lt;a href="http://twistcollective.com/2011/winter/magazinepage_01.php"&gt;Twist Collective&lt;/a&gt; - inspirujące :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3396075095925331810?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3396075095925331810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3396075095925331810' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3396075095925331810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3396075095925331810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/11/hurtem.html' title='hurtem'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-L6VQHOrhmrI/TsjY5DYKUHI/AAAAAAAADm0/Mh9c4EjLdMk/s72-c/20_11_2011_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3269666700026665363</id><published>2011-11-05T19:47:00.003+01:00</published><updated>2011-11-06T13:43:04.799+01:00</updated><title type='text'>a z Rzymu przywiozłam...</title><content type='html'>... przeziębienie - dziś spałam ponad 12 godzin i czuję się bardzo marnie - odezwę się, gdy wyłączy mi się tryb zombie - miłego weekendu, korzystajcie z końcówki ciepłej jesieni :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3269666700026665363?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3269666700026665363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3269666700026665363' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3269666700026665363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3269666700026665363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/11/rzymu-przywiozam.html' title='a z Rzymu przywiozłam...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1865682909416365852</id><published>2011-10-27T16:18:00.000+02:00</published><updated>2011-10-27T16:28:59.234+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>kocie wieści</title><content type='html'>Nie odzywam się, bo znów mnie tzw. "niedoczas" dorwał. Aktualnie siedzę w PolskimBusie (polecam) i mam wreszcie trochę czasu dla siebie. Zmierzam do W-wy, skąd jutro odlecę do Rzymu na warsztaty taneczne. Niestety postanowiłam podróżować lekko, więc aparat fotograficzny zostawiłam w domu, postanawiając najpiękniejsze wrażenia zapisać w pamięci. Robótkowo coś się dzieje, ale w ślimaczym tempie. Za to z frontu walki z niewydolnością nerek Pulpecji dziś nadeszła świetna wiadomość. Nasza konsekwencja zaprocentowała, kota postanowiła się wziąć w garść i po dwóch tygodniach kroplówek podskórnych, które podobno działają gorzej, niż dożylne, wyniki jednak mocno się poprawiły - mocznik ze 168 na 115 a kreatynina z 5 z kawałkiem na 3,3. Żyłki Pulpecji się podgoiły, łapki porosła krótka jeszcze sierść. Kota jest ożywiona, przymilna mimo codziennego molestowania jej karku igłą, ma apetyt (ale wciąż na mnie krzyczy, że nie daję jej mięsa, jak reszcie). Wetka znów zdziwiona, bo po ostatniej słabej poprawie myślała, że Pulpecja zrobiła już prawie wszystko, co mogła. Znów nabrałam otuchy. Musimy kontynuować kurację kroplówkową, bo te wyniki, mimo że lepsze, nadal są poza normą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety Mantra ostatnio nam coś niedomaga - sensacje żołądkowe, chyba nietolerancja pokarmowa, szukam po omacku przyczyny. Nie chce za bardzo jeść (ostatnio tylko i wyłącznie "nerkowe" chrupki Pulpecji ;P Dostaliśmy od weta specjalną karmę i zobaczymy, może to pomoże. &lt;br /&gt;Aha - uszyłam nową torbę, bo ta, w której mieści się świat już wydała ostatnie tchnienie. Zdjęcia, jak wrócę z Rzymu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1865682909416365852?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1865682909416365852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1865682909416365852' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1865682909416365852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1865682909416365852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/10/kocie-wiesci.html' title='kocie wieści'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5784585278202293555</id><published>2011-10-18T22:16:00.011+02:00</published><updated>2011-10-18T22:26:47.323+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wycieczki'/><title type='text'>Rogalińskie impresje</title><content type='html'>W niedzielę postanowiliśmy się trochę odstresować i pojechaliśmy na spacer do Rogalina - zimno było, ale pięknie, słonecznie, jesień w najlepszym wydaniu :-) Nawet babie lato widziałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-fo9EyByrX7U/Tp3fbsfV3xI/AAAAAAAADlk/cQj4uPF2koc/s1600/18_10_11_8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-fo9EyByrX7U/Tp3fbsfV3xI/AAAAAAAADlk/cQj4uPF2koc/s400/18_10_11_8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929573194030866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W labiryncie, przy pałacu spodobało mi się to drzewo na szczycie "piramidy", które wyglądało jak ponadwymiarowy bonsai.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-97mI6BigXiI/Tp3fWxhfCQI/AAAAAAAADlY/IRhBGDVZlH8/s1600/18_10_11_7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-97mI6BigXiI/Tp3fWxhfCQI/AAAAAAAADlY/IRhBGDVZlH8/s400/18_10_11_7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929488645851394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Słynne dęby to już prawdziwe "zombiaki", niby żywe, a jednak pozorne to życie jakieś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-MmEy0frCX2Q/Tp3fTKyehTI/AAAAAAAADlM/3J6bGAjFNww/s1600/18_10_11_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MmEy0frCX2Q/Tp3fTKyehTI/AAAAAAAADlM/3J6bGAjFNww/s400/18_10_11_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929426708530482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lech, Czech i Rus w pełnej krasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-F8C9Ih-T4jo/Tp3fOwOd4BI/AAAAAAAADlA/zzdlAmVQ5oA/s1600/18_10_11_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-F8C9Ih-T4jo/Tp3fOwOd4BI/AAAAAAAADlA/zzdlAmVQ5oA/s400/18_10_11_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929350858694674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dąb z "okienkiem", nadawałby się na domek dla hobbita.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-MilcOICkBf0/Tp3fLHpmUqI/AAAAAAAADk0/cyda1xOjM8c/s1600/18_10_11_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MilcOICkBf0/Tp3fLHpmUqI/AAAAAAAADk0/cyda1xOjM8c/s400/18_10_11_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929288427033250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To mój ulubiony fragment rogalińskiej posiadłości - czysta natura bez udziwnień, wszystko rządzi się swoimi prawami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-EI-EPxAdCLI/Tp3fHJmddhI/AAAAAAAADko/EBhA-CnRXYA/s1600/18_10_11_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-EI-EPxAdCLI/Tp3fHJmddhI/AAAAAAAADko/EBhA-CnRXYA/s400/18_10_11_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929220231263762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nenufary już lekko "podupadłe", jakby powiedział Pawlak ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-o8bv70lasC8/Tp3fDem_dJI/AAAAAAAADkc/8PrcTYBTLrE/s1600/18_10_11_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-o8bv70lasC8/Tp3fDem_dJI/AAAAAAAADkc/8PrcTYBTLrE/s400/18_10_11_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929157151159442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podświetlone słońcem liście kasztanów napełniają mnie taką beztroską, dziecięcą, niczym nieuzasadnioną radością :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-HeLRLfq0QFY/Tp3e_yI1o7I/AAAAAAAADkQ/AwHp8-nU1Ro/s1600/18_10_11_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 301px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-HeLRLfq0QFY/Tp3e_yI1o7I/AAAAAAAADkQ/AwHp8-nU1Ro/s400/18_10_11_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664929093673919410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przed pałacem jesień mieniła się, jak piękna, prawosławna ikona.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5784585278202293555?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5784585278202293555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5784585278202293555' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5784585278202293555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5784585278202293555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/10/rogalinskie-impresje.html' title='Rogalińskie impresje'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fo9EyByrX7U/Tp3fbsfV3xI/AAAAAAAADlk/cQj4uPF2koc/s72-c/18_10_11_8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-685330115623851804</id><published>2011-10-16T09:57:00.005+02:00</published><updated>2011-10-16T10:04:28.549+02:00</updated><title type='text'>Minimalistyczne inspiracje</title><content type='html'>Choć w życiu rzadko kieruję się myśleniem magicznym, to ostatnio mam wrażenie, że wisi nade mną jakiś urok – zebrało się w krótkim czasie mnóstwo problemów i trudności – mniejszego i większego kalibru oraz smutków i porażek sporo. Nie inaczej jest w projektach dziewiarskich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie tę &lt;a href="http://herbimania.blogspot.com/2011/09/robotkowe-zycie-to-tez-sztuka.html"&gt;cudną niebieską angorę&lt;/a&gt;, z której chciałam zrobić sweter-owijaczek? Udało mi się wydziergać cały korpus, co było nie lada wyczynem, biorąc pod uwagę, że ostatnio trudno mi wykroić wolny czas na cokolwiek. Ubrałam, upięłam i...klapa, kompletna klapa – za dużo tego jakoś, za luźne, workowate, kompletnie się na mnie nie układało. Nie pozostało mi nic innego, jak delikatnie spruć całość, żeby nie naruszyć struktury włóczki i szukać innego pomysłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal chcę coś otulającego i dającego poczucie bezpieczeństwa, ukrycia w konie z miękkości i ciepła. Coraz bardziej skłaniam się też w kierunku minimalizmu, swetrów o ciekawych formach, ale raczej prostych. Znalazłam całkiem sporo inspiracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sklep &lt;a href="http://www.inhabitny.com/"&gt;Inhabit&lt;/a&gt; na przykład, warto się przyjrzeć ich ofercie dzianinowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-qVwcMtPzcbQ/TpqOs6LBEVI/AAAAAAAADjs/_Frhttp://www.blogger.com/img/blank.gifQqDxINps/s1600/16_10_11_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 301px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-qVwcMtPzcbQ/TpqOs6LBEVI/AAAAAAAADjs/_FrQqDxINps/s400/16_10_11_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663996383552672082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bardzo podoba mi się pomysł wielkiego, &lt;a href="http://www.eileenfisher.com/EileenFisher/Shop_By_Item/ShopByCategory/Sweaters_and_Cardigans/Sweaters/PRD_R1MWR-W1645M/Funnel+Neck+BoxTop+in+Airy+Mohair+Rib.jsp?bmLocale=en_US"&gt;miękkiego golfa Eileen Fischer&lt;/a&gt; i niewykluczone, że moja angora zamieni się w coś podobnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-8kBYv8MS8pA/TpqO3ePROII/AAAAAAAADj4/14http://www.blogger.com/img/blank.gif0fJu2hvk4/s1600/16_10_11_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 294px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-8kBYv8MS8pA/TpqO3ePROII/AAAAAAAADj4/140fJu2hvk4/s400/16_10_11_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663996565032876162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze niezwykle ciekawe projekty z &lt;a href="http://nfpstudio.com/shop/nit/"&gt;New Form Perspective Studio&lt;/a&gt; – niecodzienne formy, nieszablonowe spojrzenie na dzianinę, przytulny i elegancki minimalizm. A cudo pokazane na filmie będę sobie musiała zrobić koniecznie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://player.vimeo.com/video/22845987?title=0&amp;amp;byline=0&amp;amp;portrait=0" width="400" height="225" frameborder="0" webkitAllowFullScreen allowFullScreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/22845987"&gt;NA8 Sleeve Shrug Transformation&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/nfpstudio"&gt;N:F:P&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.comhttp://www.blogger.com/img/blank.gif"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;I &lt;a href="http://www.anthropologie.eu/en/europe/sweaters/hallowell-cowlneck/invt/7114600503933/"&gt;dzianinowa zagwozdka z Anthropologie&lt;/a&gt; – jak powstał ten sweter, jaką ma formę przed zeszyciem? (tył można zobaczyć po kliknięciu na link do Anthro) Kombinuję i kombinuję, ale jeszcze chyba do końca nie wykombinowałam, a forma bardzo ciekawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ELlw8vep4C0/TpqPLJn1BvI/AAAAAAAADkE/cB58-yX1Bbk/s1600/16_10_11_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 287px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ELlw8vep4C0/TpqPLJn1BvI/AAAAAAAADkE/cB58-yX1Bbk/s400/16_10_11_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663996903096125170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A na deser interesująca metoda wyrabiania rękawów – coś w rodzaju obrazkowej instrukcji obsługi &lt;a href="http://make-handmade.blogspot.com/2011/06/method-contiguous-set-in-sleeves.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Mam ochotę spróbować – tylko kiedy? Na emeryturze chyba ;-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-685330115623851804?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/685330115623851804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=685330115623851804' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/685330115623851804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/685330115623851804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/10/minimalistyczne-inspiracje.html' title='Minimalistyczne inspiracje'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-qVwcMtPzcbQ/TpqOs6LBEVI/AAAAAAAADjs/_FrQqDxINps/s72-c/16_10_11_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8381838280881859790</id><published>2011-10-15T21:54:00.002+02:00</published><updated>2011-10-15T22:05:28.663+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>wieści z frontu</title><content type='html'>Byliśmy z Pulpecją na badaniach w piątek - wyniki się polepszyły, ale nie tak spektakularnie, jak poprzednio, tylko o jakieś 10% - to wciąż oznacza, że poziom mocznika i kreatyniny jest jakieś 2,5 raza powyżej normy. Wprawdzie Pulepcja od poprzedniego badania miała tylko 5 kroplówek, w tym jedną, która nie weszła w żyły (okazało się, ze wenflon był źle założony) i jedną niepełną (wenflon się zatkał), ale weci są bardzo ostrożni w robieniu nam nadziei. Być może zbliżamy się do poziomu, którego zmienić się już nie da, a w tedy po prostu trzeba będzie Pulpecję objąć czymś na kształt opieki paliatywnej, bo prędzej czy później choroba upomni się o swoje. Kolejny minus - małe żyłki Pulpecji miały już dość męczenia igłami i nie chcą współpracować. Są kruche i łatwo pękają, wymęczyliśmy jej już wszystkie łapki i po dość traumatycznej próbie ponownego wkłucia nowego wenflonu w piątek, odpuściliśmy - w końcu stres też źle się odbija na kotach nerkowych. Przez następne dwa tygodnie będzie dostawać tylko kroplówki podskórne, które niestety działają słabiej niż dożylne. Staram się myśleć pozytywnie, tym bardziej, że kota jest w dobrej kondycji, ma apetyt, bawi się z pozostałymi futrzakami, a nawet je wylizuje. Postanowiłam robić swoje, a panikę zostawię sobie na gorsze czasy. Pulpecja wygląda przekomicznie, jak pudel wystawowy, ma wygolone łapki to tu, to tam (jej sierść jest tak gęsta, że bez golenia nie sposób było zobaczyć skórę). Jakieś foty pacjentki postaram się wrzucić jutro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8381838280881859790?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8381838280881859790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8381838280881859790' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8381838280881859790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8381838280881859790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/10/wiesci-z-frontu.html' title='wieści z frontu'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-510444207332687412</id><published>2011-10-10T18:23:00.003+02:00</published><updated>2011-10-10T18:28:53.960+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>smutki, czyli czasem los przynosi nam zepsutą czekoladkę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-gmkaLNmOyGc/TpMdMpawZXI/AAAAAAAADjk/fkE94s-Gap4/s1600/10_10_2011.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 305px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-gmkaLNmOyGc/TpMdMpawZXI/AAAAAAAADjk/fkE94s-Gap4/s400/10_10_2011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661901259648558450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie odzywam się, bo ostatnio niestety żyję od poranka do poranka i tygodnie mijają mi jak w złym śnie. W czwartek dwa tygodnie temu nasza Pulpecja zrobiła się jakaś niemrawa i poczułam nieciekawy zapach z jej pyszczka, zaczęła się też jakby ślinić. Miała jednak apetyt, nie spała nadmiernie dużo, więc pomyślałam, że jednak wiek zrobił swoje i zęby do remontu (niedawno przechodziliśmy to ze Staśkiem). Zawieźliśmy kocicę do weterynarza, poprosiliśmy przy okazji o badanie krwi, żeby zobaczyć, czy można ją spokojnie dać pod narkozę i wyniki nas zdruzgotały. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że Pulpecja ma ostrą niewydolność nerek (lub co gorzej przewlekłą), a wyniki były dramatyczne. Poziom mocznika powyżej 300 mg/dl (nie wiemy dokładnie ile, bo skończyła się skala maszyny do badania krwi), przy normie ok. 70 mg/dl, poziom kreatyniny prawie 9 mg/dl przy normie niecałych 2 mg/dl. Generalnie okazało się, że kotom z takimi wynikami daje się jakieś 2 tygodnie życia. Oczywiście przepłakałam cały dzień, bo to był absolutnie niespodziewany rezultat. Trzymała nas jednak ze Smokiem myśl, że wet bardzo był zdziwiony, iż Pulpecja w zasadzie do czwartku nie miała żadnych objawów – koty z przewlekłą niewydolnością nerek nie jedzą, bo mają nadżerki w pyszczku (efekt zatrucia organizmu mocznikiem), chudną mocno, mają brzydką sierść, są ospałe itd. A nasza Pulepcja bynajmniej nie miała zamiaru chudnąć, sierść ma pluszową jak zawsze, apetyt do czwartku też dopisywał.  Oczywiście postanowiliśmy się nie poddawać i przystąpiliśmy do akcji ratunkowej – antybiotyki dwa razy dziennie, leki + przez parę pierwszych dni dwie kroplówki dożylne dziennie, które podawaliśmy sami przez wenflon założony przez weta, żeby nie stresować kota ciągłym taszczeniem do gabinetu. Udało mi się jakoś opanować panikę i w miarę sprawnie nam to szło, zwłaszcza od czasu, gdy pożyczyliśmy klatkę do wyłapywania kotów i psów i mogliśmy Pulpecję w niej zamknąć na czas podawania kroplówki (klatka zajmuje pól dużego pokoju, bo udało się nam pożyczyć tylko taką naprawdę dużą, bernardyn by się w niej zmieścił). Taka kroplówka trwa ok. 4 godzin i naprawdę trudno przekonać kota, żeby usiedział przez ten czas w jednym miejscu. W klatce Pulpecję udało się nam opanować, chociaż często wymaga obserwacji non stop, ponieważ kroplówka przestaje kapać, jeśli kot nieodpowiednio się ułoży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kilku dniach zbadaliśmy krew ponownie – wyniki znacznie się poprawiły, spadły o ok. 40%, ale oczywiście były nadal bardzo złe. Teraz wciąż podajemy jej antybiotyk, kocica jest na specjalnej diecie (której oczywiście nie akceptuje, więc muszę pilnować, żeby nie włamywała się do misek pozostałych kotów) i dostaje kroplówkę raz dziennie. W dodatku Pulpecja jest trudną pacjentką, bo choć wyjątkowo cierpliwa i grzeczna u weta, to ma strasznie gęstą sierść, siny odcień skóry i kruche, drobne żyły, co znacznie utrudnia zakładanie kolejnych wenflonów. Właśnie w sobotę się nie udało, choć wyglądało na to, że wszystko działa, jak trzeba i zamiast nakapać kotu do żył, władowaliśmy kroplówkę pod skórę. Wchłonęła się, ale zabrało to cały dzień i dziś znów czekała nas wizyta u weta na wymianę wenflonu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spędzam więc dni próbując wygospodarować czas na pracę i normalne życie między tym szpitalem zwierzęcym. Dodatkowo Mantra uznała, że to świetny czas na złapanie niestrawności i dostała potwornej biegunki, a później, z powodu zaburzeń w gospodarce elektrolitowej, w konsekwencji ataku padaczki :-/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam więc za bardzo głowy ani czasu na dzierganie. Ale się nie poddajemy. Jest już lepiej, zaczynamy się też jakoś przyzwyczajać do nowego trybu życia, więc niewykluczone, że w tym tygodniu uda mi się wyprodukować tu jakiś post merytoryczny o dzierganiu zamiast lamentów :-)&lt;br /&gt;PS: Kolejne badanie krwi Pulpecji w piątek – trzymajcie kciuki, proszę.&lt;br /&gt;PS2: A na zdjęciu jest Pulpecja w przeddzień pierwszej wizyty u weta, zanim się zorientowaliśmy, jak bardzo jest źle – zwiedzała sobie łazienkę i była zafascynowana mokrym prysznicem ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-510444207332687412?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/510444207332687412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=510444207332687412' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/510444207332687412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/510444207332687412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/10/smutki-czyli-czasem-los-przynosi-nam.html' title='smutki, czyli czasem los przynosi nam zepsutą czekoladkę'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gmkaLNmOyGc/TpMdMpawZXI/AAAAAAAADjk/fkE94s-Gap4/s72-c/10_10_2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6026750279301281947</id><published>2011-09-24T11:52:00.005+02:00</published><updated>2011-09-24T12:00:49.598+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Robótkowe życie to też sztuka kompromisów</title><content type='html'>Nowy wygląd Herbimanii chyba się już ustabilizował i mam nadzieję, że się wam podoba, a przynajmniej, że nie cierpicie wchodząc tutaj ;-P  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie odzywam się ostatnio, bo znów przywaliła mnie praca i inne obowiązki i nie miałam za bardzo czasu, żeby dziergać cokolwiek. Co nie znaczy, że kompletnie nic się nie dzieje.  Wprawdzie Aidez odpłynął na dalszy plan, bo skomplikowane warkocze i wzory aranowe to nie jest coś, co człowiek może dziergać „na szybko” i bez zastanowienia, kiedy akurat ma 15-20 minut swobody. Z tego względu postanowiłam wrzucić na druty taką robótkę, przy której nie trzeba zbyt dużo myśleć. Przy okazji oczywiście chciałam też zutylizować część swoich robótkowych zapasów. Wybór padł na włóczkę, która niezwykle mi się podoba, a niejasnych dla mnie powodów przeleżała na górnej półce szafy przynajmniej z 8 lat. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-u3jEz4rft40/Tn2o8l2K9wI/AAAAAAAADjE/U6s_F4LNQx0/s1600/24_09_11_01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 284px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-u3jEz4rft40/Tn2o8l2K9wI/AAAAAAAADjE/U6s_F4LNQx0/s400/24_09_11_01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655862465952151298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam ją kiedyś w Pradze, w moim ulubionym sklepiku &lt;a href="http://www.marlen.cz/"&gt;MarLen&lt;/a&gt;. Ma cudowny kolor i równie boski skład – wełna z angorą – jest tak mięciutka i przytulaśna, że człowiek od razu ma się ochotę nią owinąć, wtulić się w nią i trwać w tym błogostanie. Niestety mam jej tylko ok. 400 g, ale wydaje się, że jest bardzo wydajna, więc mam nadzieję, że projekt się uda. Skoro włóczka milutka, to dziergadełko miało być takie do owinięcia się. Od pewnego czasu przyglądałam się sweterkowi z dość archiwalnego, o ile pamiętam, numeru &lt;a href="http://www.phildar.fr/catalogues-modele-tricot/femme.r.html"&gt;Tendances Phildara&lt;/a&gt;. Wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-2hIGCywTLPQ/Tn2pc8IzdJI/AAAAAAAADjM/2bISAGZVbMM/s1600/zdjecie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 251px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-2hIGCywTLPQ/Tn2pc8IzdJI/AAAAAAAADjM/2bISAGZVbMM/s400/zdjecie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655863021691696274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; Coś mi jednak nie do końca pasowało w górnej części. Za to spodobał mi się bardzo &lt;a href="http://www.luvinthemommyhood.com/2010/10/billy-cardi-tutorial-with-katy-from-no.html"&gt;Billy Cardi&lt;/a&gt; - wprawdzie autorka uszyła go po prostu z materiału dzianinowego (zajrzyjcie tam, bardzo fajny tutorial), ale bardzo łatwo było dokonać adaptacji do potrzeb „drutowych”. Podoba mi się to, że można go przepasać paskiem i nosić w stanie „otwartym” lub spiąć coś w rodzaju kołnierzyka pod szyją i poczuć to cudowne ciepło angory. Dokonałam więc niezbędnych przeróbek w oryginalnym wzorze Phildara i zaczęłam dziergać – jak widać na razie nieśmiało, ale idę do przodu. Mam nadzieję, że wkrótce będę się mogła pochwalić efektami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym oglądam sobie różne jesienne propozycje i ostatnio spodobały mi się dwa sweterki z domu handlowego &lt;a href="http://www.talbots.com/ "&gt;Talbots &lt;/a&gt;- o takie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-0yjiAeAbP8U/Tn2p51y0z-I/AAAAAAAADjc/srytjGi1YQg/s1600/24_09_11_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 282px; height: 379px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-0yjiAeAbP8U/Tn2p51y0z-I/AAAAAAAADjc/srytjGi1YQg/s400/24_09_11_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655863518205104098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-1eHCHWoEAz0/Tn2p0tXcaDI/AAAAAAAADjU/gVYrjosWJSU/s1600/24_09_11_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 286px; height: 374px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-1eHCHWoEAz0/Tn2p0tXcaDI/AAAAAAAADjU/gVYrjosWJSU/s400/24_09_11_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655863430043428914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Proste, eleganckie i funkcjonalne. I znów chyba zaczęła mnie urzekać szarość i srebro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6026750279301281947?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6026750279301281947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6026750279301281947' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6026750279301281947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6026750279301281947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/09/robotkowe-zycie-to-tez-sztuka.html' title='Robótkowe życie to też sztuka kompromisów'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-u3jEz4rft40/Tn2o8l2K9wI/AAAAAAAADjE/U6s_F4LNQx0/s72-c/24_09_11_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7124773261366264104</id><published>2011-09-17T17:34:00.001+02:00</published><updated>2011-09-17T17:35:09.150+02:00</updated><title type='text'>reorganizacja</title><content type='html'>Zmieniam wygląd bloga i eksperymentuję z różnymi wzorami, więc przez jakiś czas Herbimania może wyglądać dość dziwnie, wybaczcie ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7124773261366264104?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7124773261366264104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7124773261366264104' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7124773261366264104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7124773261366264104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/09/reorganizacja.html' title='reorganizacja'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7027861520042299026</id><published>2011-09-05T17:21:00.007+02:00</published><updated>2011-09-05T17:25:34.359+02:00</updated><title type='text'>Granatowy koniec lata</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-EANx5NO6AXk/TmTpC6f9yKI/AAAAAAAADhc/WUsxQ1CkbXA/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 271px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-EANx5NO6AXk/TmTpC6f9yKI/AAAAAAAADhc/WUsxQ1CkbXA/s400/3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648896068901783714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lato przypomniało sobie chyba, że ma do wyrobienia normę ciepła – w każdym razie u nas ostatnio upały jakby rodem z przełomu lipca i sierpnia. Dlatego zdjęcia gotowego granatowego sweterka postanowiliśmy zrobić późnym popołudniem. To był błąd – po pierwsze światło było nienajlepsze i aparat głupiał nam przy grze świateł i cieni, po drugie komary niemal zżarły nas żywcem. Ale udało się coś tam w końcu sfocić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-aClaqWjFoQU/TmTpG6-0pxI/AAAAAAAADhk/R9DU11otRvk/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-aClaqWjFoQU/TmTpG6-0pxI/AAAAAAAADhk/R9DU11otRvk/s400/4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648896137750685458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-QUVA3yX9zPw/TmTo_Y7uXjI/AAAAAAAADhU/i0fDBW651Lw/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 303px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-QUVA3yX9zPw/TmTo_Y7uXjI/AAAAAAAADhU/i0fDBW651Lw/s400/2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648896008351800882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;włóczka: bawełna z odzysku&lt;br /&gt;druty: 7&lt;br /&gt;zużycie: niecałe 300 g&lt;br /&gt;wzór: Moda de Tejer 04/2007&lt;br /&gt;czas: 26.08. – 03.09. – 9 dni&lt;br /&gt;modyfikacje: Odpuściłam sobie kolorowe rękawy, choć są ciekawe, ale nie miałam odpowiednich włóczek w innych kolorach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-w-kTN5cnvKA/TmTpJ5ZloaI/AAAAAAAADhs/nhTwLRk5dvY/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 281px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-w-kTN5cnvKA/TmTpJ5ZloaI/AAAAAAAADhs/nhTwLRk5dvY/s400/5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648896188865683874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sweterek jest bardzo milutki, ale dziania potwornie się rozciąga i obawiam się nieco, że po którymś praniu całość może stracić fason. Jednak włóczka była tak tania, a całość wydziergałam tak szybko, że nie będzie mi żal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-R8J3mZsRLZs/TmTpNSYz7CI/AAAAAAAADh0/HcDpdyHSyqg/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 270px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-R8J3mZsRLZs/TmTpNSYz7CI/AAAAAAAADh0/HcDpdyHSyqg/s400/6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648896247112920098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tutaj widać już dość wyraźnie atak przerażających, siwych odrostów - ale jestem twarda ;-) Widać też jakąś kretyńską minę, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W głowie mam lekki mętlik, bo powróciło moje „drutowe mojo” i mam ochotę zacząć przynajmniej 4 projekty na raz. Posiedzę trochę z boku, poczekam, aż mój umysł skończy się spierać sam ze sobą i potem opowiem wam, jaki będzie wynik tej dyskusji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7027861520042299026?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7027861520042299026/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7027861520042299026' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7027861520042299026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7027861520042299026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/09/granatowy-koniec-lata.html' title='Granatowy koniec lata'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-EANx5NO6AXk/TmTpC6f9yKI/AAAAAAAADhc/WUsxQ1CkbXA/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7679998817139485810</id><published>2011-09-04T13:00:00.004+02:00</published><updated>2011-09-04T13:04:29.939+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Odds and ends and pesto</title><content type='html'>Dzięki waszym mądrym poradom, a zwłaszcza radzie CU@5, żeby sprawdzić, jak inni robili Aideza na Raverly, dowiedziałam się, że po pierwsze jest szansa na to, że moja włóczka z zapasów starczy na zrobienie Aideza (juhu!), a po drugie zobaczyłam &lt;a href="http://www.ravelry.com/projects/-LeeAnn-/aidez-2"&gt;tę modyfikację&lt;/a&gt; i już wiem, że też ją muszę mieć, po prostu muszę – jest jak dziewiarska wersja The Book of Kells. Fantastyczna. Wszystko wskazuje więc na to, że jesień upłynie mi pod znakiem warkoczy i celtyckich klimatów ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Poza tym dziewiarsko zainspirował mnie projekt &lt;a href="http://pugnat.com/detail.html#img_50_3"&gt;Pugnant&lt;/a&gt; marki Wunderkind. Poklikajcie sobie, żeby zobaczyć kolejne obrazki – włóczkę w tym projekcie potraktowano bardzo rzeźbiarsko. Przypomina niemal jakąś nowoczesną konstrukcję architektoniczną. Bardzo ciekawy pomysł i przykład dogłębnego zrozumienia i wykorzystania właściwości włóczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na moim lokalnym froncie dziewiarskim chwilowa przerwa – skończyłam granatowy sweterek – być może uda się nam dziś nawet jakieś fotki strzelić i wkrótce się nim pochwalę. A wczoraj wyżywałam się w kuchni i jednym z moich „wytworów” stało się majerankowe pesto. Przepis wzięłam z bardzo interesującej skądinąd strony &lt;a href="http://tigressinapickle.blogspot.com/2010/10/marjoram-pesto.html"&gt;tigress in a pickle&lt;/a&gt; (świetne przepisy na marynaty, zaprawy i itp. w szerokim tego słowa znaczeniu, ma także swoją słodką wersję: &lt;a href="http://www.tigressinajam.blogspot.com/"&gt;tigress in a jam&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-hrxWDeI4oNw/TmNbJVcEC1I/AAAAAAAADhM/8-jGrJeWO3M/s1600/03_09_11.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-hrxWDeI4oNw/TmNbJVcEC1I/AAAAAAAADhM/8-jGrJeWO3M/s400/03_09_11.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648458573584534354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Majerankowe pesto jest zaskakujące – nie wychodzi dobrze na zdjęciach, za to świetnie wchodzi do mojego brzucha, na tostach, z makaronem, ze wszystkim praktycznie. Samo w sobie jest wegańskim przysmakiem – świeży majeranek jest tak intensywny, że tradycyjny dla pesto dodatek parmezanu lub pecorino staje się zbędny. Pesto jest aromatyczne, z lekko gorzkawą i pikantną nutą świeżego majeranku. Uwaga – jeśli ktoś się zapędzi tak jak ja i zje za dużo sote, to może zacząć dziwne ciepło w żołądku (olejki aromatyczne z majeranku robią swoje).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wprowadziłam kilka modyfikacji do oryginalnego przepisu – zamiast orzechów włoskich czy pinii użyłam laskowych (po prostu nie miałam innych w domu) i odpuściłam całkowicie dodatek soli, ponieważ moim zdaniem było jej dostatecznie dużo w kaparach. A tu przepis po polsku:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/2 szklanki listków i kwiatostanów świeżego majeranku obranych z gałązek&lt;br /&gt;Szklanka posiekanej natki pietruszki&lt;br /&gt;3 łyżki kaparów z zalewy&lt;br /&gt;1 mała kromka chleba z okrojoną skórką, podarta na kawałki&lt;br /&gt;3 łyżki octu z czerwonego wina&lt;br /&gt;1/2 szklanki orzechów laskowych zmielonych&lt;br /&gt;1 duży ząbek czosnku&lt;br /&gt;½ szklanki oliwy z oliwek extra vergine&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki oprócz oliwy miksujemy, gdy utworzą już masę o grudkowatej strukturze, małym strumyczkiem dolewać oliwę, aż uzyskamy odpowiednią konsystencję. Pesto nie powinno być zbyt gładkie i jednolite. Wychodzi z tego jakaś szklanka gotowego produktu. Można trzymać w lodówce, albo zamrozić, ale u mnie nie zdążyło zbyt długo postać. Jutro zmierzam wprost na ryneczek, na stoisko, gdzie mają świeży majeranek w pęczkach i zakupię nowy zapas, może nawet coś się uchowa na zimowe czasy? ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7679998817139485810?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7679998817139485810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7679998817139485810' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7679998817139485810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7679998817139485810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/09/odds-and-ends-and-pesto.html' title='Odds and ends and pesto'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-hrxWDeI4oNw/TmNbJVcEC1I/AAAAAAAADhM/8-jGrJeWO3M/s72-c/03_09_11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6860982940809592153</id><published>2011-09-01T18:25:00.002+02:00</published><updated>2011-09-01T18:30:57.676+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Nadal drążę kwestię Aideza ;-)</title><content type='html'>Bardzo dziękuję za wszystkie rady i wskazówki dotyczące włóczki na Aideza - jesteście naprawdę niezastąpione :-))) Przyszło mi do głowy jeszcze jedno pytanie, gdy okazało się, że sporo osób ma już Aideza za sobą, że tak powiem - czy mogłybyście zdradzić, ile faktycznie włóczki zużyłyście (i podać rozmiar swetra dla orientacji)? Na stronie Berroco sugerują, że na Aideza w rozmiarze M potrzeba ok. 1 kg włóczki, ale teoria teorią, a w praktyce zdarzało mi się dziergać swetry znacznie poniżej wyznaczonych limitów. Pytam nie bez kozery, ponieważ w swoich zapasach znalazłam śliczną, jasnopopielatą wełnę, tak mniej więcej na druty nr 6-6,5, na oko w sam raz do robienia warkoczy itp., ale mam jej dokładnie 717 g, czyli znacznie mniej niż sugeruje Berroco i się zastanawiam, czy jest sens ryzykować. Wiem, że włóczka włóczce nierówna, ale jeśli większość zezna, że zużyła mniej, to jest nadzieja dla mnie ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6860982940809592153?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6860982940809592153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6860982940809592153' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6860982940809592153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6860982940809592153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/09/nadal-draze-kwestie-aideza.html' title='Nadal drążę kwestię Aideza ;-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-4737299214282195804</id><published>2011-08-31T19:09:00.002+02:00</published><updated>2011-08-31T19:15:09.351+02:00</updated><title type='text'>Jesień wsunęła już swój żółty pantofelek w drzwi...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-pKTr_qamG8M/Tl5sASr3vWI/AAAAAAAADhE/R8zfBQLn5JU/s1600/li%25C5%259B%25C4%2587.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 293px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-pKTr_qamG8M/Tl5sASr3vWI/AAAAAAAADhE/R8zfBQLn5JU/s400/li%25C5%259B%25C4%2587.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647069735040826722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niestety, właśnie taki listek znalazłam dziś na trawniku przed domem. Lato już odchodzi, nadchodzi czas chłodu i deszczu, ale i wspaniałych kolorów, no i czas swetrów (!!!), więc może nie ma się co smucić ;-)&lt;br /&gt;Dziękuję wszystkim za porady w kwestii mojego Graala - znalazłam jeszcze taką włóczkę z Yarn Art - &lt;a href="https://www.e-dziewiarka.pl/index.php?page=shop.browse&amp;category_id=58&amp;option=com_virtuemart&amp;Itemid=2"&gt;Merino Bulky&lt;/a&gt;, a konkretnie bardzo podoba mi się ta &lt;a href="https://www.e-dziewiarka.pl/index.php?page=shop.product_details&amp;flypage=flypage.tpl&amp;product_id=380&amp;category_id=58&amp;option=com_virtuemart&amp;Itemid=2"&gt;popielata&lt;/a&gt; i &lt;a href="https://www.e-dziewiarka.pl/index.php?page=shop.product_details&amp;flypage=flypage.tpl&amp;product_id=1586&amp;category_id=58&amp;option=com_virtuemart&amp;Itemid=2"&gt;fioletowa&lt;/a&gt;. Wprawdzie ma sporo akrylu, ale zachęcającą cenę i jeśli porównać jej parametry z &lt;a href="http://www.berroco.com/shade_cards/peruvia_quick_sh.html"&gt;tą, zalecaną dla Aidez&lt;/a&gt;, to widać, że jest bardzo podobna. I teraz mam zagwozdkę, czy ją kupić. Chyba najpierw odkurzę jeszcze jakiegoś "pułkownika" i zrobię inny projekt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-4737299214282195804?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/4737299214282195804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=4737299214282195804' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4737299214282195804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4737299214282195804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/jesien-wsunea-juz-swoj-zoty-pantofelek.html' title='Jesień wsunęła już swój żółty pantofelek w drzwi...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-pKTr_qamG8M/Tl5sASr3vWI/AAAAAAAADhE/R8zfBQLn5JU/s72-c/li%25C5%259B%25C4%2587.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5491694404004600891</id><published>2011-08-29T10:34:00.004+02:00</published><updated>2011-08-29T10:55:30.334+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Szukam swojego Św. Graala ;-)</title><content type='html'>Tak sobie pomyślałam, że odwołam się do mądrości zbiorowej, bo przecież w większości mojego bloga odwiedzają doświadczone dziewiarki i na pewno coś fajnego wymyślą. Zakochałam się we wzorze &lt;a href="http://berroco.com/exclusives/aidez/aidez.html"&gt;Aidez&lt;/a&gt; z Berroco. Mam słabość do aranowych wzorów, warkoczy wszelakich itd. Świetnie się je nosi, są niezastąpione zwłaszcza zimą i w wietrzną pogodę, a poza tym po prostu lubię się tak bawić włóczką. Aidez wygląda na sweterek, w którym mogłabym mieszkać na przełomie lata i jesieni oraz wiosny i lata, tak jak zimą nie wychodzę prawie ze &lt;a href="http://herbimania.blogspot.com/2008/11/liwkowo-si-zrobio.html"&gt;śliwkowego&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://herbimania.blogspot.com/2007/12/surdut-uwieczniony.html"&gt;surduta&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szybkie sprawdzenie moich zapasów pozostawiło mnie z pustymi rękoma - wprawdzie mam dwie włóczki, które idealnie by się nadawały na Aideza pod względem koloru, grubości i struktury, ale niestety jest ich zbyt mało. Wygląda na to, że jednak złamię swoją nową zasadę i kupię coś nowego. I tutaj następuje moment odwołania do mądrości zbiorowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy możecie polecić jakąś włóczkę, która spełniałaby poniższe założenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ma się nadawać do aranowych wzorów (czyli powinna być na tyle mięsista i mocno skręcona, żeby udziergane z niej tego typu wzory były odpowiednio trójwymiarowe)&lt;br /&gt;- ma mieć grubość na druty w rozmiarze 5,5-7&lt;br /&gt;- powinna raczej składać się z naturalnych włókien (albo mieć ich przynajmniej z 50%)&lt;br /&gt;- powinna mieć ciekawy wybór kolorów (a przynajmniej odcienie szarości, neutralne i niebieskie)&lt;br /&gt;- i żeby nie kosztowała majątku, bo muszę tego kupić kilogram ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za wszelkie porady i wskazówki z góry podejmuję pod kolana i bardzo dziękuję :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5491694404004600891?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5491694404004600891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5491694404004600891' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5491694404004600891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5491694404004600891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/szukam-swojego-sw-graala.html' title='Szukam swojego Św. Graala ;-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1310313349421027735</id><published>2011-08-28T12:00:00.008+02:00</published><updated>2011-08-28T12:17:16.061+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Niedziela na luzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-n47bud0dL00/TloU-T1YtKI/AAAAAAAADgs/igjPSIPWIdw/s1600/28_08_11_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-n47bud0dL00/TloU-T1YtKI/AAAAAAAADgs/igjPSIPWIdw/s400/28_08_11_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645848143570973858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziergam, powinnam zrobić mnóstwo rzeczy, których nie zdążyłam załatwić w tygodniu, ale postanowiłam wrzucić trochę na luz. Dziergam więc z kolejnej włóczki od dłuższego czasu zalegającej w moich zapasach. Miła bawełna w kolorze atramentu, z białymi drobniutkimi fragmentami, które oparły się farbowaniu. Wyszła z niej mocno elastyczna dzianina, w sam raz na sweterek noszony w czasie "babiego lata". Projekt jest z tych większych, więc na rezultat końcowy musicie trochę poczekać. Poza tym ewidentnie zaczęłam jakąś "niebieską fazę", zaczynam powoli odchodzić od ulubionych do niedawna turkusów na rzecz marynarskich granatów i ciemnych niebieskości. W dodatku okazuje się, że moja zimna uroda zyskuje na takich zestawieniach (jak sobie pomyślę, o latach strawionych na noszeniu brązów, zgniłych zieleni i rudości na włosach, to aż się otrząsam - akceptowanie rzeczy takimi, jakie są, ma swoje dobre strony jednak :-) A'propos włosów - jestem twarda, siwe odrosty coraz dłuższe, a ja coraz bardziej ciekawa, jak będę wyglądać w naturalnym kolorze.&lt;br /&gt;Koty z satysfakcją przyjęły nagłe ochłodzenie i dziś cały dzień się czulą i ucinają sobie małe, wspólne drzemki. Tylko Mantra dzielnie asystuje mi we wszystkim (dosłownie - kiedy poszłam po porannym treningu pod prysznic i zapomniałam domknąć drzwi do łazienki, Mantra oczywiście podążyła za mną i prawie cały czas stała na dwóch łapkach wyprostowana i rozpłaszczona po drugiej stronie szyby, wpatrując się we mnie z napięciem. Chyba myślała, że oszalałam, żeby się tak pchać pod wodę ;-P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-YQu-zGXp3pE/TloVF-MmjuI/AAAAAAAADg8/1VEmh2Ha-CM/s1600/28_08_11_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-YQu-zGXp3pE/TloVF-MmjuI/AAAAAAAADg8/1VEmh2Ha-CM/s400/28_08_11_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645848275201724130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-8TKQrPh2a_g/TloVCKh_BhI/AAAAAAAADg0/sbVND8DDLjM/s1600/28_08_11_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 284px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8TKQrPh2a_g/TloVCKh_BhI/AAAAAAAADg0/sbVND8DDLjM/s400/28_08_11_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645848209793156626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-bbEs43eg8OA/TloU6YSOPsI/AAAAAAAADgk/ijiE0nfdZwg/s1600/28_08_11_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 305px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-bbEs43eg8OA/TloU6YSOPsI/AAAAAAAADgk/ijiE0nfdZwg/s400/28_08_11_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645848076046188226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-WToo-jMpPu8/TloU1u71i7I/AAAAAAAADgc/4w0QGHkHl9k/s1600/28_08_11_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 307px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-WToo-jMpPu8/TloU1u71i7I/AAAAAAAADgc/4w0QGHkHl9k/s400/28_08_11_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645847996226964402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1310313349421027735?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1310313349421027735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1310313349421027735' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1310313349421027735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1310313349421027735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/niedziela-na-luzie.html' title='Niedziela na luzie'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-n47bud0dL00/TloU-T1YtKI/AAAAAAAADgs/igjPSIPWIdw/s72-c/28_08_11_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8492914844093951846</id><published>2011-08-23T19:29:00.002+02:00</published><updated>2011-08-23T19:34:15.637+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Malowanie dziergadełek, czyli Vogue Kinitting ma niezłe pomysły</title><content type='html'>Farbowanie włóczek to żadna nowość, ale malowanie ręcznie udzierganych dzianin na wzór malunków na jedwabiu na przykład, to już dla mnie całkiem inna, nowa bajka. Pomysł ten przedstawia Vogue Knitting w jesiennym wydaniu - &lt;a href="http://www.vogueknitting.com/resources/stitch_workshops/vkef11_08_sheath_and_wrap_painting_instructions.aspx"&gt;tutaj&lt;/a&gt; można to zobaczyć w szczegółach. Przyznam, że choć kolory i wzory niezbyt przypadły mi do gustu, to sam pomysł mnie zaintrygował. Jeśli ktoś pożyczy mi jakieś dodatkowe życie, albo choć pół, to może kiedyś uda mi się znaleźć czas, by tego spróbować ;-) Wrzucam na bloga, bo może kogoś zainspiruje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8492914844093951846?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8492914844093951846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8492914844093951846' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8492914844093951846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8492914844093951846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/malowanie-dziergadeek-czyli-vogue.html' title='Malowanie dziergadełek, czyli Vogue Kinitting ma niezłe pomysły'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-580353469142535796</id><published>2011-08-19T20:05:00.014+02:00</published><updated>2011-08-19T20:18:39.732+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Malinowe kokony, czyli przygody w Krainie Filcowania</title><content type='html'>Na wstępnie dziękuję wszystkim za porady w kwestii mojego zeszłosobotniego opadu szczęki. Rzeczywiście mój Zephir chyba się do tego nie nadaje. W porywie szaleństwa oglądałam nawet Kid-Silk DROPSA, zwłaszcza &lt;a href="https://www.e-dziewiarka.pl/index.php?/Jedwab-i-mieszanki/w%C5%82oczka-Kid-Silk-DROPS/w%C5%82oczka-Kid-Silk-Drops-16.html"&gt;ten w cudnym odcieniu fioletu&lt;/a&gt;, ale w porę sobie przypomniałam, że jednym z moich „minimalistycznych” postanowień było powstrzymanie się od kupowania nowych włóczek, dopóki nie zużyję zapasów i zrezygnowałam. Co chyba było mądrym posunięciem, ponieważ po paru dniach przypomniało mi się, że mam jeszcze "zabunkrowany" taki turecki Kid Mohair, kupiony kiedyś z zamysłem zrobienia &lt;a href="http://herbimania.blogspot.com/2009/01/sen-o-hanami.html"&gt;zwiewnego, koronkowego kimona&lt;/a&gt; inspirowanego kwitnącymi, japońskimi wiśniami. Projekt chyba nie doczeka się realizacji, poza tym nakupiłam tyle włóczki, że pewnie starczy i na Winter Thaw. Pod warunkiem, że jakoś przebiję się przez wzór, bo nigdy jeszcze czegoś takiego nie dziergałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-HVLQW5v3FGg/Tk6mukmXRBI/AAAAAAAADfM/Bg5LAgbN5G4/s1600/19_08_11_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-HVLQW5v3FGg/Tk6mukmXRBI/AAAAAAAADfM/Bg5LAgbN5G4/s400/19_08_11_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642630702170588178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tematu – projekt powstał w ramach „utylizacji zapasów” – kupiłam kiedyś włóczkę moherową Elian Elegance w przepięknym odcieniu malinowej czerwieni. Przeznaczenie zmieniała owa włóczka parokrotnie i oczywiście były to typowe „półkowniki”, odkładane w połowie roboty i zapomniane na amen. Ale teraz kochani, zupełnie nowa, lepsza i minimalistyczna Herbi postanowiła w końcu coś z tego zrobić. Na początku poszłam po najmniejszej linii oporu i wykorzystałam Eliana jako zajęcie dla rąk podczas oglądania filmu „drutując” z niego dość szeroki szal zwykłym dżersejem prawym (tak się chyba to po polsku nazywa – po prawej stronie same oczka prawe, po lewej stronie same oczka lewe). Wyszło mi tego jakieś 2,8 m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/--fzbRdxtSf4/Tk6nj3ymSEI/AAAAAAAADfk/_RUsq_bhMkE/s1600/19_08_11_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 262px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/--fzbRdxtSf4/Tk6nj3ymSEI/AAAAAAAADfk/_RUsq_bhMkE/s400/19_08_11_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642631617855244354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I tu zainspirowała mnie natura – chciałam mieć „organiczny” szal, przypominający wytwory insektów, kokony, narośle itd. Podobają mi się mięciutkie kokony jedwabników i galasy na dębach. Idąc tym tropem postanowiłam, że na szalu „wykwitną” małe kokoniki, bąbelki i nieregularności. Szybkie przeszukanie zapasów kuchennych zaowocowało znalezieniem torebki, starych, bardzo starych orzechów laskowych w skorupkach, które raczej nie miały szans na zachowanie jakichkolwiek właściwości smakowych. Użyłam ich jako „wypełniaczy” do kokonów – owijałam orzechy kawałkiem szala i przewiązywałam dość ciasno białą bawełnianą nitką (ważne, żeby nie była to nitka z włóczki pochodzenia zwierzęcego, bo się sfilcuje razem z szalem). Gdy zabrakło mi orzechów, wzięłam niepotrzebny motek bardzo grubej bawełny, zwijałam ją w kłębuszki różnej wielkości i to ich używałam jako wypełniaczy do kolejnych „narośli”. Starałam się, by ich ułożenie było dość przypadkowe i przypominało wzory, jakie można zaobserwować w przyrodzie. Po zakończeniu pracy całość prezentowała się mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-SYfdFiyav0c/Tk6nTZmAnKI/AAAAAAAADfc/O4Lgtrtq-Ns/s1600/19_08_11_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-SYfdFiyav0c/Tk6nTZmAnKI/AAAAAAAADfc/O4Lgtrtq-Ns/s400/19_08_11_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642631334871473314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ebI6GRE9syI/Tk6nNOXZW_I/AAAAAAAADfU/iPUAw5g1Yj0/s1600/19_08_11_9.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ebI6GRE9syI/Tk6nNOXZW_I/AAAAAAAADfU/iPUAw5g1Yj0/s400/19_08_11_9.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642631228778175474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później z beztroską charakterystyczną dla totalnych żółtodziobów i ignorantów wrzuciłam szal razem z parą starych dżinsów do pralki, nastawiłam pranie eco w 60 stopniach i uruchomiłam maszynę. Powód: byłam zbyt rozleniwiona, by filcować szal ręcznie, choć wiedziałam, że taka metoda pozwala na zachowanie większej kontroli nad procesem. A poza tym Elian Elegance tylko w 65 procentach składa się z moheru, a reszta to akryl, więc sądziłam, że szal nie sfilcuje się zbyt mocno. O jakże się myliłam. Po 1,5 godziny stukania orzeszkami po wnętrzu bębna pralki szal wyłonił się z niego skurczony maksymalnie – ma jakieś 1,3 długości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-8P_BsbAfOck/Tk6n8UA5m_I/AAAAAAAADf8/01zVV0GVSak/s1600/19_08_11_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 278px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-8P_BsbAfOck/Tk6n8UA5m_I/AAAAAAAADf8/01zVV0GVSak/s400/19_08_11_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642632037748284402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sfilcował się bardzo mocno – praktycznie nie widać ściegu. Niestety w niektórych miejscach szal poskładał się w dość niekontrolowany sposób i jest grubszy, ale stwierdziłam, że to dodaje mu tylko uroku i czyni jeszcze bardziej „organicznym”. Generalnie wyszło całkowicie inaczej, niż tego oczekiwałam, ale mimo to całkiem nieźle, jak na pierwsze filcowanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-8_lzPT1CxXc/Tk6n1j80MAI/AAAAAAAADf0/P5t7lYoaydc/s1600/19_08_11_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 273px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-8_lzPT1CxXc/Tk6n1j80MAI/AAAAAAAADf0/P5t7lYoaydc/s400/19_08_11_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642631921767034882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;„Kokony” wypchane orzechami i kłębkami za to prawie się nie sfilcowały, jedynym wyzwaniem było usunięcie zawartości ze środka, ponieważ ciasne owinięcie włóczką u podstawy spowodowało, że dziurki niemal całkiem zamknęły się sfilcowanym włosem. Udało mi się jednak bez większych problemów poluzować włókna i delikatnie wypchnąć orzechy i kłębki. Muszę powiedzieć, że bardzo spodobał mi się efekt końcowy – szal jest mięsisty, mocno sfilcowany, a „kokony” lekkie, miękkie i wypełnione powietrzem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-mP3qCXSTHkI/Tk6nyNwmOZI/AAAAAAAADfs/Fy5Aw3rze7Q/s1600/19_08_11_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 277px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-mP3qCXSTHkI/Tk6nyNwmOZI/AAAAAAAADfs/Fy5Aw3rze7Q/s400/19_08_11_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642631864270600594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szkoda tylko, że szal nie jest odrobinę dłuższy. Za to kolor ma absolutnie obłędny (nie dajcie się zwieść mojemu aparatowi – to głęboka, malinowa czerwień, jak na pierwszych zdjęciach, nie amarant jak na tych zbliżeniach „kokonów”:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-m2CQ42OMXIM/Tk6on9L6rMI/AAAAAAAADgU/J-QeG2uDO8M/s1600/19_08_11_8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 297px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-m2CQ42OMXIM/Tk6on9L6rMI/AAAAAAAADgU/J-QeG2uDO8M/s400/19_08_11_8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642632787534720194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ocKAGMo7-AY/Tk6ojsVZvcI/AAAAAAAADgM/KY4RTDmqhso/s1600/19_08_11_7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 270px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ocKAGMo7-AY/Tk6ojsVZvcI/AAAAAAAADgM/KY4RTDmqhso/s400/19_08_11_7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642632714291625410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-FvzY4WOUgh4/Tk6odfHu6nI/AAAAAAAADgE/s44V2zXOYEk/s1600/19_08_11_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-FvzY4WOUgh4/Tk6odfHu6nI/AAAAAAAADgE/s44V2zXOYEk/s400/19_08_11_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642632607665416818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-580353469142535796?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/580353469142535796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=580353469142535796' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/580353469142535796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/580353469142535796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/malinowe-kokony-czyli-przygody-w.html' title='Malinowe kokony, czyli przygody w Krainie Filcowania'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HVLQW5v3FGg/Tk6mukmXRBI/AAAAAAAADfM/Bg5LAgbN5G4/s72-c/19_08_11_4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7202513426672404132</id><published>2011-08-13T10:10:00.004+02:00</published><updated>2011-08-13T10:19:20.963+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>sobotni opad szczęki</title><content type='html'>Tak na szybko ;-) Opad szczęki zaliczyłam dziś &lt;a href="http://fly-along.blogspot.com/2011/02/winter-thaw-shawl-revisited.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Ten szal jest tak piękny, że mogłabym go wydziergać, choć nie cierpię dziergać z tak cieniutkich włóczek. Niestety wskazówki autorki są dość skąpe, a na wzór trzeba będzie jeszcze poczekać. Cóż, to chyba jeszcze jedna okazja, żeby praktykować buddyjskie cnoty i wykazać większą cierpliwość. Zostawiam więc tu link, jako przypomnienie i jeszcze sobie trochę powzdycham ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: O ja głupia, nie zauważyłam, że to stary wpis na blogu - wzór szala jest dostępny tutaj: http://fly-along.blogspot.com/2011/02/winter-thaw-shawl-revisited.html Nic z niego nie rozumiem, ale może jak się skupię, to się uda ;-) Nie mam Kidsilk lace, mam &lt;a href="http://www.zamotane.pl/index.php?products=product&amp;prod_id=1520"&gt;takiego Zephira&lt;/a&gt;. Myślicie, że się nada? Stosunek waga/długość nitki dość podobny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7202513426672404132?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7202513426672404132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7202513426672404132' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7202513426672404132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7202513426672404132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/sobotni-opad-szczeki.html' title='sobotni opad szczęki'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6634523739598027802</id><published>2011-08-12T18:44:00.003+02:00</published><updated>2011-08-12T18:53:59.526+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Dzierganie koncepcyjne</title><content type='html'>Zachwycił mnie dziś pewien pomysł – jego autorką jest Lea Redmond. O co chodzi? O „dzierganie koncepcyjne”, czyli zamianę zwykłego dziergania na drutach w pewnego rodzaju „performance”, eksperyment, podróż w nieznane. Nie oznacza to, że przestajemy używać drutów, włóczki i oczek prawych i lewych. Oznacza to, że naszemu dzierganiu ma towarzyszyć pewien pomysł, historia, coś, co pozwoli połączyć „drutowanie” np. ze zbliżeniem do natury, albo powrócić do ulubionej książki, albo zrobić jeszcze coś innego, coś co wykracza poza nudną, codzienną rutynę i daje pretekst do zajrzenia w głąb własnej duszy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak ma to wyglądać w praktyce? Lea wymyśliła sobie „sky scarf” czyli szalik, który jest rodzajem pogodowego pamiętnika. Autorka sama opisuje i wyjaśnia wszystko na filmiku poniżej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://player.vimeo.com/video/25441302?title=0&amp;amp;byline=0&amp;amp;portrait=0" width="400" height="225" frameborder="0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/25441302"&gt;Sky Scarf&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/leafcutterdesigns"&gt;Leafcutter Designs&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Dla tych, którzy nie są do końca zaprzyjaźnieni z angielszczyzną, streszczenie. Lea codziennie obserwuje pogodę, zebrała też kilka motków włoczek w kolorach odpowiadających podstawowym kolorom nieba (jasne odcienie błękitu na słoneczne dni, biała włóczka na mgliste dni, szara na pochmurne itd.). Lea dobiera włóczki tak, by odpowiadały kolorowi nieba danego dnia i używając dwóch nitek dzierga codziennie dwa rzędy ściegiem francuskim. Z czasem ma powstać z tego szal o długości ok. 150 cm, który będzie zarówno dziełem Lei, jak i natury lub przypadku ;-) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lea zaprasza wszystkich do wzięcia udziału w &lt;a href="ttp://www.leafcutterdesigns.com/projects/conceptknit.html"&gt;tym projekcie&lt;/a&gt; i bardzo mnie kusi, żeby spróbować. Powstała też specjalna grupa na &lt;a href="http://www.ravelry.com/groups/conceptual-knitters"&gt;Ravelry&lt;/a&gt;. Spodobał mi się pomysł zamieszczony tam przez kogoś: na szalik odzwierciedlający samopoczucie osoby dziergającej – przyporządkowujemy kolory do określonego nastroju i dziergamy codziennie obserwując swoje emocje. Myślę, że była by to świetna pamiątka i niezły pretekst do zastanowienia się nad swoją kondycją psychiczną.&lt;br /&gt;Szczerze mówiąc mam wrażenie, że ten projekt trafił do mnie dlatego, że ostatnio fascynuje mnie temat uważności (mindfulness) w życiu codziennym. Koncepcja buddyjska, ale drutowe projekty, takie jak ten "sky scarf" to świetny sposób, żeby ćwiczyć uważność i dobrze się przy tym bawić.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6634523739598027802?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6634523739598027802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6634523739598027802' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6634523739598027802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6634523739598027802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/dzierganie-koncepcyjne.html' title='Dzierganie koncepcyjne'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6400593924737118074</id><published>2011-08-10T21:35:00.006+02:00</published><updated>2011-08-10T21:55:09.629+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Całkiem ciepłą jesień mamy tego roku, prawda?</title><content type='html'>Bo lato to z pewnością nie jest ;-) Podczas wojaży wymokłam, wymarzłam i generalnie aura mnie sponiewierała, ale za to poznałam mnóstwo świetnych ludzi, wytańczyłam się, zrobiłam certyfikat instruktora ATS, zwiedziłam kilka ciekawych miejsc i zebrałam parę wspomnień, które na pewno zachowam na dłużej. Tym czasem skończył się remont łazienki, trochę odpoczywamy od chaosu, pyłu, hałasu oraz innych "atrakcji" i niedługo przystąpimy do etapu drugiego, czyli renowacji kuchni. Czekam na to niecierpliwie, bo szykuje się tam dla mnie kącik krawiecki z prawdziwego zdarzenia, a plany dotyczące szycia mam ambitne. Dodatkowo mój apetyt podsyciła pewna bardzo życzliwa osoba, która podarowała mi 7,5 kg starych roczników Burdy (lata 2003-2005 chyba). Teraz siedzę, oglądam, ślinię się i wymyślam ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-pSzjTzt9vDQ/TkLhoLBaZmI/AAAAAAAADe0/ub4QvxkCopU/s1600/2011_08_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 307px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-pSzjTzt9vDQ/TkLhoLBaZmI/AAAAAAAADe0/ub4QvxkCopU/s400/2011_08_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639317763691013730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wracając do aury, to ostatnio jest tak beznadziejna, że nawet zachciało mi się wrzucić coś grubszego na druty. Padło na piękną, ręcznie farbowaną wełnę, która przywiozłam w zeszłym roku z Barcelony. Ma niezwykłą barwę, składającą się z różnych odcieni szmaragdu i morskiej zieleni i jest bardzo gruba. W pierwszym porywie zrobiłam z niej "Shalom", ale okazało się, że przy tej grubości ten wygodny sweterek zamienił się w zbroję ;-P Leżał taki smutny w szafie i się marnował, więc w weekend chwyciłam za druty nr. 7 i najprostszym sposobem, ściegiem patentowym wydziergałam z "Shaloma" przytulny szal. Taki bardziej na zimę, albo ostatnie bardzo wietrzne dni. Zamierzam go "pożenić" z ubraniami w kolorze bakłażana, bo bardzo ostatnio podoba mi się taki zestaw kolorystyczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-JMAXbiaLGW0/TkLhgAy8_CI/AAAAAAAADes/Ma9PtfF2OgU/s1600/2011_08_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 296px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-JMAXbiaLGW0/TkLhgAy8_CI/AAAAAAAADes/Ma9PtfF2OgU/s400/2011_08_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639317623507057698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wybaczcie totalnie przepalone zdjęcia, ale dziś był wyjątkowo pechowy dzień - światło kiepskie, nadworny fotograf w pośpiechu nie zauważył, że przesunął się jeden z regulatorów w aparacie i wszystkie zdjęcia zrobił w małej rozdzielczości, a gdy się zorientowaliśmy nie mieliśmy już siły ani czasu na kolejną sesję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ntptV-ifyXs/TkLh2ZRo5AI/AAAAAAAADe8/qE8-f-ciXO4/s1600/2011_08_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 302px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ntptV-ifyXs/TkLh2ZRo5AI/AAAAAAAADe8/qE8-f-ciXO4/s400/2011_08_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639318008035337218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gdyby ktoś się zastanawiał, co się dzieje z moimi włosami, to spieszę donieść, że postanowiłam dołączyć do "Renegreys" - kobiet, które przestały się przejmować stereotypami i z dumą noszą naturalne, siwe włosy. Nie wiem jak długo wytrzymam, bo moja siwizna mi się podoba, ale faza przejściowa jest dość frustrująca (te odrosty na tle ciemnej reszty), a obcinać włosów nie chcę. Trzymajcie kciuki, to może wytrwam ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6400593924737118074?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6400593924737118074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6400593924737118074' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6400593924737118074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6400593924737118074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/08/cakiem-ciepa-jesien-mamy-tego-roku.html' title='Całkiem ciepłą jesień mamy tego roku, prawda?'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pSzjTzt9vDQ/TkLhoLBaZmI/AAAAAAAADe0/ub4QvxkCopU/s72-c/2011_08_10_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-673873616114192621</id><published>2011-07-15T18:02:00.003+02:00</published><updated>2011-07-15T18:08:45.650+02:00</updated><title type='text'>Remont i inne katastrofy naturalne</title><content type='html'>Już prawie od miesiąca remont hula w moim domu, a ja żyję jak nomada, albo przynajmniej jakiś squatters ;-) Dlaczego tak długo zapytacie - ano jak ktoś ma fantazję, żeby przestawiać ściany, tynki zdzierać do żywej cegły, sufity podwieszać, płytki kłaść itp., a budżet na to skromniutki, to wtedy wszystko trwa i trwa. Ale nie narzekam - moja łazienka powoli zaczyna przypominać łazienkę, a nie fragment slamsów. Niestety życie na kartonach nie składnie do uzewnętrzniania się robótkowo,a  tym bardziej do dokumentowania efektów tegoż uzewnętrzniania. Zdążyłam jeszcze uszyć parę rzeczy zanim chaos rozpętał się na dobre, ale nadworny fotograf zajęty teraz męskimi czynnościami typu skrobanie, przewiercanie itp. i nie chcę mu głowy zawracać. W dodatku przez następne dwa tygodnie wojażuję po Europie w celach taneczno-warsztatowych oraz certyfikacyjnych (zostanę instruktorką ATSu certyfikowaną przez autorkę tegoż stylu tańca :-)) Ujmując sprawę krótko - żegnajcie do sierpnia i szykujcie się na projekty krawieckie - łatwe a efektowne :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-673873616114192621?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/673873616114192621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=673873616114192621' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/673873616114192621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/673873616114192621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/07/remont-i-inne-katastrofy-naturalne.html' title='Remont i inne katastrofy naturalne'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7538235172762108007</id><published>2011-07-04T19:08:00.002+02:00</published><updated>2011-07-04T19:12:38.991+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><title type='text'>Ogarnianie świata</title><content type='html'>Mam sporo zainteresowań. Na tyle dużo, że często brakuje doby, żeby zrobić wszystko, na co mam ochotę. Nie chcę się ograniczać, świat jest zbyt ciekawy. Dlatego ostatnio szukam tych elementów życia, które zabierają mi czas zupełnie niepotrzebnie i próbuję je zmienić. Wszystko zaczęło się od lektury książki „Sztuka prostoty” Dominique Loreau, która mnie zafascynowała, choć z częścią tez w niej postawionych nie do końca się zgadzam. Wracam do niej często, by zmotywować się do zorganizowania świata wokół mnie. Bo to właśnie bałagan i chaos kradną mi dużo czasu i drenują mnie z energii. Powolutku zaczynam wszystko porządkować, upraszczać, myśląc jednocześnie o tym, by nowe rozwiązania funkcjonalne. Gruntowny remont, jaki właśnie prowadzimy w mieszkaniu tylko mi w tym pomaga. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Namiętnie czytam blogi, które prezentują różne ciekawe rozwiązania. Prawdziwą kopalnią wiedzy okazał się &lt;a href="http://sewmanyways.blogspot.com/search/label/organizing?updated-max=2011-04-13T15%3A43%3A00-04%3A00&amp;max-results=20"&gt;Sew Many Ways&lt;/a&gt;. Jego autorka to niezwykle twórcza osoba dzieląca się mnóstwem pomysłów, jak w tani sposób i z dużym udziałem recyklingu upiększyć nasze otoczenie i sprawić, że będzie lepiej zorganizowane. Polecam zrobić sobie duży kubek ulubionego napoju i spędzić z Sew Many Ways popołudnie, albo dwa – na pewno was zainspiruje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość ciekawy jest także &lt;a href="http://deliciouslyorganized.blogspot.com/search/label/Organized%20Bliss?max-results=20"&gt;Delicously organized&lt;/a&gt;, choć ten akurat zawiera raczej fotki podpatrzone w magazynach i czasopismach, a w mniejszym stopniu triki DIY.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ze Smokiem zdecydowaliśmy, że po remoncie kuchni i łazienki i małej reorganizacji zrobimy w kuchni taki "warsztat", gdzie będę miała maszynę do szycia, akcesoria dziewiarskie i krawieckie itp. (w kuchni nie dlatego, że mój luby uważa ją za najlepsze miejsce dla kobiety, tylko dlatego, że ujawniło się nam tam niezagospodarowane miejsce w sam raz na taki kącik).  Smok zaprojektował nawet już specjalne biurko z zasuwaną roletą, żebym mogła zamknąć je, jeśli akurat będę miała „na maszynie” jakiś rozgrzebany projekt. A ja zobaczyłam ostatnio w gazetce Lidla coś, co pasowało jak ulał do tego kącika – skrzyneczkę dla majsterkowiczów, ale umyśliłam sobie, że posłuży mi do zupełnie czego innego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-v5LsjMRFBJs/ThH0UYyPNEI/AAAAAAAADek/EK3M58K7bRg/s1600/04_07_2011.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-v5LsjMRFBJs/ThH0UYyPNEI/AAAAAAAADek/EK3M58K7bRg/s400/04_07_2011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625546040650183746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam dwie (niecałe 35 zł/szt.) – w jednej poukładałam akcesoria krawieckie – nici kolorami, koraliki wg. rodzajów, gumki, szpilki, igły, monetki do naszywania itd. – każda rzecz ma osobną przegródkę. W drugiej skrzyneczce umieściłam biżuterię – tę „prywatną” i tę „sceniczną”. Nareszcie nie muszę biegać po całym mieszkaniu, by skompletować zestaw na występ, ani wyplątywać bransoletek z łańcuszków itp. Pierścionki mają swoją przegródkę, bindi swoją, bransoletki osobno, naszyjniki też – żyć nie umierać. I wiecie co? – kupię jeszcze trzecią, bo trzy skrzyneczki w sam raz zmieszczą się na ścianie nad moim nowym biurkiem :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7538235172762108007?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7538235172762108007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7538235172762108007' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7538235172762108007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7538235172762108007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/07/ogarnianie-swiata.html' title='Ogarnianie świata'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-v5LsjMRFBJs/ThH0UYyPNEI/AAAAAAAADek/EK3M58K7bRg/s72-c/04_07_2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8775099783765034629</id><published>2011-06-30T20:15:00.007+02:00</published><updated>2011-06-30T20:30:46.361+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ZTS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hendmejdy'/><title type='text'>Nobilitacja agrafki, czyli bransoletka ZTS</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-94GP55HXtwQ/Tgy_bjG6ziI/AAAAAAAADeM/ZE0y5ndS67c/s1600/30_06_2011_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 315px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-94GP55HXtwQ/Tgy_bjG6ziI/AAAAAAAADeM/ZE0y5ndS67c/s400/30_06_2011_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624080514680540706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dziś kolejny odcinek z cyklu "zrób to sama za grosze". Sprokurowałam sobie właśnie bransoletkę ze zwykłych agrafek, szklanych koralików i plastikowej gumki. Pasuje do nowej sukienki z sari, którą ostatnio uszyłam, ale niestety u nas pogoda właśnie się załamała, jest bardzo zimno i nie przeżyłabym sesji foto w tej kiecce - pokażę przy okazji ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Prm1OlW3QMo/Tgy_gYWMLAI/AAAAAAAADeU/PhzMRHJSGEE/s1600/30_06_2011_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 297px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Prm1OlW3QMo/Tgy_gYWMLAI/AAAAAAAADeU/PhzMRHJSGEE/s400/30_06_2011_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624080597691149314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A bransoletkę robi się bardzo prosto. Zużyłam około 48 agrafek o długości 2,3 cm. Każdą agrafkę otworzyłam i na wolne ramię nanizałam szklane koraliki o średnicy ok. 4 mm (4-5, nie są cięte super równo na długość). Koraliki kupiłam na Allegro po 1 zł za 200 szt. Na bransoletkę zużyłam pół opakowania żółtych koralików i pół złotych. Gdy miałam już wystarczającą ilość ozdobionych agrafek przez okrągłe "uszko" na końcu każdej przewlekłam taką cienką "gumkę" z tworzywa sztucznego używaną do wyrobu biżuterii. Jest bardzo elastyczna. Końce związałam w supełek i ukryłam pod koralikami.&lt;br /&gt;Następnie przewlekłam drugą gumkę przez "główki" agrafek. W ten sposób:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-yEzTuYvy9h8/Tgy_nwn7qBI/AAAAAAAADec/9alXqA_To90/s1600/30_06_2011_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yEzTuYvy9h8/Tgy_nwn7qBI/AAAAAAAADec/9alXqA_To90/s400/30_06_2011_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5624080724467099666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Końce znów związałam i przycięłam. I bransoletka gotowa.&lt;br /&gt;Z bliska widać gumki, ale z daleka wszystko rozmywa się i tworzy ładną całość. I wiecie co? Chyba nabrałam apetytu na naszyjnik z agrafek :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8775099783765034629?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8775099783765034629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8775099783765034629' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8775099783765034629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8775099783765034629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/06/nobilitacja-agrafki-czyli-bransoletka.html' title='Nobilitacja agrafki, czyli bransoletka ZTS'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-94GP55HXtwQ/Tgy_bjG6ziI/AAAAAAAADeM/ZE0y5ndS67c/s72-c/30_06_2011_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8089689107357603826</id><published>2011-06-23T19:23:00.009+02:00</published><updated>2011-06-23T19:49:15.183+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><title type='text'>Jak w kilka godzin zostać grecką boginią...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-TxmivxDguJU/TgN3GV64VpI/AAAAAAAADdU/ubRrp8mg07E/s1600/23_06_2011_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 255px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-TxmivxDguJU/TgN3GV64VpI/AAAAAAAADdU/ubRrp8mg07E/s400/23_06_2011_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621467710735537810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...a przynajmniej uszyć sobie sukienkę przypominającą nieco antyczne, greckie szatki ;-) Wszystko zaczęło się od tego, że na blogu Frankie Hearts Fashion zobaczyłam &lt;a href="http://www.frankieheartsfashion.com/search?updated-max=2011-04-04T00%3A30%3A00-07%3A00&amp;max-results=15"&gt;tę sukienkę&lt;/a&gt;. Bardzo spodobał mi się ten prosty, acz oryginalny pomysł z warkoczem zamiast ramiączka, powłóczystość sukienki i jej niewymuszona elegancja. Postanowiłam więc ją skopiować. &lt;br /&gt;Za podstawę posłużył mi model 113 z Burdy nr 7/2010, wyglądający tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1o4RfQBFMc8/TgN3qLhylOI/AAAAAAAADdc/WXXWNQ8HPnM/s1600/23_06_2011_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1o4RfQBFMc8/TgN3qLhylOI/AAAAAAAADdc/WXXWNQ8HPnM/s400/23_06_2011_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621468326421239010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Musiałam oczywiście go przerobić - przedłużyłam go, a dekolt poprowadziłam skosem do pewnego momentu, a później jako długi pas, który przecięłam wzdłuż na 3 części. Coś w tym stylu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-fOoQ4dWb3sY/TgN5NO-1sdI/AAAAAAAADdk/NsRzvv973a0/s1600/23_06_2011_7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 286px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-fOoQ4dWb3sY/TgN5NO-1sdI/AAAAAAAADdk/NsRzvv973a0/s400/23_06_2011_7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621470028155433426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście te paseczki miały równą szerokość - wybaczcie niezbyt dobrze rysuję za pomocą programów komputerowych. Później było już prosto - wykroiłam przód i tył sukienki z mojego ślicznego dżerseju w kolorze morskiej zieleni (zakup na Allegro, chyba jakieś 20 zł kosztował). Zeszyłam boki, wykończyłam górę tyłu i dekolt (paseczki zostały, tak jak były). Później zaplotłam warkocz z pasków i przyszyłam go na tyle sukienki. Wykończyłam dół sukienki i już. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-8d2ghyLSPmk/TgN6KISA2zI/AAAAAAAADds/Yr5lI7udwNg/s1600/23_06_2011_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-8d2ghyLSPmk/TgN6KISA2zI/AAAAAAAADds/Yr5lI7udwNg/s400/23_06_2011_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621471074328828722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-mxL7ZKKoqfo/TgN6bbOI6OI/AAAAAAAADeE/NepdVwjNnh8/s1600/23_06_2011_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 257px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-mxL7ZKKoqfo/TgN6bbOI6OI/AAAAAAAADeE/NepdVwjNnh8/s400/23_06_2011_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621471371470629090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Brakowało mi jeszcze jakiegoś fajnego detalu, więc postanowiłam zrobić pasek. Posłużył mi do tego wisiorek z mojego ulubionego ostatnio howlitu, kupiony na Jarmarku Świętojańskim za 10 zł. Odczepiłam metalową zawieszkę, wycięłam z dżerseju 3 dłuuuugie pasy, każdy złożyłam na pół i przewiązałam wokół howlitowego kółka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-BS4utpHXXj0/TgN6PfsEyyI/AAAAAAAADd0/EEXbsvlQTwM/s1600/23_06_2011_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 294px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-BS4utpHXXj0/TgN6PfsEyyI/AAAAAAAADd0/EEXbsvlQTwM/s400/23_06_2011_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621471166511500066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Później pasy zaplotłam w warkocz. Gdy miał odpowiednią długość zawiązałam go w supeł, a końce puściłam luźno, tylko na samej końcówce każdego paska zawiązałam mały supełek. Pięknie się mota i moim zdaniem dodaje sukience uroku. &lt;br /&gt;Generalnie sukienka mi się bardzo podoba, tylko troszkę wąski ten warkoczyk na ramieniu wyszedł, no i dżersej przyciąga wszystkie liście i paprochy z chodnika lub drogi ;-) Muszę przyznać, że odkąd odkryłam, że szycie nie zawsze jest wielce skomplikowanym procesem, bardzo w nim zasmakowałam, bo można stworzyć coś nowego w zaledwie parę godzin. A dziś szyłam coś w klimacie indyjskim ...ale o tym później ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8089689107357603826?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8089689107357603826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8089689107357603826' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8089689107357603826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8089689107357603826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/06/jak-w-kilka-godzin-zostac-grecka.html' title='Jak w kilka godzin zostać grecką boginią...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-TxmivxDguJU/TgN3GV64VpI/AAAAAAAADdU/ubRrp8mg07E/s72-c/23_06_2011_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6227104332814890064</id><published>2011-06-22T11:51:00.005+02:00</published><updated>2011-06-22T12:05:38.851+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ZTS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hendmejdy'/><title type='text'>ZTS, czyli naszyjnik z resztek tkanin</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Z_CG7tVu4Uc/TgG9_MAsOyI/AAAAAAAADdM/mfV8evhjd8M/s1600/22_06_2011.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 284px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Z_CG7tVu4Uc/TgG9_MAsOyI/AAAAAAAADdM/mfV8evhjd8M/s400/22_06_2011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5620982703188622114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Uszyłam kolejną sukienkę, ale chwilowo nie mam czasu na sesję foto, więc pokazuję tylko taki drobiazg, który zrobiłam dodatkowo. Z resztek dwóch dżersejów różniących się kolorystycznie zaledwie o jeden ton oraz starych koralików sprokurowałam sobie taki nowoczesny, minimalistyczny naszyjnik. Wyjątkowo prosto go zrobić. Bierzemy resztkę materiału dzianinowego i kroimy go w paski o szerokości nie większej niż 1-1,5 cm wzdłuż "linii ciągliwości", to znaczy kroimy wzdłuż tej części dzianiny, która się bardziej rozciąga (często dżerseje rozciągają się tylko w jedną stronę, więc trzeba na to zwrócić uwagę).Długość paska powinna być nieco krótsza niż pożądana, ostateczna długość naszyjnika.Następnie chwytamy pasek za oba końce i mocno rozciągamy, dzięki czemu dzianina zroluje się i utworzy coś w rodzaju rurki. Im równiejsze cięcie, tym ładniejsze będą rurki. Końce rurek zawiązywałam w marynarską ósemkę i obcinałam tuż przy węźle. Wygrzebałam też z moich zasobów stare koraliki ceramiczne - naprawdę stare - kupiłam je w jakiejś galerii jeszcze w czasach licealnych, potem długo nie nosiłam, ale było mi żal ich wyrzucić, bo miały ciekawy kolor. No i proszę, teraz się przydały :-) Przed zawiązaniem dzianinowych rurek nanizałam na nie korale, asekurując je z dwóch stron węzełkami, żeby się nie przesuwały. Dla urozmaicenia dodałam warkocz spleciony z takich samych pasków dzianiny, tylko nie rozciągniętych w rurki. Im więcej rurek z bajerami o nieco zróżnicowanej długości tym ładniej to wygląda :-)&lt;br /&gt;Naszyjnik można też wykonać ze starego T-shirtu - nie trzeba wtedy wiązać rurek. Układamy koszulkę płasko na stole i wycinamy paski o szerokości 1-1,5 cm z jej dolnej części - potem wystarczy je tylko rozciągnąć i "obręcze" gotowe.&lt;br /&gt;PS: ZTS to skrót od "zrób to sam" i moja próba przeszczepienia na grunt polski angielskiego skrótu "DIY" ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6227104332814890064?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6227104332814890064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6227104332814890064' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6227104332814890064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6227104332814890064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/06/zts-czyli-naszyjnik-z-resztek-tkanin.html' title='ZTS, czyli naszyjnik z resztek tkanin'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Z_CG7tVu4Uc/TgG9_MAsOyI/AAAAAAAADdM/mfV8evhjd8M/s72-c/22_06_2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1417337803229955236</id><published>2011-06-19T00:05:00.002+02:00</published><updated>2011-06-19T00:06:27.927+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>szorstka, męska przyjaźń...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Va6Wd1VI8VY/Tf0hQjaNnQI/AAAAAAAADdE/NCdE7BmbvHI/s1600/19_06_2011_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 309px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Va6Wd1VI8VY/Tf0hQjaNnQI/AAAAAAAADdE/NCdE7BmbvHI/s400/19_06_2011_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619684478295055618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...czyli jak wieczory spędzają moi panowie ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1417337803229955236?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1417337803229955236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1417337803229955236' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1417337803229955236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1417337803229955236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/06/szorstka-meska-przyjazn.html' title='szorstka, męska przyjaźń...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Va6Wd1VI8VY/Tf0hQjaNnQI/AAAAAAAADdE/NCdE7BmbvHI/s72-c/19_06_2011_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7704514611500783822</id><published>2011-06-17T15:17:00.009+02:00</published><updated>2011-06-17T15:29:38.029+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>O korzyściach płynących z zagracenia (a raczej z pozbycia się owego)</title><content type='html'>Wspominałam już, że ostatnio pociąga mnie minimalizm i upraszczanie życia – ten temat zasługuje na osobny, dłuuugi i obszerny post, teraz napiszę tylko o tym, że „decluttering”, czyli pozbywanie się sprzętów i przedmiotów gromadzonych nie wiadomo po co, chomikowanych na przyszłość, „pszydasi”, co to się kiedyś może przydadzą, może zaowocować nie tylko poczuciem ulgi i uwolnienia od zbędnego balastu, lecz także całkiem nową garderobą. Po wstępnym przejrzeniu zapasów włóczek i lekkim ich przetrzebieniu zabrałam się za góry materiałów, które zapychają mi szafy, bo były ładne i po okazyjnej cenie, ale jakoś nigdy nie udało mi się znaleźć czasu, żeby coś z nimi zrobić. Teraz zaczęłam wreszcie małymi kroczkami je wykorzystywać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-QOhRVQVhPzU/TftUH7a0pNI/AAAAAAAADcM/qMymJIWIzrY/s1600/12_06_2011_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 260px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-QOhRVQVhPzU/TftUH7a0pNI/AAAAAAAADcM/qMymJIWIzrY/s400/12_06_2011_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619177455260837074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień poszedł szyfon w śliczne wzory, zielono-turkusowo-brązowe, z kapką złota. Zaczęłam szyć z niego sukienkę w zeszłym roku, pod koniec sezonu i utknęłam w połowie. Przeleżała na półce jakieś 10 miesięcy i wreszcie się zmobilizowałam i mam :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-z265GOuEVpg/TftUSt7eFZI/AAAAAAAADcU/sT3YOmfrqB4/s1600/12_06_2011_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-z265GOuEVpg/TftUSt7eFZI/AAAAAAAADcU/sT3YOmfrqB4/s400/12_06_2011_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619177640618235282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wykrój pochodzi z Burdy. Jest naprawdę prościutki, w zasadzie ma konstrukcję podobną do kuchennego fartuszka. Szyło się to bardzo przyjemnie, a sukienka jest wygodna i świetna na upały, bo jako podszewki użyłam cieniutkiej bawełny w kolorze butelkowej zieleni. Z pewnością będzie mi często towarzyszyć tego lata. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-4AZMtLYB93U/TftUdmuSl2I/AAAAAAAADcc/vnYYxkU9EYs/s1600/12_06_2011_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-4AZMtLYB93U/TftUdmuSl2I/AAAAAAAADcc/vnYYxkU9EYs/s400/12_06_2011_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619177827662468962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mój ulubiony detal, to ten trójkątny podkrój dekoltu na plecach, ciekawie modeluje sylwetkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-a_MmjyIhvmQ/TftUvMD6tnI/AAAAAAAADck/ZEE_i3zvqLc/s1600/12_06_2011_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 272px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-a_MmjyIhvmQ/TftUvMD6tnI/AAAAAAAADck/ZEE_i3zvqLc/s400/12_06_2011_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619178129743066738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żeby pójść za ciosem i się odgruzować, a jednocześnie ubrać w stylu „zrób to sam” wykorzystałam także koraliki z howlitu, kupione kiedyś dawno, które zalegały mi w szkatułce na biżuterię. Miał z nich powstać naszyjnik na występy taneczne, ale jakoś nie powstał. Za to okazało się, że howlit poprzecinany tą delikatną, brązową siateczką idealnie zgrywa się z moją nową sukienką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-HCvY-7i3blw/TftU7c6vsTI/AAAAAAAADcs/EOL2L-cBbkc/s1600/12_06_2011_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-HCvY-7i3blw/TftU7c6vsTI/AAAAAAAADcs/EOL2L-cBbkc/s400/12_06_2011_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619178340426428722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;„Trajbowa siostra” Scarabee pożyczyła mi narzędzia do wyrobu biżuterii i podarowała kawałek drutu pamięciowego, więc mogłam łatwo sprokurować sobie bransoletkę (której oczywiście zapomniałam założyć do zdjęć, więc fotka osobno tutaj.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mnie to całe DIY wciągnęło i wkrótce możecie się spodziewać różnych projektów zrobionych „tymi ręcami” ze skarbów wykopanych z szafy ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-RhLji-KKPb0/TftVjWpZxII/AAAAAAAADc0/C3iEicaK4Bc/s1600/12_06_2011_7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-RhLji-KKPb0/TftVjWpZxII/AAAAAAAADc0/C3iEicaK4Bc/s400/12_06_2011_7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619179025937843330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poza tym zaczęłam wreszcie coś dziergać. Dałam czwartą szansę włóczce, która bardzo mi się podoba, ale jakoś nie miała szczęścia. To taka stalowo-błękitna bawełna, dość sztywnawa i ciężka, podczas dziergania obłąkańczo rozdzielająca się na pojedyncze nitki i doprowadzająca mnie tym do szału. Próbowałam trzech różnych wzorów i żaden mi się nie spodobał. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-CunPf9P3tHg/TftVsHqxORI/AAAAAAAADc8/6lAdJ0nETgg/s1600/12_06_2011_8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 262px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-CunPf9P3tHg/TftVsHqxORI/AAAAAAAADc8/6lAdJ0nETgg/s400/12_06_2011_8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619179176535865618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Teraz znalazłam coś w rosyjskim czasopiśmie Iren, nr 3 z tego roku i wygląda na to, że włóczka wreszcie postanowiła współpracować. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Żeby nie dziergać kolejnego "półkownika", czyli swetra zalegającego na półce od razu dobrałam do niego strój - mam kupon białego, cienkiego lnu i fragment niebieskiej tafty i zamierzam uszyć z tego śliczną, długą sukienkę. Poza tym sweter powinien sprawdzić się z białymi dżinsami i koszulką.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7704514611500783822?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7704514611500783822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7704514611500783822' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7704514611500783822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7704514611500783822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/06/o-korzysciach-pynacych-z-zagracenia.html' title='O korzyściach płynących z zagracenia (a raczej z pozbycia się owego)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-QOhRVQVhPzU/TftUH7a0pNI/AAAAAAAADcM/qMymJIWIzrY/s72-c/12_06_2011_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5974365018744531834</id><published>2011-05-30T19:43:00.006+02:00</published><updated>2011-05-30T19:54:08.132+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarne'/><title type='text'>Batinjan makdous, czyli wegański przysmak z Libanu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-GM91dCvqYZQ/TePZCihQEWI/AAAAAAAADcA/JkF0BxF3fTw/s1600/30_05_2011.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 279px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-GM91dCvqYZQ/TePZCihQEWI/AAAAAAAADcA/JkF0BxF3fTw/s400/30_05_2011.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5612568198283006306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odkąd w serwisie &lt;a href="http://www.dirtykitchensecrets.com/batinjan-makdous-preserved-stuffed-aubergines/"&gt;Dirty Kitchen Secrets&lt;/a&gt; znalazłam przepis na libańskie faszerowane i marynowane w oliwie bakłażany wiedziałam, że po prostu muszę tego spróbować. Ta potrawa zawiera wszystkie smaki, które uwielbiam, oliwę, orzechy, bakłażany i pestki granatu i szczyptę czosnku oraz chili. Problem polegał tylko na tym, że choć w Polsce kupno pięknego, dorodnego bakłażana, nawet w nieco mniej standardowym; różowym lub białym kolorze nie stanowi większego problemu, to tzw. "baby eggplants", czyli minaturowe oberżyny to wciąż raczej rzadko spotykany rarytas. Rozważałam już nawet, czy batinjan makdous nie udałyby się, gdybym wzięła dużego bakłażana, pokroiła w plastry, ugotowała je i potem zawinęła roladki z farszem i zalała oliwą, kiedy podczas cotygodniowych zakupów w Selgrosie ujrzałam podłużną paczuszkę zawierającą niewątpliwej urody, maluteńkie bakłażany. Zrobiłam testową partię w piątek, w niedzielę nie było po nich śladu. Smakują obłędnie. Jeśli lubicie meze, tapas i tego typu drobne przekąski, zazwyczaj z hojną dozą oliwy, to to libańskie cudo wam z pewnością posmakuje. I w dodatku jest to potrawa wegańska, więc można dostarczyć podniebieniu rozkoszy bez najmniejszych wyrzutów sumienia ;-)&lt;br /&gt;Przepis podany w linku do Dirty Kitchen Secrets jest dość łopatologiczny, bo bogato ilustrowany, gdyby ktoś jednak potrzebował tłumaczenia, to dajcie znać. Dodam tylko, że moja wersja była bez chili (zapomniałam nabyć) i bez kolendry, której zapachu serdecznie nie cierpię - zamiast tego użyłam natki pietruszki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5974365018744531834?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5974365018744531834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5974365018744531834' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5974365018744531834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5974365018744531834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/05/batinjan-makdous-czyli-weganski.html' title='Batinjan makdous, czyli wegański przysmak z Libanu'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-GM91dCvqYZQ/TePZCihQEWI/AAAAAAAADcA/JkF0BxF3fTw/s72-c/30_05_2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8870040763217539737</id><published>2011-05-12T14:38:00.000+02:00</published><updated>2011-05-13T22:23:47.094+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>co tam, panie, u Herbatki?</title><content type='html'>Jakby się ktoś pytał, co u mnie, to zawodowo zajmuję się ostatnio tłumaczeniem kolejnego kryminału pewnego niemieckiego autora - dość niecodziennego, ale ciekawego. A poza tym zajmuję się tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-IUOSzwW7g-0/TcvVrL3sc3I/AAAAAAAADbw/2TaAk28R7T8/s1600/188453_196135987092711_100000889348007_503083_2274883_n.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 293px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-IUOSzwW7g-0/TcvVrL3sc3I/AAAAAAAADbw/2TaAk28R7T8/s400/188453_196135987092711_100000889348007_503083_2274883_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605809099090195314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a także tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-eKklSd7baZU/TcvVmAJHF9I/AAAAAAAADbo/LnqcTR_LcBs/s1600/196514_196402740399369_100000889348007_504629_1354386_n.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 293px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-eKklSd7baZU/TcvVmAJHF9I/AAAAAAAADbo/LnqcTR_LcBs/s400/196514_196402740399369_100000889348007_504629_1354386_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605809010042673106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;oraz tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-M5WwUGhRHFM/TcvVhgHvUGI/AAAAAAAADbg/75rckeeFqJI/s1600/180514_184129144960062_100000889348007_426893_2019276_n.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 290px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-M5WwUGhRHFM/TcvVhgHvUGI/AAAAAAAADbg/75rckeeFqJI/s400/180514_184129144960062_100000889348007_426893_2019276_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605808932727509090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1c9usVaqcK4/TcvVedBt1HI/AAAAAAAADbY/GukB0nmnHdI/s1600/170256_180455658660744_100000889348007_405556_7951413_o.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 311px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1c9usVaqcK4/TcvVedBt1HI/AAAAAAAADbY/GukB0nmnHdI/s400/170256_180455658660744_100000889348007_405556_7951413_o.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605808880357332082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;no i nie zapominajmy o tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-uy0YamafdYA/TcvVa5tQvsI/AAAAAAAADbQ/zA4BDrTkGmE/s1600/170023_180455928660717_100000889348007_405559_6841905_o.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 274px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uy0YamafdYA/TcvVa5tQvsI/AAAAAAAADbQ/zA4BDrTkGmE/s400/170023_180455928660717_100000889348007_405559_6841905_o.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605808819336691394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak tak, szyję kostiumy do tańca namiętnie, a gdy już mam chwilę wolną, to tańczę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="460" height="240"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pKW1iBbyqLA?fs=1&amp;amp;hl=en_GB"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/pKW1iBbyqLA?fs=1&amp;amp;hl=en_GB" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="240" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje dłonie nie dotykały szydełka od daaawna, druty nawet udało mi się pochwycić, bo w ramach porządków w zapasach włóczkowych odkryłam przyjemny, malinowy moher i chciałam z niego wyczarować taki "owijacz" ze starego numeru Rebbeki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-3hZzVCuV7iE/TcvXrXakRII/AAAAAAAADb4/5mUapgkfMpM/s1600/owijacz.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 252px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-3hZzVCuV7iE/TcvXrXakRII/AAAAAAAADb4/5mUapgkfMpM/s400/owijacz.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605811301212505218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sorry, ale lepszego zdjęcia nie mam. Udziergałam z 30 centymentrów i na więcej nie mam czasu, może i dobrze, bo robótka jakby nie na tę porę roku. Odkryłam też parę nowych modeli, w których się zakochałam, jednak przy moim obecnym planie dnia, to może w przyszłej 10-latce ;-P&lt;br /&gt;Trzymajcie się, do następnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Kompletnie zapomniałam - po miesiącach wesołej prokrastynacji wreszcie udało mi się uruchomić stronę internetową mojego zespołu - jest &lt;a href="http://www.oulednail.com"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Mamy też swój &lt;a href="http://www.facebook.com/oulednail"&gt;profil&lt;/a&gt; na Facebooku, polubcie, jeśli macie ochotę ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8870040763217539737?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8870040763217539737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8870040763217539737' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8870040763217539737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8870040763217539737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/05/co-tam-panie-u-herbatki.html' title='co tam, panie, u Herbatki?'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-IUOSzwW7g-0/TcvVrL3sc3I/AAAAAAAADbw/2TaAk28R7T8/s72-c/188453_196135987092711_100000889348007_503083_2274883_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-9222868426017966442</id><published>2011-04-13T22:10:00.002+02:00</published><updated>2011-04-13T22:16:29.966+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Powiew wiosny</title><content type='html'>A widzieliście nowy &lt;a href="http://twistcollective.com/2011/spring/magazinepage_03.php"&gt;Twist Collevtiv&lt;/a&gt;e?  Sporo dopasowanych, kobiecych sweterków, ale serce skradł mi &lt;a href="http://www.twistcollective.com/collection/index.php/component/content/article/88-spring-summer-2011-patterns/850-devonshire-by-pamela-powers"&gt;Devonshire&lt;/a&gt;. No, może lekko bym go przerobiła w dolnej części i inaczej rozwiązała zapięcie, ale jest cudny. Cóż, przy obecnym obłożeniu obowiązkami, może uda mi się go zrobić na przyszłą wiosnę ;-PPP&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-9222868426017966442?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/9222868426017966442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=9222868426017966442' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/9222868426017966442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/9222868426017966442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/04/powiew-wiosny.html' title='Powiew wiosny'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6694108012131064329</id><published>2011-04-04T21:48:00.011+02:00</published><updated>2011-04-05T20:18:37.279+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włóczkowe porno'/><title type='text'>wyprzedaży ciąg dalszy..</title><content type='html'>Kolejna porcja włóczek, które muszą znaleźć nowe właścicielki (albo właścicieli ;-) Zaznaczam, że wszystkie (o ile nie ma innego dopisku) są z odzysku, ale w idealnej kondycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw powtórka z włóczki, mieszanki koloru czarnego i khaki - na poprzednich zdjęciach kolory wyszły mało realistycznie (rzeczywisty kolor jest najbardziej podobny tego ze zdjęcia udzierganej próbki). Przy okazji pokazuję, jak to wygląda już na drutach. Wyszedłby z tego całkiem fajny, męski sweter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-YYjWqO_Udao/TZohMYasylI/AAAAAAAADaw/SV7ajHe1U38/s1600/czarny_khaki_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 311px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-YYjWqO_Udao/TZohMYasylI/AAAAAAAADaw/SV7ajHe1U38/s400/czarny_khaki_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591818383930477138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-XhSKyznBPpo/TZohIWg-qpI/AAAAAAAADao/PeeULojb10E/s1600/czarny_khaki_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-XhSKyznBPpo/TZohIWg-qpI/AAAAAAAADao/PeeULojb10E/s400/czarny_khaki_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591818314700466834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA I powtórka opisu: najprawdopodobniej wełna pół na pół z jakimś syntetykiem, mięciutka, składa się z czterech nitek, na moje oko na druty 3,5 -4, waga 1000 g w tym 95 g w malutkich kłębuszkach, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;nowa cena:&lt;/span&gt; 30 zł + koszty wysyłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-3vJSUHtO3gU/TZohxERfm1I/AAAAAAAADa4/zMzWV6J_M6s/s1600/czarna_wisnia.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 309px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-3vJSUHtO3gU/TZohxERfm1I/AAAAAAAADa4/zMzWV6J_M6s/s400/czarna_wisnia.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591819014178315090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA Czarna wiśnia - nie wiedzieć dlaczego na zdjęciach wychodzi jaśniejsza, niż w rzeczywistości. naprawdę ma kolor najciemniejszych wiśni, albo czereśni-sercówek - tak ciemny odcień wiśniowego, że prawie przechodzi w czerń. 100% wełny, raczej na jakieś wierzchnie wdzianko, na druty nr 4,5 - może nawet 5. Waga: 620 g. Cena 20 zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-vrzswzm94IY/TZojM3DcTII/AAAAAAAADbA/F79CES5btjY/s1600/sloneczna.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-vrzswzm94IY/TZojM3DcTII/AAAAAAAADbA/F79CES5btjY/s400/sloneczna.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591820591177682050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA Wiosenna - cieniowana, w optymistycznych odcieniach żółci i młodej trawki. 100% wełny,na druty 3,5 według mojej oceny, waga: 500g, cena: 25 zł&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-XEvkOP2aVHw/TZokJlHXwKI/AAAAAAAADbI/pvBtaCnePCs/s1600/malachit.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-XEvkOP2aVHw/TZokJlHXwKI/AAAAAAAADbI/pvBtaCnePCs/s400/malachit.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591821634334343330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA Cudna, zielona włóczka w zimnym odcieniu malachitu, 100% wełny, chyba jagnięcej, w każdym razie jest bardzo miła w dotyku, na druty 3,5, waga: 730 g + 11 g w malutkich kłębuszkach, cena 35 zł&lt;br /&gt;Chętne proszę o zgłoszenia na adres mailowy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6694108012131064329?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6694108012131064329/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6694108012131064329' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6694108012131064329'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6694108012131064329'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/04/wyprzedazy-ciag-dalszy.html' title='wyprzedaży ciąg dalszy..'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-YYjWqO_Udao/TZohMYasylI/AAAAAAAADaw/SV7ajHe1U38/s72-c/czarny_khaki_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2185368114264706784</id><published>2011-03-30T21:56:00.011+02:00</published><updated>2011-03-31T10:21:50.961+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włóczkowe porno'/><title type='text'>everything must go</title><content type='html'>Halo świecie, pamiętasz mnie jeszcze????&lt;br /&gt;Nadal nie wiem, co z blogiem, zamknąć, przenieść, nie mam pojęcia. Coś tam dłubię na drutach i szydełku i dużo szyję, ale nie bardzo mam czas wrzucać posty na bloga. Poza tym przemeblowuję sobie życie - nie, nie - nie zmieniam życiowego partnera, ani pracy, ani nic takiego - staram się tylko wprowadzić w moje życie trochę więcej minimalizmu, przestrzeni, porządku. Takie, tam ;-) Może opowiem o tym innym razem.&lt;br /&gt;Przejrzałam zasoby włóczkowe i zdecydowałam, że muszę pozbyć się sporej ich części, a resztę wykorzystać. Na pierwszy ogień poszły kolory, które lubię, ale które w ogóle do mnie nie pasują. Za to rudzielce, kasztanowłose i kobiety o ciepłej kolorystyce powinny tu znaleźć coś dla siebie. Jeśli macie ochotę na którąś z tych włoczek, albo chcielibyście zadać dodatkowe pytania, to piszcie śmiało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-xniSH0LlzqE/TZOMqsR81pI/AAAAAAAADZo/gvbWDJBnp0o/s1600/Marlen.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 301px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-xniSH0LlzqE/TZOMqsR81pI/AAAAAAAADZo/gvbWDJBnp0o/s400/Marlen.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589966227565762194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA!Włóczka MarLen, 100 g (142 m), 70% wełny, 15% moheru, 15% akrylu, na druty nr 5, kolor oliwkowy, bardzo mięciutka i miła w dotyku, 5 zł + koszty wysyłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-oKIyFoZEikI/TZOM6DHbmiI/AAAAAAAADZ4/pnN0mIMiaIs/s1600/golden_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 339px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-oKIyFoZEikI/TZOM6DHbmiI/AAAAAAAADZ4/pnN0mIMiaIs/s400/golden_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589966491393694242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1OTD5KSObpo/TZOM2GNC06I/AAAAAAAADZw/CL6kZXsOif0/s1600/golden_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 297px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1OTD5KSObpo/TZOM2GNC06I/AAAAAAAADZw/CL6kZXsOif0/s400/golden_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589966423503066018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA! Musztarda/stare złoto (trochę mniej intensywny odcień, niż na zdjęciu), miła w dotyku, chyba 100% wełny, na druty 3-3,5. Ma ciekawy skręt, waga 820 g (w  tym 35 g w malutkich kłębuszkach): 35 zł + koszty wysyłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-2GZRRBB4auU/TZONPro87BI/AAAAAAAADaI/EIyNPqZn-cY/s1600/khaki_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 327px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-2GZRRBB4auU/TZONPro87BI/AAAAAAAADaI/EIyNPqZn-cY/s400/khaki_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589966863048961042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-PDOSsNW4j1c/TZONJwduFeI/AAAAAAAADaA/Xnvmu07Y5H8/s1600/khaki_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 317px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PDOSsNW4j1c/TZONJwduFeI/AAAAAAAADaA/Xnvmu07Y5H8/s400/khaki_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589966761264813538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Khaki z czarnym (khaki, to faktycznie khaki, na zdjęciu wyszedł żółty odcień) – najprawdopodobniej wełna pół na pół z jakimś syntetykiem, mięciutka, składa się z czterech nitek, na moje oko na druty 3,5 -4, waga 1000 g w tym 95 g w malutkich kłębuszkach, 40 zł + koszty wysyłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-d5Bh9SbceOU/TZONuSmriTI/AAAAAAAADag/P7o9pe_3LSo/s1600/czekolada_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 293px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-d5Bh9SbceOU/TZONuSmriTI/AAAAAAAADag/P7o9pe_3LSo/s400/czekolada_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589967388904491314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA! Brązowa w odcieniu gorzkiej czekolady, 100% wełny, mniej miła w dotyku, niż poprzednie, ale jak na wełnę, to raczej miła w dotyku, na druty 3,5-4, 770 g w tym 70 g w malutkich kłębuszkach, 28 zł + koszty wysyłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-g15FNwkNSoo/TZONi0A5-GI/AAAAAAAADaY/A2rdFIdibCU/s1600/mech_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 307px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-g15FNwkNSoo/TZONi0A5-GI/AAAAAAAADaY/A2rdFIdibCU/s400/mech_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589967191714429026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-TZXnn9iZdYs/TZONehPyniI/AAAAAAAADaQ/TDHV3PuYWS0/s1600/mech_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 293px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-TZXnn9iZdYs/TZONehPyniI/AAAAAAAADaQ/TDHV3PuYWS0/s400/mech_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589967117957111330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ZAREZERWOWANA! Suchy mech i porosty (zgniła zieleń + żółtawa, jaśniejsza, spłowiała zieleń z brązowawymi fragmentami), 100% wełny, na druty nr 4, waga 730 g, 28 zł + koszty wysyłki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2185368114264706784?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2185368114264706784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2185368114264706784' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2185368114264706784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2185368114264706784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2011/03/everything-must-go.html' title='everything must go'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-xniSH0LlzqE/TZOMqsR81pI/AAAAAAAADZo/gvbWDJBnp0o/s72-c/Marlen.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-4305406835392893583</id><published>2010-12-13T11:12:00.003+01:00</published><updated>2010-12-13T11:16:09.569+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>nie mogłam się oprzeć...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQXyFQ6WKtI/AAAAAAAADYo/KCeaFHyhnYc/s1600/13_12_2010.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQXyFQ6WKtI/AAAAAAAADYo/KCeaFHyhnYc/s400/13_12_2010.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5550108288056961746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;... bo drzemiąca Pulpecja jest taka słodka ;-PPP Życzę wam zrelaksowanego poniedziałku (o ile to w ogóle możliwe ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-4305406835392893583?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/4305406835392893583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=4305406835392893583' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4305406835392893583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4305406835392893583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/12/nie-mogam-sie-oprzec.html' title='nie mogłam się oprzeć...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQXyFQ6WKtI/AAAAAAAADYo/KCeaFHyhnYc/s72-c/13_12_2010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7510130125203983815</id><published>2010-12-10T21:17:00.007+01:00</published><updated>2010-12-10T21:24:33.009+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>a własnego Bazyliszka macie?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQKLbh0gihI/AAAAAAAADYQ/xESMkgqEuKM/s1600/bazyliszek.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 303px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQKLbh0gihI/AAAAAAAADYQ/xESMkgqEuKM/s400/bazyliszek.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549150995925207570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bo ja mam :-) Siedzi i pilnuje, żeby mi nikt włóczkowych skarbów nie ukradł. A jak się niepowołani zbytnio zbliżają, to wstaje i potwornie ryczy - o tak (nie chciał, diabeł jeden przodem pozować ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQKLgE0QS1I/AAAAAAAADYY/9SdwlWyZo5Y/s1600/bazyliszek2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQKLgE0QS1I/AAAAAAAADYY/9SdwlWyZo5Y/s400/bazyliszek2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549151074038860626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I jak tu nie kochać Staszka? Po prostu nie można - Pulpecja o tym dobrze wie, więc ostatnio często mamy takie widoki w domu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQKL1RBRncI/AAAAAAAADYg/NZ2gPcUFK7s/s1600/grubki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 302px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQKL1RBRncI/AAAAAAAADYg/NZ2gPcUFK7s/s400/grubki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549151438091951554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jednym słowem sielanka :-)&lt;br /&gt;Powolutku wracam do włóczek, wciąż nie mam za dużo czasu na nie, ale w głowie kłębią się nowe pomysły - na "odjechaną" czapkę na przykład i na szydełkowe "choli" (to element stroju do tańca w stylu ATS). I te mitenki ciągle za mną chodzą, ażurowe...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7510130125203983815?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7510130125203983815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7510130125203983815' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7510130125203983815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7510130125203983815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/12/wasnego-bazyliszka-macie.html' title='a własnego Bazyliszka macie?'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TQKLbh0gihI/AAAAAAAADYQ/xESMkgqEuKM/s72-c/bazyliszek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8046465103624727969</id><published>2010-11-30T17:53:00.007+01:00</published><updated>2010-11-30T18:32:58.987+01:00</updated><title type='text'>Pasiaste mitenki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPUyry-gLCI/AAAAAAAADX4/FnfVW_PTQz4/s1600/30_11_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 318px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPUyry-gLCI/AAAAAAAADX4/FnfVW_PTQz4/s400/30_11_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545394244176325666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zastosowałam się do waszych rad i wypróbowałam technikę Magic Loop (Magiczną Pętelkę) do zrobienia mitenek. Eureka! Nigdy więcej ohydnych drutów pończoszniczych. Magic Loop jest nie tylko bezproblemowa, ale nawet całkiem przyjemna, w dodatku można dzięki niej wydziergać nawet "tubki" o bardzo małej średnicy i nie tworzą się w nich nieestetyczne "drabinki", czyli ponaciągane oczka. Baaardzo dziękuję za tę poradę :-)))) Zrobiłam sobie dłuuugie mitenki z kciukiem, tak na próbę, zanim zabiorę się za te, o których pisałam parę postów temu. Wykorzystałam do tego trzy motki mięsistej włóczki, która leżała u mnie od jakiegoś czasu, bo kupiłam ją okazyjnie i choć kolory mi się podobały, to było jej troszkę zbyt mało na jakiś "konkret". Na mitenki nadawała się idealnie. Wzór sobie wymyśliłam, chciałam, żeby był trochę inny i tak powstały takie "kabaretowe" mitenki. Przygotowałam opis, może się komuś przyda ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPU0DGbDtcI/AAAAAAAADYA/lJ-_ahVfsZM/s1600/stripy2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 306px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPU0DGbDtcI/AAAAAAAADYA/lJ-_ahVfsZM/s400/stripy2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545395744044987842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasiaste mitenki&lt;br /&gt;włóczka: ok. 150 g mięsistej, ale niezbyt grubej włóczki w trzech kolorach&lt;br /&gt;próbka: 16 oczek i 28 rzędów przerobionych ściągaczem 4 o. prawe, 4 oczka lewe, po rozciągnięciu na płasko powinno tworzyć kwadrat o boku 10 x 10 cm&lt;br /&gt;ostateczne wymiary mitenek: długość: 50 cm, obwód na górze 24 cm, na dole: 18 cm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mitenki w całości wykonałam metodą Magic Loop, przy użyciu drutów nr 4 na żyłce. Nauczyłam się jej z filmiku na YouTube – tego: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="420" height="325"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BtBSmxGomPk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/BtBSmxGomPk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="420" height="325"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nabrałam na druty 39 oczek i przerabiałam ściągaczem: 4 o. prawe/4 o. lewe (ostatnie będą 3 o. lewe). Zaczęłam od paska w kolorze malinowej czerwieni, a później w co jedenastym rzędzie zmieniałam kolor włóczki na inny (czarny, bordowy i od początku malinowa czerwień, czarny, bordowy itd.). Bałam się, że motki całkowicie splączą mi się z drutami, więc za każdym razem, gdy zmieniałam kolor, przecinałam nitkę, dowiązywałam drugą ze sporym zapasem, a na końcu po prostu ładnie wszystkie te nitki zaszyłam. Oprócz tego w co 12 rzędzie osiem razy zamykałam po jednym oczku, przy tym robiłam to w taki sposób, że za każdym razem przerabiałam dwa oczka razem, by stworzyły jedno w innym „żeberku" ściągacza. W efekcie po wykonaniu ósmego zamknięcia oczka miałam na drutach ściągacz 3 o. prawe/3 o. lewe z wyjątkiem jednego „żeberka” składającego się z 4 o. prawych. W 111 rzędzie zamknęłam 4 oczka tego „żeberka" z oczkami prawymi, a w kolejnym narzuciłam ponownie 4 oczka i dalej przerabiałam je na prawo W ten sposób powstał otwór na kciuk.  Całość robótki zakończyłam na 135 rzędzie, zamykając ładnie wszystkie oczka. Następnie również techniką Magic Loop nabrałam 10 oczek wokół otworu na kciuk, wyrabiając je wprost z robótki i przerobiłam 10 rzędów w układzie 4 oczka prawe, 1 oczko lewe, 4 oczka prawe i 1 oczko lewe. Następnie zamknęłam wszystkie oczka. Później pozaszywałam wszystkie luźne nitki i zabrałam się za drugą mitenkę. I już :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPU0JYSL-iI/AAAAAAAADYI/O5TZc6H2x9U/s1600/stipy3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPU0JYSL-iI/AAAAAAAADYI/O5TZc6H2x9U/s400/stipy3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545395851918834210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak w ogóle, to jakoś dziwnym trafem udało mi się przygotować garderobę na zimę, zanim na dobre się rozgościła. Nabyłam całkiem tanio ciepły płaszczyk z dość sporą domieszką wełny i kaszmiru, kupiłam śmieszny kapelusik, który noszę razem z chustą zawiązaną trochę po piracku na głowie (cudownie ciepło w tym jest), mam długie mitenki, a dziś udało mi się kupić porządne, ciepłe buty, na podeszwie, która przynajmniej w teorii nie powinna się ślizgać po lodzie i śniegu. Moda modą, ale pomykanie w butkach na 10 cm obcasach na próby zespołu i zajęci z tańca, które prowadzę wieczorem nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie, zwłaszcza, że komunikacja miejska ostatnio jakby nieco gorzej radzi sobie z punktualnością i półgodzinne wyczekiwanie na przystanku staje się dla mnie przykrą normą :-/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8046465103624727969?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8046465103624727969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8046465103624727969' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8046465103624727969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8046465103624727969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/pasiaste-mitenki.html' title='Pasiaste mitenki'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPUyry-gLCI/AAAAAAAADX4/FnfVW_PTQz4/s72-c/30_11_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1419828930532480699</id><published>2010-11-28T21:02:00.000+01:00</published><updated>2010-11-28T21:03:25.482+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>i nie siedźcie zbyt długo w Internecie...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPK1b5VBBpI/AAAAAAAADXw/VQsRIFl43oI/s1600/minia.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 308px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPK1b5VBBpI/AAAAAAAADXw/VQsRIFl43oI/s400/minia.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544693582096565906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...bo koty też mają swoje potrzeby ;-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1419828930532480699?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1419828930532480699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1419828930532480699' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1419828930532480699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1419828930532480699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/i-nie-siedzcie-zbyt-dugo-w-internecie.html' title='i nie siedźcie zbyt długo w Internecie...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TPK1b5VBBpI/AAAAAAAADXw/VQsRIFl43oI/s72-c/minia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2668321560952291441</id><published>2010-11-26T22:39:00.002+01:00</published><updated>2010-11-26T22:41:28.834+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>nareszcie szczypta wariactwa drutowego</title><content type='html'>ostatnio moda robótkowa jakaś taka zachowawcza się zrobiła, pisałam już o tym przy okazji ostatniego numeru TwistCollective. Moją tęsknotę za odrobiną szaleństwa ukoiło to oto&lt;a href="http://farm6.static.flickr.com/5007/5202178062_9db3bb1d7a_b.jpg"&gt; zdjęcie&lt;/a&gt;. I teraz już wiem, że chcę dziergany płaszczyk, z przesadnie szerokimi rękawami i tymi wszystkimi kokardami - cudowna rozrzutność :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2668321560952291441?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2668321560952291441/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2668321560952291441' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2668321560952291441'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2668321560952291441'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/nareszcie-szczypta-wariactwa-drutowego.html' title='nareszcie szczypta wariactwa drutowego'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8980076294765401200</id><published>2010-11-25T23:11:00.003+01:00</published><updated>2010-11-25T23:16:38.693+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Mitenki</title><content type='html'>Chodzą za mną mitenki. Zachwyciły mnie te &lt;a href="http://westcoastcreative.blogspot.com/2010/09/i-know-what-youre-thinking.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; (na samym dole posta). Czy ktoś może ma gdzieś zachomikowany taki wzór, albo podobny i byłby skłonny się podzielić? (chodzi mi o to "żebrowanie" na wierzchu, nie o sam wzór na mitenki, bo z tym powinnam sobie poradzić.) A poza tym od dłuższego czasu choruję na te &lt;a href="http://www.peruvianconnection.com/product/womens+accessories+jewelry/womens+alpaca+hats+gloves/242921-lacy+fingerless+gloves.do"&gt;ażurowe mitenki&lt;/a&gt; z Peruvian Connection - są takie eleganckie i kobiece, mrrr. I chyba już wiem, co teraz poleci jako następne na druty - trochę gorzej, że będę musiała raczej polubić druty pończosznicze, żeby zrobić mitenki. (nie cierpię pończoszniczych, nic nie poradzę, próbowałam parę razy, ale jakoś nie połączył nas żaden afekt ;-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8980076294765401200?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8980076294765401200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8980076294765401200' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8980076294765401200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8980076294765401200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/mitenki.html' title='Mitenki'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3997673431212501756</id><published>2010-11-21T11:56:00.003+01:00</published><updated>2010-11-21T12:01:00.422+01:00</updated><title type='text'>Czas na zmiany?</title><content type='html'>Zastanawiam się nad dalszymi losami mojego bloga i chyba dojrzałam do zmian. Po pierwsze chcę się wyprowadzić z blogspota. Znalazłam już chyba ciekawą alternatywę, ale muszę jeszcze lepiej się z nią zapoznać. Po drugie trochę mnie już znużyło to "mydło i powidło" i czytelników chyba też. Chcę więc zrezygnować z bardzo osobistych tematów i rozdzielić pozostałe - herbimania pozostanie robótkowa, a tematy związane z tańcem pójdą na innego bloga na forum &lt;a href="http://www.belly-dance.pl"&gt;belly&lt;/a&gt;. W zasadzie to już poszły - mojego nowego bloga tanecznego można znaleźć &lt;a href="http://www.belly-dance.pl/forum/blog.php/2260"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;A teraz idę poszydełkować, bo nareszcie mam na to czas :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3997673431212501756?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3997673431212501756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3997673431212501756' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3997673431212501756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3997673431212501756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/czas-na-zmiany.html' title='Czas na zmiany?'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7962961616095932713</id><published>2010-11-17T16:41:00.002+01:00</published><updated>2010-11-17T16:43:30.172+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Jest już zimowy Twist Collective</title><content type='html'>&lt;a href="http://twistcollective.com/2010/winter/magazinepage_03.php"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; :-) Nie wiem, czy to tylko moje wrażenie, czy jakoś tak w większości konserwatywne bardzo te wzory. A mnie się marzy nutka szaleństwa i szczypta ekstrawagancji - to chyba dlatego, że od paru miesięcy nie miałam okazji wziąć drutów do ręki ;-P Podoba mi się &lt;a href="http://twistcollective.com/2010/winter/magazinepage_026.php"&gt;Rohelinie&lt;/a&gt; - podobny trochę do Shaloma i wygląda na coś, ci będzie bardzo uniwersalne i wygodne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7962961616095932713?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7962961616095932713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7962961616095932713' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7962961616095932713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7962961616095932713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/jest-juz-zimowy-twist-collective.html' title='Jest już zimowy Twist Collective'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6718223639767036791</id><published>2010-11-11T07:44:00.002+01:00</published><updated>2010-11-11T07:47:39.485+01:00</updated><title type='text'>miłego świętowania</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TNuRb2GBYeI/AAAAAAAADXo/g1ulrle3E0U/s1600/11_11_2010.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 350px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TNuRb2GBYeI/AAAAAAAADXo/g1ulrle3E0U/s400/11_11_2010.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538180074345423330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;U nas w tym roku będzie inaczej - po pierwsze "z przyczyn niezależnych od organizatora" nie będzie naszego tradycyjnego gościa listopadowego, czyli sekutnicy :-/ Po drugie, będę dziś pracować od rana do wieczora, bo zbliża się termin oddania tłumaczenia kolejnej książki, która prawie mnie wykończyła :-/ Ale zjemy rogale na pewno :-) I jest szansa, że za mniej więcej 1,5 tygodnia odzyskam swoje normalne życie - z czasem wolnym na robótkowanie :-) Trzymajcie kciuki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6718223639767036791?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6718223639767036791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6718223639767036791' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6718223639767036791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6718223639767036791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/miego-swietowania.html' title='miłego świętowania'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TNuRb2GBYeI/AAAAAAAADXo/g1ulrle3E0U/s72-c/11_11_2010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6946691127535729835</id><published>2010-11-01T11:01:00.004+01:00</published><updated>2010-11-01T11:03:41.905+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>kotów dawno nie było...</title><content type='html'>...więc oto parę obrazów, które warte są 1000 słów ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TM6QWI7t_2I/AAAAAAAADXg/Y4OdwUgN78o/s1600/p.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TM6QWI7t_2I/AAAAAAAADXg/Y4OdwUgN78o/s400/p.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534519702114402146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TM6QQ8pdDUI/AAAAAAAADXY/IG0lWbqOh8I/s1600/Zelzunia.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 331px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TM6QQ8pdDUI/AAAAAAAADXY/IG0lWbqOh8I/s400/Zelzunia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534519612917222722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TM6QKeiomJI/AAAAAAAADXQ/gRkvvlFffB0/s1600/szefunio.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 279px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TM6QKeiomJI/AAAAAAAADXQ/gRkvvlFffB0/s400/szefunio.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534519501756340370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6946691127535729835?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6946691127535729835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6946691127535729835' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6946691127535729835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6946691127535729835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/11/kotow-dawno-nie-byo.html' title='kotów dawno nie było...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TM6QWI7t_2I/AAAAAAAADXg/Y4OdwUgN78o/s72-c/p.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3064323836167376136</id><published>2010-10-30T08:30:00.004+02:00</published><updated>2010-10-30T08:35:16.547+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>ATSowy mikser  :-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TMu8O1HSclI/AAAAAAAADXI/Pf2QA-9w0ts/s1600/PLKAT_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 283px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TMu8O1HSclI/AAAAAAAADXI/Pf2QA-9w0ts/s400/PLKAT_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533723530116624978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poznański „trajb” Ouled Nail (czyli mój zespół) serdecznie zaprasza na (cykliczną, mamy nadzieję) imprezę pod tytułem „ATSowy mikser”. Jeśli masz ochotę potańczyć ATS i „pomiksować” się z innymi tancerkami w nieformalnej i sympatycznej atmosferze – przyjdź i dołącz do nas!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O co chodzi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„ATSowy mikser” to spotkanie, podczas którego tańczymy ATS w formacie Fat Chance Belly Dance przeznaczone dla tancerek, które chcą spróbować swoich sił w improwizacji poza sceną lub zwykłymi lekcjami tańca, w intymnej i przyjaznej atmosferze. Podczas „miksera” tylko tańczymy – nie pouczamy, nie oceniamy, po prostu tańczymy i cieszymy się tym, że nie znając się dobrze możemy ze sobą poszaleć przy muzyce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dla kogo jest „mikser”?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zapraszamy wszystkie tancerki, które znają zasady i przynajmniej podstawowe figury ATS w formacie Fat Chance Belly Dance niezależnie od tego, jaki poziom techniczny reprezentują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;W co się ubrać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W coś wygodnego, stroje ATSowe nie są wymagane, ale jeśli ktoś ma ochotę wystąpić w pełnym „rynsztunku”, albo przetestować w warunkach „bojowych” nowy kostium, niech śmiało zabierze go ze sobą. Saggaty są mile widziane J&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Co oferujemy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Salę, miłe towarzystwo, muzykę, wspólny taniec, babskie ploty przy kawie, herbacie i ciasteczkach w przerwach między tańcami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kiedy?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;6.11.2010, w godzinach: 13:00–14:30&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gdzie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;klub Joga Poznań, ul Grochowe Łąki 3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ile to kosztuje?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;15 zł&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ będziemy mogły wynająć salę tylko wtedy, gdy zbierze się minimalna liczba osób, prosimy o wcześniejsze zgłoszenie swojego udziału na adres: mikser@oulednail.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: To mówiłam ja, Herbi - w razie, gdyby tego bloga czytały też jakieś tancerki ;-) Zapraszam, będziemy się świetnie bawić :-))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3064323836167376136?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3064323836167376136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3064323836167376136' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3064323836167376136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3064323836167376136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/10/atsowy-mikser.html' title='ATSowy mikser  :-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TMu8O1HSclI/AAAAAAAADXI/Pf2QA-9w0ts/s72-c/PLKAT_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7869139168401119722</id><published>2010-10-26T22:02:00.002+02:00</published><updated>2010-10-26T22:04:50.933+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarne'/><title type='text'>Zupo nadobna, tłusta, zielona, ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TMc0SwPiVWI/AAAAAAAADXA/jsdmJpbmyYQ/s1600/26_10_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 310px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TMc0SwPiVWI/AAAAAAAADXA/jsdmJpbmyYQ/s400/26_10_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532448164040299874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem dlaczego, ale gdzieś tak od połowy swego panowania październik postanowił być listopadem – wieje, leje, zimno i generalnie – kto nie musi, niech z domu nie wychodzi. Ja muszę (przynajmniej czasem ;-), więc ostatnio moją najlepszą przyjaciółką stała się zupa, bo zupa to najlepszy sposób, by ogrzać ciało przewiane do kości. Przepis wygrzebałam gdzieś w sieci i zmodyfikowałam i teraz wygląda to tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupa z batatów i jarmużu z pesto orzechowym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oliwie z oliwek podsmażam dużego pora, drobno posiekanego (białą część i ten najbardziej miękki odcinek zielonej). Gdy już zmięknie, dodaję pokrojonego w dość dużą kostkę batata (słodki ziemniak) i czasem także zwykłego ziemniaka pokrojonego w kostkę. Zalewam bulionem tak, by sobie swobodnie pływały (jeśli mam czas robię wywar z warzyw, jeśli nie, to używam zdrowej kostki rosołowej w wersji wegetariańskiej, ale jak kto mięsa nie unika, to oczywiście bulion z kurczaka też będzie pasować). Gdy ziemniaki są już prawie miękkie dodaję posiekane drobno liście jarmużu (dobre dwie garście). Przykrywam garnek pokrywką i gotuję na niezbyt dużym ogniu, aż jarmuż całkiem zwiędnie i ugotuje się we wodzie (to się dzieje b. szybko – jakieś 3 minuty zwykle). Wtedy dodaję czerwoną fasolę (ale dobre jest też z ciecierzycą) – rzadko chce mi się gotować suche ziarna, więc zwykle wrzucam po prostu odcedzoną zawartość puszki ;-). Gdy fasola się zagrzeje doprawiam zupę solą i pieprzem i odstawiam z płomienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz biorę pęczek bazylii (spory), 1-2 ząbki czosnku, sporą garść orzechów włoskich, posiekanych dość drobno, jak mam, to kilka liści świeżej szałwii, mniej więcej tyle samo parmezanu, co orzechów włoskich i kilka chlustów oleju z orzechów włoskich (lub oliwy z oliwek jeśli akurat oleju zabrakło) – wszystko miksuję na dość gładką masę o konsystencji tradycyjnego pesto (proporcje składników zawsze zmieniam na oko, żeby uzyskać pożądaną konsystencję i smak – zwykle za każdym razem smak wychodzi nieco inny i to mnie bardzo cieszy, bo lubię niespodzianki. (pesto można przygotować wcześniej i trzymać w lodówce oczywiście).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz odkrywam garnek z zupą i wlewam do niego sok z całej cytryny. Mieszam, nalewam na talerz i na środku układam łychę pesto. Rozpływa się powoli w bulionie uwalniając boskie aromaty i smakuje nadobnie (z kawałkiem świeżej bagietki, albo razowego chleba) :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7869139168401119722?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7869139168401119722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7869139168401119722' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7869139168401119722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7869139168401119722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/10/zupo-nadobna-tusta-zielona.html' title='Zupo nadobna, tłusta, zielona, ...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TMc0SwPiVWI/AAAAAAAADXA/jsdmJpbmyYQ/s72-c/26_10_10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1541015263463625672</id><published>2010-10-12T20:08:00.006+02:00</published><updated>2010-10-12T20:59:41.507+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Z cyklu genialne pomysły - jak zrobić sobie "szytego na miarę" manekina</title><content type='html'>Takie cudo dziś znalazłam: instrukcję, jak &lt;a href="http://www.burdastyle.de/trends/tipps-tricks/wie-geht-eigentlich-eine-massbueste_aid_2704.html"&gt;zrobić sobie manekina&lt;/a&gt; i to w dodatku manekina o naszych wymiarach. Proste i tanie - na pewno skorzystam, gdy tylko będę mieć trochę czasu. Do szału doprowadza mnie fakt, że nie zawsze mogę dopracować kształt sweterka, bo przymierzanie na sobie nie pozwala zauważyć wszystkich niedoróbek.&lt;br /&gt;A jak trochę się ogarnę, to opowiem wam, gdzie mnie nosiło, jak mnie nie było ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: I jeszcze taki fajny blog o szyciu - &lt;a href="http://petitmainsauvage.blogspot.com/"&gt;petit main sauvage&lt;/a&gt; :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1541015263463625672?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1541015263463625672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1541015263463625672' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1541015263463625672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1541015263463625672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/10/z-cyklu-genialne-pomysy-jak-zrobic.html' title='Z cyklu genialne pomysły - jak zrobić sobie &quot;szytego na miarę&quot; manekina'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2732933455599386350</id><published>2010-09-26T13:45:00.013+02:00</published><updated>2010-09-26T13:53:36.686+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medytacje'/><title type='text'>zen u progu jesieni</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zfWFIqKI/AAAAAAAADWg/CVG-s2KW6JQ/s1600/26_09_10_9.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zfWFIqKI/AAAAAAAADWg/CVG-s2KW6JQ/s400/26_09_10_9.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521188281775597730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czas sunie na przód niczym nieustraszony lodołamacz, jeszcze dwa tygodnie byliśmy ze Smokiem w Ogrodzie Botanicznym (ja –wstyd przyznać – po raz pierwszy) i napawaliśmy się wciąż świeżą zielonością, pozostawioną nam w spadku przez ulewne sierpniowe deszcze. Dziś wszystko się zmieniło – przyroda przypomina bizantyjskie mozaiki. Światło jest inne – przesycone złotem, ale nie tym blaskiem nowości, jaki oglądać możemy na obrączkach nowożeńców. To dyskretny urok spatynowanego metalu, starego złota, mosiądzu i miedzi. Niebo skryło się za muślinowym welonem. Świat przypomina mi czerstwą sześćdziesięciolatkę, piękną wewnętrznym urokiem, świadomą tego, kim jest, spokojną, wylegującą się na hamaku w przeświadczeniu, że nic nie musi... i pogodzoną z myślą, że w końcu umrze. Przyroda sprawia wrażenie pogrążonej w medytacji, jakby zbierała siły do spotkania z gwałtownym charakterem późnej jesieni i zimy. A ja obieram ze skórki sparzone, bardzo dojrzałe brzoskwinie, czuję ich kojący zapach, czuję jak maślany miąższ rozpływa się pod moimi palcami, gdy wyciągam pestki i jest mi dobrze.&lt;br /&gt;A zdjęcia są z wyprawy do botanika – jeszcze bardziej letnie niż jesienne. Zafascynowały mnie faktury liści i gałęzi bardziej niż same rośliny - w dużym zbliżeniu większość z nich przypomina jakieś współczesne dzieła sztuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zj7Q3_3I/AAAAAAAADWo/G6XR4MizEK0/s1600/26_09_10_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zj7Q3_3I/AAAAAAAADWo/G6XR4MizEK0/s400/26_09_10_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521188360476426098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zbBdC_5I/AAAAAAAADWY/zWTEJ0yNUFM/s1600/26_09_10_8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zbBdC_5I/AAAAAAAADWY/zWTEJ0yNUFM/s400/26_09_10_8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521188207519268754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zUK0fo1I/AAAAAAAADWI/_KfrJ24UXgg/s1600/26_09_10_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zUK0fo1I/AAAAAAAADWI/_KfrJ24UXgg/s400/26_09_10_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521188089774449490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zQLWyyMI/AAAAAAAADWA/chDh2M1SOLY/s1600/26_09_10_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 304px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zQLWyyMI/AAAAAAAADWA/chDh2M1SOLY/s400/26_09_10_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521188021198833858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zMdVV02I/AAAAAAAADV4/1e_96tziNdA/s1600/26_09_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zMdVV02I/AAAAAAAADV4/1e_96tziNdA/s400/26_09_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521187957305103202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zHdDbOKI/AAAAAAAADVw/ZTxPf7_Jsr8/s1600/26_09_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zHdDbOKI/AAAAAAAADVw/ZTxPf7_Jsr8/s400/26_09_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521187871330613410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zDSHDXGI/AAAAAAAADVo/E-bla8Mz7r4/s1600/26_09_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 287px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zDSHDXGI/AAAAAAAADVo/E-bla8Mz7r4/s400/26_09_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521187799673560162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8y_ucbbAI/AAAAAAAADVg/GD38KA5X964/s1600/26_09_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8y_ucbbAI/AAAAAAAADVg/GD38KA5X964/s400/26_09_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521187738559933442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2732933455599386350?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2732933455599386350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2732933455599386350' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2732933455599386350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2732933455599386350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/09/zen-u-progu-jesieni.html' title='zen u progu jesieni'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TJ8zfWFIqKI/AAAAAAAADWg/CVG-s2KW6JQ/s72-c/26_09_10_9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6263474795628538456</id><published>2010-09-12T11:31:00.004+02:00</published><updated>2010-09-12T11:36:30.208+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>W życiu trzeba umieć się urządzić...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIyezIFCYXI/AAAAAAAADVY/d4nzRNpwc8g/s1600/12_09_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 293px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIyezIFCYXI/AAAAAAAADVY/d4nzRNpwc8g/s400/12_09_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515958244801143154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;... i Mantra dobrze o tym wie. Dlatego skrzętnie korzysta z każdej okazji, żeby zasiedlić jakiegoś żywiciela (może być kot, może być człowiek) i wygodnie się na nim wymościć ;-P Ostatnio trafiło na Staszka - jak widać użyła jego brzucha w roli kanapy ;-P Stanisław zaś ma tak wiele matczynych (tatczynych?) uczuć, że pozwala ze sobą robić praktycznie wszystko i jak widać, jeszcze czule Mantrę przy tym obejmuje. Kocie czułości zawsze topią mi serce, jak wosk. To nic, że za piętnaście minut będzie awantura i walenie się łapami po uszach ;-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6263474795628538456?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6263474795628538456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6263474795628538456' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6263474795628538456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6263474795628538456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/09/w-zyciu-trzeba-umiec-sie-urzadzic.html' title='W życiu trzeba umieć się urządzić...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIyezIFCYXI/AAAAAAAADVY/d4nzRNpwc8g/s72-c/12_09_10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6139713238386685588</id><published>2010-09-11T11:49:00.005+02:00</published><updated>2010-09-11T12:06:50.805+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szydełkowanie'/><title type='text'>A perfect day</title><content type='html'>Obudziłam się z poczuciem, że to będzie naprawdę świetny dzień. Uwielbiam tę porę roku – „babie lato”. Rano świat spowijała gęsta mgła podszyta światłem i po prostu było wiadomo, że koło 10:00 ustąpi miejsca słońcu i błękitnemu niebu. Świat wyglądał na łagodny i zrelaksowany. Jest takie fajne słowo angielskie „mellow”, co można tłumaczyć, zarówno jako „dojrzały”, jak i „ciepły”, „pełny”, „miękki”, „łagodny”  - ten dzień właśnie taki jest – po prostu „mellow” ;-) W głowie szumi mi delikatnie skroniowy ból i piosenka Faith No More pt. „Easy like Sunday morning”. To taki dzień, którego nie zepsują nawet drobne dolegliwości fizyczne. Z resztą zaraz łyknę kawy przegryzając ją dojrzałymi, słodkimi malinami i będzie idealnie. Będę dziś dryfować z prądem, zajmę się domem, ugotuję coś pysznego, może namówię Smoka na spacer po lesie i poszydełkuję na pewno. A’propos szydełkowania, to wiktoriański obrusik Scarabee wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItTrNIGFDI/AAAAAAAADU4/QSqJcwZFkGo/s1600/11_09_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 286px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItTrNIGFDI/AAAAAAAADU4/QSqJcwZFkGo/s400/11_09_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515594170368398386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; Ma niepozaszywane nitki, nie jest nakrochmalony ani trochę, ani naciągnięty – generalnie „stan surowy otwarty” ;-) Podoba mi się kremowy odcień tych nici, są cieniutkie i dają ten efekt delikatności potrzebny przy pracach nawiązujących do stylu Irish Corchet. Wzór znalazłam w jednym z numerów nieocenionego, rosyjskiego czasopisma Duplet. Chylę czoła przed autorami tej pozycji, bo każde wydanie to nieocenione źródło wiedzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItTxucAcKI/AAAAAAAADVA/mTfGrdv87zU/s1600/11_09_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItTxucAcKI/AAAAAAAADVA/mTfGrdv87zU/s400/11_09_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515594282389500066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obrus będzie jeszcze powstawał przez dłuższy czas, mam nadzieję, że przyszli beneficjenci mi wybaczą. Przy okazji zachciało mi się powrotu do szydełka w większej skali i mam już wybrany sweterek, który bym chciała zrobić – o taki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItT3vrskDI/AAAAAAAADVI/y-_uBArJ4Xg/s1600/11_09_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 354px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItT3vrskDI/AAAAAAAADVI/y-_uBArJ4Xg/s400/11_09_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515594385802956850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę próbowała go odtworzyć bez wzoru, nie wygląda na przesadnie skomplikowany. Niestety zapisałam sobie tę fotkę bez informacji o źródle. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oprócz tego marzą mi się nowe zazdrostki w kuchni i ostatnio wygrzebałam coś takiego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItT9xmaQjI/AAAAAAAADVQ/Jt_klQQ7QBk/s1600/11_09_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 282px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItT9xmaQjI/AAAAAAAADVQ/Jt_klQQ7QBk/s400/11_09_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515594489396871730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Idealnie pasują do naszego kociego domu, nie uważacie? Patrząc trzeźwo, to pewnie pracy będzie na pół roku ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłego weekendu, i żeby był bardzo „mellow” ;-))))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6139713238386685588?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6139713238386685588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6139713238386685588' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6139713238386685588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6139713238386685588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/09/perfect-day.html' title='A perfect day'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TItTrNIGFDI/AAAAAAAADU4/QSqJcwZFkGo/s72-c/11_09_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8143583396052926037</id><published>2010-09-10T21:20:00.004+02:00</published><updated>2010-09-10T21:28:59.869+02:00</updated><title type='text'>O tym, że ucieczka nie zawsze jest porażką</title><content type='html'>Wybaczcie, że wciąż nie ma zdjęć szydełkowej robótki, ale rzeczywistość zaskrzeczała ostatnio – oprócz typowego nawału pracy prowadziliśmy kolejny etap remontu łazienki, który z przyczyn organizacyjnych i finansowych nie zawsze zależnych od nas ciągnie się już od maja i pociągnie się kolejnymi etapami pewnie do przyszłego roku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Remont jest fundamentalny, z doprowadzeniem rur z ciepłą wodą, usunięciem junkiersa, zdzieraniem tynków, a nawet przestawianiem ścian. Jednym słowem potężny stres psychiczny i fizyczny. Jestem już bliżej niż dalej, no i wreszcie dziś po czterech dniach będę się mogła wykąpać i umyć włosy – mała rzecz, a cieszy ;-P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czasem mam ochotę zachować się kompletnie nieodpowiedzialnie i uciec od tego bajzlu – i to właśnie zrobiłam w tym tygodniu – uciekłam do lasu – niby na grzybobranie, ale tak naprawdę chodziło o las, o wyciszenie i kontakt z przyrodą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGggp-siI/AAAAAAAADUo/-FHrwMBOKgE/s1600/10_09_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGggp-siI/AAAAAAAADUo/-FHrwMBOKgE/s400/10_09_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515368586748539426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Byłam tam pięć godzin, ani razu nie pomyślałam o problemach, skupiałam się na zbieraniu grzybów, na drobiazgach, na listkach, na gałązkach, na zapachach i nagle jakbym zniknęła, stopiła się z Matką Naturą, nie było mojego ego i świata zewnętrznego. Niezwykłe uczucie.Tak wyobrażam sobie satori. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGXeiT7sI/AAAAAAAADUY/31AeMfk7cK8/s1600/10_09_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGXeiT7sI/AAAAAAAADUY/31AeMfk7cK8/s400/10_09_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515368431560683202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zejście na ziemię było bolesne, bo niestety grzyby obrodziły – zebrałam sama dwa kosze (!) prawdziwków, czerwonych kozaków, czarnych kozaków, podgrzybków malusieńkich, kurek – jednym słowem, czego dusza smakosza zapragnie. Siedziałam nad tym do 22:30 (Smok pomagał, my hero :-). Zrobiłam dziesięć słoików grzybów w occie, nakroiliśmy mnóstwo podgrzybków na suszenie i zrobiliśmy sobie ucztę z maślaków, kurek i malutkich podgrzybków z patelni. I padłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGcB9Xy0I/AAAAAAAADUg/Wxa1MqxPOw4/s1600/10_09_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 288px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGcB9Xy0I/AAAAAAAADUg/Wxa1MqxPOw4/s400/10_09_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515368509788900162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale się już pozbierałam i będę blogować częściej, mam nadzieję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGldrrLlI/AAAAAAAADUw/EXjQM0s6nnw/s1600/10_09_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGldrrLlI/AAAAAAAADUw/EXjQM0s6nnw/s400/10_09_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515368671849688658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8143583396052926037?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8143583396052926037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8143583396052926037' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8143583396052926037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8143583396052926037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/09/o-tym-ze-ucieczka-nie-zawsze-jest.html' title='O tym, że ucieczka nie zawsze jest porażką'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TIqGggp-siI/AAAAAAAADUo/-FHrwMBOKgE/s72-c/10_09_10_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2905157956196952288</id><published>2010-09-06T19:22:00.004+02:00</published><updated>2010-09-06T19:29:22.875+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szydełkowanie'/><title type='text'>No i wrzesień mnie zastał ;-)</title><content type='html'>A ja dalej pracuję po 10 godzin dziennie, a w wolnym czasie staram się choć trochę potańczyć, więc w zasadzie nie ma wiele do opowiadania. Robótki leżą w kącie, choć inspiracji ostatnio mnóstwo, to czasu brak. Choć mam coś na warsztacie. Obiecałam siostrze trajbowej szydełkowy obrus z okazji jej ślubu. Obrus wzór ma wiktoriański i delikatny, z cieniutkich nici wykonany - bardzo mi się podoba, ale sierota jedna dałam straszną plamę, bo za późno wpadłam na genialny pomysł, by Scarabee nim obdarować i na ślub, który odbył się w sobotę gotowa była zaledwie 1/4 pracy :-/ Na szczęście młoda para okazała się niezwykle wyrozumiała, obejrzała to, co jest, wyraziła zachwyt i cierpliwie czeka na ciąg dalszy. Wpadka straszna z mojej strony, na usprawiedliwienie mam tylko to, że naprawdę ostatnio wolnego czasu mam ze 2 godziny dziennie. Dziś już zbyt ciemno, ale jutro postaram się zrobić zdjęcia zaczątkowej fazy obrusa. I to szydełko bardzo mnie natchnęło i mam już pomysł na sweterek i na biżuterię z Irish crochet i chciałabym szydełkowe pojemniczki do szafy zrobić, jednak w tym tempie wygląda na to, że zrealizuję swoje plany gdzieś do stycznia ;-P&lt;br /&gt;Nie porzucajcie wiary we mnie, ten kierat w końcu się skończy i znów będę robótkową Herbatką. Buziaki&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2905157956196952288?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2905157956196952288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2905157956196952288' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2905157956196952288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2905157956196952288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/09/no-i-wrzesien-mnie-zasta.html' title='No i wrzesień mnie zastał ;-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3960688221296348466</id><published>2010-07-21T08:54:00.002+02:00</published><updated>2010-07-21T08:57:03.355+02:00</updated><title type='text'>Albo się żyje, albo o życiu pisze</title><content type='html'>No właśnie, ja ostatnio żyję bardzo intensywnie (choć nie koniecznie jest to życie usłane różami), dlatego niestety nie starcza już miejsca na bloga. Nie zamykam go, po prostu biorę sobie dłuższą przerwę na życie. Trzymajcie się ciepło (albo chłodno, biorąc pod uwagę kolejną falę upałów) i zajrzyjcie tu we wrześniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3960688221296348466?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3960688221296348466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3960688221296348466' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3960688221296348466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3960688221296348466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/07/albo-sie-zyje-albo-o-zyciu-pisze.html' title='Albo się żyje, albo o życiu pisze'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7583428790459565717</id><published>2010-06-15T13:17:00.014+02:00</published><updated>2010-06-15T13:35:54.620+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Oceaniczna narzutka - żeby nie było, że nie dziergam ;-P</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiQaSO3OI/AAAAAAAADUA/tNeKD46F_V0/s1600/15_06_2010_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 291px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiQaSO3OI/AAAAAAAADUA/tNeKD46F_V0/s400/15_06_2010_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482959105420090594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio średnio u mnie z czasem, ze skupieniem równie średnio, a nawet jeszcze średniej, dlatego skomplikowane robótki odłożyłam w kąt. W tym z wielkim żalem próbkę do Sabbatical, który jest piękny, ale nadaje się jako projekt na długie leniwe wakacje, kiedy można zasiąść w ogrodzie na leżaku i przez cały dzień ze spokojem dłubać ten koronkowy ażurek, popijając napoje chłodzące. Niestety ten luksus mnie w tym roku raczej nie czeka, więc Sabbatical stał się "półkownikiem". Jednak korciło mnie, żeby nie odkładać drutów całkowicie, a poza tym bardzo chciałam zobaczyć, jak wyglądałaby gotowa robótka z cudnego akrylu, który przywiozłam z Barcelony - tego w odcieniu oceanu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiL6xUSLI/AAAAAAAADT4/9cjGJvd93Jk/s1600/15_06_2010_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 280px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiL6xUSLI/AAAAAAAADT4/9cjGJvd93Jk/s400/15_06_2010_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482959028241057970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ włóczki miałam raptem niecałe 300 g, to możliwości były dość ograniczone. W końcu zainspirowała mnie narzutka, czyli "capelet", którą zobaczyłam &lt;a href="http://www.outblush.com/women/fashion/jackets-coats/berniolie-elegant-grey-capelet/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiGRvkJSI/AAAAAAAADTw/g3vusp2p5fk/s1600/15_06_2010_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 296px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiGRvkJSI/AAAAAAAADTw/g3vusp2p5fk/s400/15_06_2010_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482958931328509218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niewiele myśląc przewinęłam włóczkę w kłębki (a w zasadzie w jeden duży kłębek), chwyciłam za druty (numer 7, cóż za luksus - robótka rosła w oczach ;-) i dałam się ponieść inspiracji. Narzutka powstała w całkowicie organiczny sposób, niczego nie planowałam, nie wyliczałam, po prostu płynęłam sobie z włóczką, dodając lub ujmując oczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiAP6dCgI/AAAAAAAADTo/JB5CaFWMMEM/s1600/15_06_2010_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 287px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiAP6dCgI/AAAAAAAADTo/JB5CaFWMMEM/s400/15_06_2010_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482958827758094850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wyszła taka trochę narzutka retro, a pewno nie na tę porę roku, ale myślę, że jesienią bardzo mi się przyda. I nie mogę napatrzeć się na ten kolor. Żałuję, że nie miałam dość włóczki, żeby dorobić do tego "ogrzewacze nadgarstków", ale takie dłuższe, sięgające tuż za łokieć. No cóż, może znajdę inną, która będzie do tego pasować :-)&lt;br /&gt;PS: Nie zwracajcie proszę uwagi na moją twarz, jakieś straszne "gęby" mi dziś aparat przyprawiał ;-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7583428790459565717?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7583428790459565717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7583428790459565717' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7583428790459565717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7583428790459565717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/06/oceaniczna-narzutka-zeby-nie-byo-ze-nie.html' title='Oceaniczna narzutka - żeby nie było, że nie dziergam ;-P'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBdiQaSO3OI/AAAAAAAADUA/tNeKD46F_V0/s72-c/15_06_2010_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1769605304018100491</id><published>2010-06-11T18:42:00.004+02:00</published><updated>2010-06-11T18:46:42.354+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>37 stopni w cieniu...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBJoQU9LAbI/AAAAAAAADTQ/iAVgx7zAfLE/s1600/stas.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 297px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBJoQU9LAbI/AAAAAAAADTQ/iAVgx7zAfLE/s400/stas.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481558326175793586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBJoF_CzfVI/AAAAAAAADTI/kJ_jyqSmUOk/s1600/mania.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 296px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBJoF_CzfVI/AAAAAAAADTI/kJ_jyqSmUOk/s400/mania.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481558148495146322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBJn900v2YI/AAAAAAAADTA/jYvU9Bk09JY/s1600/Pulp.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 231px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBJn900v2YI/AAAAAAAADTA/jYvU9Bk09JY/s400/Pulp.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481558008312879490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tyle dziś u nas było - nawet oddychanie wydaje się sporym wyzwaniem ;-) Koty przypominają futrzaste szmatki, a ja co pół godziny biegam pod prysznic, żeby zapobiec zlasowaniu mózgu ;-P Coś (w  miarę) mądrego napiszę jak odżyjemy. Miłego weekendu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1769605304018100491?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1769605304018100491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1769605304018100491' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1769605304018100491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1769605304018100491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/06/37-stopni-w-cieniu.html' title='37 stopni w cieniu...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TBJoQU9LAbI/AAAAAAAADTQ/iAVgx7zAfLE/s72-c/stas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-839952096967040008</id><published>2010-06-08T18:50:00.007+02:00</published><updated>2010-06-08T19:10:35.272+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><title type='text'>Letnia sukienka w klimacie retro</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA54t9-969I/AAAAAAAADSg/g7rMBrJ6xPk/s1600/IMG_9508.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 243px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA54t9-969I/AAAAAAAADSg/g7rMBrJ6xPk/s400/IMG_9508.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480450527684586450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie zrobiło się ciepło, ba nawet upalnie. Skwapliwie skorzystałam ze zmiany aury i wyciągnęłam z szafy szukienki maksi, koraliki, sandały, klapki, bransoletki na kostkę, jednym słowem wszystko, co czyni mnie szczęśliwą, a na co mogę sobie pozwolić tylko latem :-) Mogłam też wreszcie udokumentować moje najnowsze dzieło krawieckie. W odruchu emocjonalnym nabyłam na Allegro cieniutką bawełnę - granatową, w drobne groszki, w dodatku z haftem na brzegu. Nie wiem, co mnie napadało - nigdy w życiu nie nosiłam nic ze wzorem w groszki, jakieś to nazbyt słodkie i kobiece dla mnie było. A teraz ujrzałam i zapragnęłam. By podkreślić ten kobiecy wzór wybrałam sukienkę o dziewczęcym i dość ponadczasowym fasonie ze stareńkiej Burdy nr 5/2003. Obawiałam się troszkę tego szycia, bo moje dwa poprzednie projekty wylądowały w koszu (bluzeczka letnia z batystu i sukienka z dzianiny, które schrzaniłam od góry do dołu ;-) Jednak tym razem się udało, a sam proces sprawiał mi nawet przyjemność. I nieskromnie uważam, że jak na moje niewielkie umiejętności krawieckie sukienka wyszła nie najgorzej - muszę jeszcze poćwiczyć dokładność i wszywanie zamka błyskawicznego (jest z tyłu sukienki) - ale całość i tak wyszła na tyle fajnie, że będę ją nosić. W przypływie weny uszyłam jeszcze takie "wiktoriańskie" pantalony, czyli po prostu megamajtki ;-) Wzór opracowałam sama i bardzo mi się spodobał. Wprawdzie ten strój przyciąga wzrok ludzi, a Smok mówi, że wyglądam "jak z czasów Ludwika XIV", ale przynajmniej nie jest szablonowo ;-)&lt;br /&gt;Nabrałam ochoty na kolejne projekty - spróbuję się zmierzyć z bordowym jedwabiem w smoki, który wieki temu przywiozłam z Chin i uszyć z niego zwiewną sukienkę. I myślę też o szerokich haremkach do noszenia na co dzień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA540sMLR8I/AAAAAAAADSo/PxrvPqn51x0/s1600/IMG_9510.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 258px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA540sMLR8I/AAAAAAAADSo/PxrvPqn51x0/s400/IMG_9510.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480450643167233986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sukienka nie jest krzywa, tylko się jakoś tak dziwnie wygięłam ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA55B7SNNAI/AAAAAAAADSw/wgh_SdvUf8Q/s1600/IMG_9518.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA55B7SNNAI/AAAAAAAADSw/wgh_SdvUf8Q/s400/IMG_9518.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480450870557357058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tu kombinuję, co by tu jeszcze zmalować... yyy.. uszyć oczywiście ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA55Pns9b1I/AAAAAAAADS4/8v2DtvGspFI/s1600/IMG_9531.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 237px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA55Pns9b1I/AAAAAAAADS4/8v2DtvGspFI/s400/IMG_9531.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480451105819029330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-839952096967040008?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/839952096967040008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=839952096967040008' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/839952096967040008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/839952096967040008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/06/letnia-sukienka-w-klimacie-retro.html' title='Letnia sukienka w klimacie retro'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TA54t9-969I/AAAAAAAADSg/g7rMBrJ6xPk/s72-c/IMG_9508.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8637971666268758853</id><published>2010-06-01T21:50:00.011+02:00</published><updated>2010-06-01T22:20:44.712+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Brahdelt wzywa, Herbi odpowiada ;-)</title><content type='html'>Brahdelt rzuciła wyzwanie, żeby się pochwalić, które z własnoręcznie wydzierganych dzieł nosimy, a które jakoś tak niekoniecznie. Przejrzałam robótki z całego zeszłego roku i bilans nie jest najgorszy muszę powiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVl5xRosgI/AAAAAAAADSY/2EnpWlxctiE/s1600/20_03_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 272px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVl5xRosgI/AAAAAAAADSY/2EnpWlxctiE/s400/20_03_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896564920332802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Central Park Hoodie - aktualnie jeden z moich ulubieńców, wygodny, miły, wszechstronny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVl2U_0_AI/AAAAAAAADSQ/ss3sAxKNG5s/s1600/10_03_10_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVl2U_0_AI/AAAAAAAADSQ/ss3sAxKNG5s/s400/10_03_10_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896505789840386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Charm - zgodnie z nazwą - jest czarujący, niestety jeszcze się nie rozciągnął na długość tyle, ile powinien, ale uwielbiam go. Pasuje do różnych zestawów - tych bardziej eleganckich i tych bardziej sportowych - czuję się w nim bardzo kobieco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlycy9B8I/AAAAAAAADSI/VZOkfdpk2Zs/s1600/08_02_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 308px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlycy9B8I/AAAAAAAADSI/VZOkfdpk2Zs/s400/08_02_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896439163848642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Shalom - przebój tegorocznej zimy, ma cudowny, wyszczuplający fason, kolor, który uwielbiam. Jedyne zastrzeżenie - włóczka z odzysku okazała się mało odporna na noszenie i zaczęła się już mechacić. Rozważam zrobienie jeszcze jednego Shaloma z długim rękawem, bo jest bardzo praktyczny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlvs7AsyI/AAAAAAAADSA/EaKtivbANv0/s1600/04_06_09_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 276px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlvs7AsyI/AAAAAAAADSA/EaKtivbANv0/s400/04_06_09_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896391953003298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Violet - jest uroczy, kobiecy i zalotny - często go przymierzam - i odkładam do szafy ;-P Nie dlatego, że coś jest z nim nie tak, tylko dlatego, że mam mało ubrań, które pasowałyby do niego kolorystycznie (ale pracuję nad tym ;-) - no i pogoda od dłuższego czasu zupełnie nie na ażury :-/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlqEfosbI/AAAAAAAADR4/vUnO87ZRkxc/s1600/motyl_gotowy_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlqEfosbI/AAAAAAAADR4/vUnO87ZRkxc/s400/motyl_gotowy_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896295201419698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Motylek - potencjalny ulubieniec w praktyce się nie sprawdził. Dekolt jest ciut za długi i rękawy co chwila opadają mi z ramion, poza tym są tak szerokie, co chwila zahaczam nimi o klamki drzwi i nieszczęście gotowe. Raczej poleguje na półce, niż jest noszony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVliq9UsNI/AAAAAAAADRw/YE69ViaxaoE/s1600/fog_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 319px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVliq9UsNI/AAAAAAAADRw/YE69ViaxaoE/s400/fog_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896168087531730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fog - Mgiełce nie mam nic do zarzucenia poza tym, że ma kolor, który nie pasuje w zasadzie do żadnej innej części mojej garderoby (może poza tym zestawem, który uwidoczniony jest na zdjęciu). Założyłam ją może ze dwa razy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlfV9KNTI/AAAAAAAADRo/8tOlVGwUD5E/s1600/Celtic_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 271px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlfV9KNTI/AAAAAAAADRo/8tOlVGwUD5E/s400/Celtic_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896110910092594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Celtic - cudowny kolor, cudowna włóczka, cudowny wzór. I leży na półce. Dlaczego? Również z powodu koloru - wkrótce po jego zrobieniu z fazy zieleni przeszłam w fazę niebieskości i też nie bardzo mam z czym go zestawić - ale nie porzucam nadziei, bo Celtic jest fantastyczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlbZIUlsI/AAAAAAAADRg/I2mnn6pPTdw/s1600/carmen_gotowa_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 247px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVlbZIUlsI/AAAAAAAADRg/I2mnn6pPTdw/s400/carmen_gotowa_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477896043042739906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Carmen okazała się niewypałem. Kosztowała mnie sporo zachodu, bo w samym środku robótki zabrakło mi włóczki, a w sklepach się skończyła i w końcu pomogła mi jakaś miła czytelniczka bloga. Niestety, okazało się, że sweterkowi brakuje lekkości, niezbyt dobrze układa się na sylwetce i potwornie się mechaci (włóczka Carmen z serii Red Heart wygląda pięknie i mięciutko w kłębku, ale gotowy wyrób nie wytrzymuje próby czasu - pierwsze "kłaczki" pojawiły się już po dwóch założeniach, a później było tylko gorzej). &lt;br /&gt;To tyle, jeśli chodzi o mój sweterkowy rachunek sumienia :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8637971666268758853?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8637971666268758853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8637971666268758853' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8637971666268758853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8637971666268758853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/06/brahdelt-wzywa-herbi-odpowiada.html' title='Brahdelt wzywa, Herbi odpowiada ;-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAVl5xRosgI/AAAAAAAADSY/2EnpWlxctiE/s72-c/20_03_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5479691924660629907</id><published>2010-05-31T18:39:00.005+02:00</published><updated>2010-05-31T19:06:14.087+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarne'/><title type='text'>satanistyczna rzeka, blogowstręt i inne katastrofy ...</title><content type='html'>W Poznaniu Warta dziś o 6 rano osiągnęła stabilny poziom 666 cm. Mieszkam niedaleko rzeki, teraz nawet bardziej bliżej niż dalej, bo zalała poldery i mój ukochany park i podeszła pod drogę, jakieś 200 m od mojego mieszkania. Podobno bliżej nie przyjdzie, ale miło nie jest. W dodatku dopadł mnie blogowstręt i awersja do robótek. Nie chce mi się pisać, a gdy chwytam w dłoń druty i włóczkę, w ogóle do mnie nie przemawiają i nic mi nie wychodzi :-/ Chyba trzeba przeczekać. Za to odczuwam chętkę na szycie, więc może należy skorzystać z okazji i nowych, ślicznych materiałów, jakie ostatnio kupiłam. &lt;br /&gt;Z rzeczy pozytywnych - staram się przesunąć moją wegetariańską dietę w stronę surowizn. W moim menu pojawiły się różne pyszności w postaci świeżo wyciśniętego soku z truskawek, marchwi i jabłek lub soku ze szpinaku, marchwi i jabłek (który przyprawia mnie o pozytywne ADHD, roznosi mnie energia po nim po prostu ;-) Oraz odkryłam zdrowy zamiennik musu czekoladowego - robi się go z awokado, bananów, mleka kokosowego i kakao - nie krzywcie się, mnie się też to zestawienie wydawało dziwne, ale po spróbowaniu nie mogłam uwierzyć, jaki pyszny jest ten mus. Przepis wykopałam &lt;a href="http://edibleperspective.com/?p=9325"&gt;tutaj&lt;/a&gt; (trzeba zjechać mniej więcej do połowy strony) - zamiast syropu z brązowego ryżu użyłam ok. 2 łyżeczek miodu. Zrobiłam również wersję bez mleka kokosowego i też mi smakowało. &lt;br /&gt;A przed deszczem (tak, tak, nie dość nam wody nachodzącej od dołu, to niebo zsyła jeszcze wodę z góry ;-P - przed deszczem bronię się za pomocą "soul food". W moim przypadku są to zupy warzywne z tego, co upoluję na bazarku, a o tej porze roku jest w czym wybierać. Ostatnia była z młodych ziemniaków, szparagów, porów, ciecierzycy, młodej kapusty, marchewki, ryżu i natki. Zjadłam ją polaną odrobiną dobrej oliwy z oliwek i soku z cytryny (to taki północnoafrykański zwyczaj, który bardzo mi "przypasował". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAPsHGosyII/AAAAAAAADRY/p0DOb9U1AwY/s1600/31_05_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 296px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAPsHGosyII/AAAAAAAADRY/p0DOb9U1AwY/s400/31_05_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477481178597214338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I mam straszna ochotę wypróbować &lt;a href="http://www.smakimprezy.pl/2010/05/10/wiosenne-dolmades-w-lisciach-botwiny-nadziewane-ryzem-kandyzowanym-imbirem-i-cebulka/"&gt;dolmades&lt;/a&gt; zawijanych w liście botwinki. Jak widać moja robótkowa muza odpłynęła, za to przybyła muza kulinarna ;-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5479691924660629907?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5479691924660629907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5479691924660629907' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5479691924660629907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5479691924660629907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/05/satanistyczna-rzeka-blogowstret-i-inne.html' title='satanistyczna rzeka, blogowstręt i inne katastrofy ...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/TAPsHGosyII/AAAAAAAADRY/p0DOb9U1AwY/s72-c/31_05_10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8499491524942299276</id><published>2010-05-18T16:00:00.010+02:00</published><updated>2010-05-18T16:14:49.705+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>Kap, kap, czyli deszczowa niemoc</title><content type='html'>U mnie nie inaczej niż w większej części Polski, leje, siąpi, plumka, zacina, kapuśniaczy, mży i co tam chcecie - w każdym razie mokro, szaro i ponuro. Chciałam wam pokazać, jak wyszedł kaftan (już dawno wyszedł, tylko nie było czasu obfocić) i nic z tego, chciałam wam pokazać słodką, letnią sukienkę, którą właśnie uszyłam i nic z tego, bo wyjście na zewnątrz w takim stroju grozi obustronnym zapaleniem płuc, a zdjęcia robione we wnętrzu przypominają londyńską mgłę, a gdy użyję lampy błyskowej - pamiątkowy album z policyjnego aresztu ;-) Chciałam napisać o tanecznej Barcelonie i Carolenie, ale wszystkie słowa, jakie na jej temat spływają mi na klawiaturę wydają mi się płaskie i nijakie, więc to jeszcze potrwa. Na pocieszenie wrzucę wam kilka zdjęć z małej, niemal prywatnej imprezki tirbalowej, jaka odbyła się w zeszły piątek. Towarzystwo bawiło się świetnie, wytańczyłam się, wygrałam na zillsach, napatrzyłam na piękne pokazy umiejętności koleżanek. Dużo kreatywnej energii było wokół mnie i może nawet ta energia już wkrótce wyda nowe pędy... zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfA95ppqI/AAAAAAAADQY/8bvcyHqenW8/s1600/wesele-175.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 335px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfA95ppqI/AAAAAAAADQY/8bvcyHqenW8/s400/wesele-175.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472611336173758114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfqlAY6wI/AAAAAAAADQ4/o4AoSgKUzpE/s1600/wesele+098.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 169px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfqlAY6wI/AAAAAAAADQ4/o4AoSgKUzpE/s400/wesele+098.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472612051045640962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_Kfn6P6ISI/AAAAAAAADQw/BNVkmxwP5Jc/s1600/wesele+097.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_Kfn6P6ISI/AAAAAAAADQw/BNVkmxwP5Jc/s400/wesele+097.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472612005208269090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfkyHySnI/AAAAAAAADQo/JT4q1SQ06nY/s1600/wesele+083.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfkyHySnI/AAAAAAAADQo/JT4q1SQ06nY/s400/wesele+083.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472611951487109746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfErenw4I/AAAAAAAADQg/dTk0e0U-JCc/s1600/wesele+201.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 212px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfErenw4I/AAAAAAAADQg/dTk0e0U-JCc/s400/wesele+201.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472611399948026754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_Ke8pd6ttI/AAAAAAAADQQ/ELk8jojtXx4/s1600/wesele-082.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 298px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_Ke8pd6ttI/AAAAAAAADQQ/ELk8jojtXx4/s400/wesele-082.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472611261969250002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_Ke2WKPsqI/AAAAAAAADQI/7vRQeTZndok/s1600/wesele-076.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_Ke2WKPsqI/AAAAAAAADQI/7vRQeTZndok/s400/wesele-076.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472611153707250338"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio mam "fazę" na połączenie czerwieni, czerni i bieli - zestaw bardzo popularny w kręgach tribalowych, ale mnie "dopadło" dopiero teraz (w naturze czerwień mojej chustki i spódnicy nie była taka jarzeniowa, raczej głęboka).&lt;br /&gt;Wszystkie fotki autorstwa Kasi Komin.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8499491524942299276?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8499491524942299276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8499491524942299276' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8499491524942299276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8499491524942299276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/05/kap-kap-czyli-deszczowa-niemoc.html' title='Kap, kap, czyli deszczowa niemoc'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S_KfA95ppqI/AAAAAAAADQY/8bvcyHqenW8/s72-c/wesele-175.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6786233165950650931</id><published>2010-05-15T11:44:00.002+02:00</published><updated>2010-05-15T11:48:34.832+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Czy ktoś chciałby mieć swoją Pulpecję?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-5tuh4KMHI/AAAAAAAADQA/xfix1evBh_s/s1600/mupi1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-5tuh4KMHI/AAAAAAAADQA/xfix1evBh_s/s400/mupi1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471431243437060210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie, moja Pulpecja nigdzie się nie wybiera, nie oddalibyśmy ją za żadne skarby świata. Ale domu szuka prześliczna biała kicia o imieniu Mupi. Wygląda uroczo, żałuję, że nasz dom (a przede wszystkim nasza kocia ferajna) nie wytrzymałyby przybycia kolejnego członka kociej rodziny. Może ktoś z was znajdzie u siebie kącik i trochę miłości dla tego cuda? &lt;a href="http://www.dogomania.pl/threads/185491-Mupi-w-Azylu-w-Konstancinie"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; można znaleźć więcej informacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6786233165950650931?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6786233165950650931/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6786233165950650931' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6786233165950650931'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6786233165950650931'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/05/czy-ktos-chciaby-miec-swoja-pulpecje.html' title='Czy ktoś chciałby mieć swoją Pulpecję?'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-5tuh4KMHI/AAAAAAAADQA/xfix1evBh_s/s72-c/mupi1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3628422734597716080</id><published>2010-05-10T22:07:00.003+02:00</published><updated>2010-05-10T22:13:32.993+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wycieczki'/><title type='text'>Barcelona tekstylno-muzealna</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-hoz_h-IpI/AAAAAAAADP4/rqBMkBAgzXA/s1600/31.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 292px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-hoz_h-IpI/AAAAAAAADP4/rqBMkBAgzXA/s400/31.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469736989878002322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Drugiego dnia pobytu w Barcelonie wybrałyśmy się do &lt;a href="http://www.dhub-bcn.cat/en/coneix-el-dhub/que-es"&gt;Disseny Hub Barcelona &lt;/a&gt;– pod tą dziwną nazwą kryje się centrum kulturalne zajmujące się wszystkim tym, co mieści się w modnym obecnie, angielskim słowie „design”. W wymiarze praktycznym są to trzy muzea mieszczące się w przepięknym pałacu de Pedrabels. Sam pałacyk to istna bombonierka (projektu Gaudiego oczywiście), ślicznie odrestaurowana, z dopieszczonym ogrodem, z którego nie chciało się wychodzić. W środku znajduje się Muzeum Ceramiki, Muzeum Sztuk Użytkowych oraz to, co interesowało nas najbardziej: Muzeum Tekstyliów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień poszło Muzeum Ceramiki, z kolekcją, która zajmowała chyba najwięcej miejsca w pałacyku. Zafundowano nam podróż od średniowiecza, aż po współczesną ceramikę. Sporą cześć zbiorów stanowią średniowieczne kafle i naczynia, o wyraźnych wpływach arabskich. Jest też dział, w którym ceramika etniczna porównywana jest z dziełami Miro i Picassa. Współczesne obiekty ceramiczne mnie rozśmieszyły, bo zupełnie nie przypominały przedmiotów wykonanych z gliny, raczej przydepnięte kartony, rośliny, skały – ciekawy zabieg, bo mój umysł buntował się i nie chciał przyjąć do wiadomości, że to ceramika. Podziwiałam wszystko trochę na ślepo, bo obszerne informacje dostępne były tylko w języku hiszpańskim, którym nie władam, a komentarze po angielsku były bardzo skąpe lub w ogóle ich nie było. Syciłam więc oczy pięknem i kolorami i starałam się uchwycić co ładniejsze eksponaty na zdjęciach. Fotorelację z wizyty we wszystkich muzeach znajdziecie &lt;a href="http://picasaweb.google.com/herbatkaTM/BarcelonaTekstylnoMuzealna#"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim muzeum było Muzeum Tekstyliów. Na stronie internetowej zapowiadano, że stała kolekcja obejmuje historyczne suknie, biżuterię, akcesoria oraz hafty i koronki. Na miejscu okazało się, że (chyba) ze względu na szczupłość miejsca, ekspozycja stała została usunięta i zastąpiono ją czasową wystawą pt. „Dressing the body”.  Nie pożałowałyśmy, ponieważ wystawa ta miała bardzo ciekawą koncepcję, a eksponaty przedstawiono w nietuzinkowy sposób. Autorzy skupili się na przedstawieniu, w jaki sposób moda zmienia sposób w jaki postrzegamy własne ciało i jak ludzkie ciała były modyfikowane i często deformowane by sprostać wymaganiom mody. W ciemnych pomieszczeniach po jednej stronie podwieszono podświetlane tablice z informacjami, po drugiej umieszczony szklane witryny z przykładami strojów z omawianej epoki, wszystko uzupełniono o elementy multimedialne. Bardzo to było ciekawe, ale niestety nie sprzyjało robieniu zdjęć (nie wolno było używać lamp błyskowych ze względu na wiek strojów, dlatego fotografie, które zrobiłam nie są zbyt atrakcyjne, ale musicie mi uwierzyć, że oryginały były). Ilustracji przedstawiającej, jak XIX-wieczne gorsety deformowały i przesuwały narządy wewnętrzne nie zapomnę już chyba nigdy ;-P Jeśli będziecie w najbliższym czasie w Barcelonie koniecznie wybierzcie się do Muzeum Tekstyliów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po chwili kluczenia korytarzami pałacu znalazłyśmy także Muzeum Sztuk Użytkowych. Muszę powiedzieć, że miało równie ciekawą kolekcję, jednak byłyśmy już nieco zmęczone oglądaniem poprzednich wystaw i dlatego najmniej z tego zapamiętałam. Przypominam sobie olbrzymie, secesyjne łoże w kształcie kadłuba statku, dziwaczny secesyjny sekretarzyk, minimalistyczne i piękne projekty art deco, niezwykłe skrzynie i kufry z czasów średniowiecza, z malowanymi miniaturami, ukrytymi szufladkami, obite skórą wytłaczaną w niezwykłe wzory.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ani się obejrzałyśmy, a w Palau de Pedrabels minął nam niemal cały dzień. Niestety wy będziecie musieli zadowolić się tylko marną dokumentacją obrazkową mojego autorstwa, albo wybrać się do Barcelony i samodzielnie zobaczyć te cuda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3628422734597716080?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3628422734597716080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3628422734597716080' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3628422734597716080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3628422734597716080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/05/barcelona-tekstylno-muzealna.html' title='Barcelona tekstylno-muzealna'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-hoz_h-IpI/AAAAAAAADP4/rqBMkBAgzXA/s72-c/31.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7701715545778920521</id><published>2010-05-09T19:53:00.003+02:00</published><updated>2010-05-09T19:53:54.981+02:00</updated><title type='text'>Proszę o trochę cierpliwości..</title><content type='html'>Wciągnęło mnie szycie nowej, słodkiej, letniej sukienki - relacja z tekstylnej Barcelony jutro w związku z tym ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7701715545778920521?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7701715545778920521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7701715545778920521' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7701715545778920521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7701715545778920521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/05/prosze-o-troche-cierpliwosci.html' title='Proszę o trochę cierpliwości..'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6055522782585962530</id><published>2010-05-08T22:43:00.007+02:00</published><updated>2010-05-08T23:03:17.988+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wycieczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Barcelona włóczkowo</title><content type='html'>Ciąg dalszy wspomnień z przedłużonego weekendu w Barcelonie :-) Tym razem to, co tygrysy lubią najbardziej, czyli włóczki! Jak już wspominałam, miałam w Hiszpanii dwa dni całkowicie wolne i tak się sympatycznie złożyło, że w tym samym czasie w mieście wylądowała Carolena Nericcio. Osobom, które nie zajmują się tańcem orientalnym pewnie niewiele to nazwisko mówi. Carolena jest jedną z "matek" współczesnego stylu tańca bazującego na tańcach orientalnych, zwanego w skrócie "tribal", dwadzieścia parę lat temu stworzyła własną odmianę, zwaną "American Tribal Style" i to właśnie dla niej zwariowałam rok temu ;-) Carolena nie tylko wybitna tancerka, ale i nieprzeciętna osobowość, fascynuje mnie od dawna i byłam przeszczęśliwa, kiedy rok temu udało mi się ją poznać osobiście w Finlandii. Przy okazji wyszło na jaw, że Carolena uwielbia dziergać na drutach, tkać, szyć i podobnie jak ja fascynuje się etniczną modą. Nawiązała się między nami nić sympatii i od zeszłego roku utrzymywałyśmy dość luźny, ale regularny kontakt mailowy. W Barcelonie postanowiłyśmy spędzić nieco czasu razem i jeden dzień poświęciłyśmy na wycieczkę po sklepach włóczkowych (była z nami także przeurocza Megha, jedna z najbliższych współpracownic Caroleny). Plan wycieczki ułożyłam na postawie informacji wyszperanych w sieci i całkiem się nam udał. &lt;br /&gt;Na pierwszy ogień poszedł &lt;a href="http://www.nunoya.com/index.php?main_page=index&amp;cPath=1"&gt;sklepik z japońskimi tekstyliami&lt;/a&gt;. Przeurocza niewielka klitka mieściła wszystko, co bliskie sercu miłośnika Kraju Kwitnącej Wiśni - japońskie klapki i geta (te tradycyjne, koturnowe chodaki), tabi (skarpetki z dzielonymi paluszkami), różne gadżety, bawełniane kimona, a przede wszystkim bele bawełny, drukowanej w tradycyjne i mniej tradycyjne, japońskie wzory. Gdybym fascynowała się patchworkami, to byłabym tam w raju :-))) Do tego ekspedientka, ewidentnie też importowana z Japonii zupełnie się nami nie przejmowała - pochłonięta konwersacją przez telefon komórkowy wyrzucała z siebie to nosowe, to piskliwe japońskie głoski z szybkością karabinu maszynowego. Zajrzałyśmy więc w każdy kącik, ale postanowiłyśmy być dzielne i nic nie kupować (Megha kupiła tylko tradycyjne skarpetki dla swojej córeczki, zdaje się, że miały wzorki w Maneki-neko ;-)&lt;br /&gt;Klucząc uliczkami w dzielnicy gotyckiej i co chwila zachwycając się wystawami małych sklepików (np.&lt;a href="http://www.nomadasartist.com/"&gt;Nomada's&lt;/a&gt; z autentycznymi i antycznymi ozdobami i biżuterią z całego świata - ceny powalały, ale piękno tych przedmiotów też) dotarłyśmy do pierwszego sklepu z włóczką &lt;a href="http://www.personesllanes.com/"&gt;Persones Llanes&lt;/a&gt;. Niestety miałam nieaktualne dane i okazało się, że sklep został przeniesiony w zupełnie inne miejsce, więc niestety nie potrafię powiedzieć, czy spełniłby nasze oczekiwania. Na szczęście kawałeczek dalej był drugi sklep, który nas powalił na kolana. &lt;br /&gt;La Barcelana (adres: c/Brosolí, 1) - to niezwykłe miejsce: stoją tam wielkie krosna tkackie, wszędzie porozkładane są tkane z wełny pledy, chusty i inne wyroby, a na półkach zajmujących niemal wszystkie ściany piętrzą się piękne włóczki, głównie argentyńskiej marki &lt;a href="http://www.yanabey.com/"&gt;Yanabey&lt;/a&gt;. Fantastyczna jakość, niezwykłe kolory i wszyscy byli usatysfakcjonowani: Carolena i Megha (jako weganki) rzuciły się na akryle, bawełny i włóczki bambusowe. Ja nie wypuszczałam z rąk cudownych, cieniowanych wełen. Oczywiście, jak się domyślacie nie udało mi się ich pozbyć aż do wyjścia ze sklepu, więc jestem teraz szczęśliwą posiadaczką dwóch włóczek. Akrylu w odcieniach szarości, ciemnego turkusu i morskiej zieleni, który przypomina mi ocean pełen wodorostów (oczywiście fotka zupełnie nie oddaje bogactwa tych odcieni):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XMNE--gdI/AAAAAAAADKc/po5NiXGoVJ0/s1600/08_05_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 295px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XMNE--gdI/AAAAAAAADKc/po5NiXGoVJ0/s400/08_05_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469001847559586258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Właścicielka sprzedaje włóczki na kilogramy, a motki chyba nie są standaryzowane, bo mój akryl ważył dokładnie 260 g ;-) Cena do przeżycia, o ile pamiętam ok. 20 euro za kilogram. Akryl zupełnie nie przypomina sztucznego włókna, jest miękki, bardzo miły w dotyku i lśni niczym jedwab. Jeszcze nie wiem, co z niego zrobię.&lt;br /&gt;Druga zdobycz to wełna w kolorze, którego mój aparat w ogóle nie potrafi uchwycić - to bardzo głęboka, ciemna, morska zieleń z akcentami malachitu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XNVbrDvDI/AAAAAAAADKk/f_0CBKy5Bm8/s1600/08_05_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XNVbrDvDI/AAAAAAAADKk/f_0CBKy5Bm8/s400/08_05_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469003090600639538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam dwa motki, w sumie 415 g (zabawne są te hiszpańskie podziałki wagowe ;-) Włóczka jest dość gruba i chyba sprokuruję z niej jakieś bolerko...&lt;br /&gt;Miałyśmy na celowniku jeszcze trzeci sklep z włóczką, ale okazało się, że znajduje się w dość dużej odległości od miejsca, w którym byłyśmy i w końcu tam nie dotarłyśmy. Zainteresowanym podaję jednak link: &lt;a href="http://www.llanestravessera.com/lanas/index.htm"&gt;Llanes Travessera&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;A jak już jesteśmy przy dzierganiu, to się jeszcze pochwalę. Gdy pojechałam do Finlandii w zeszłym roku, zabrałam ze sobą prezent dla Caroleny - ATSowy pas na biodra, który własnoręcznie wyszydełkowałam. W Barcelonie Carolena zrewanżowała mi się darowując wydzierganą przez siebie czapeczkę. Oto ona:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XMGIXZV5I/AAAAAAAADKU/gmce8HdJjeQ/s1600/08_05_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 297px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XMGIXZV5I/AAAAAAAADKU/gmce8HdJjeQ/s400/08_05_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469001728208230290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Możecie sobie wyobrazić jak cudownie się poczułam :-)) A jakby tego było mało, gdy w sobotę przed warsztatami Carolena przebrała się do tańca i podeszła do mnie zobaczyłam, że ma na sobie pas ode mnie. Oczywiście uwieczniłyśmy to na fotografii, a po mojej minie można poznać, że byłam dumna i blada ;-))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XO85cJBuI/AAAAAAAADKs/c2zI7ARHv44/s1600/08_05_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 296px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XO85cJBuI/AAAAAAAADKs/c2zI7ARHv44/s400/08_05_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469004868117661410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ja tu gadu, gadu, a post się zrobił dłuuugi jak anakonda ;-) No to o Muzeum Tekstyliów opowiem wam jutro ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6055522782585962530?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6055522782585962530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6055522782585962530' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6055522782585962530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6055522782585962530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/05/barcelona-woczkowo_08.html' title='Barcelona włóczkowo'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-XMNE--gdI/AAAAAAAADKc/po5NiXGoVJ0/s72-c/08_05_10_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8892243758250425345</id><published>2010-05-07T19:28:00.005+02:00</published><updated>2010-05-07T19:46:56.504+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wycieczki'/><title type='text'>Barcelona turystycznie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-RRw0xCmaI/AAAAAAAADJ0/yAZANQy36tQ/s1600/kamieniczki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-RRw0xCmaI/AAAAAAAADJ0/yAZANQy36tQ/s400/kamieniczki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468585746774530466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nareszcie się trochę pozbierałam organizacyjnie po przyjeździe z Barcelony :-)Postanowiłam opowiedzieć o mojej wycieczce w kilku odsłonach, bo wyjazd miał kilka zupełnie różnych aspektów. Na początek turystycznie czysto. &lt;br /&gt;Barcelona mnie oczarowała wszystkim - przestrzenią, architekturą, sprawnym metrem, pogodą, roślinnością, atmosferą. To drugie po Pradze miasto, które od razu przypadło mi do serca. Cztery dni (niecałe, bo dwa dni spędziłam na warsztatach tanecznych) wystarczyły mi ledwo na liźnięcie całego barcelońskiego przepychu i już planuję, jakby tam powrócić ze Smokiem - tym razem tylko po to, żeby pozwiedzać, zagubić się w uliczkach dzielnicy gotyckiej, poszperać w maleńkich cudownych sklepikach, najeść się przepysznych owoców, pozwiedzać muzea. Barcelona jest przyjazna - także dla wegetarian. Polecam świetną knajpkę Juicy Jones - wygląda jakby zaatakował ją oddział grafficiarzy, ale podają tam pyszne wegańskie potrawy i soki robione na miejscu dosłownie z każdego owocu, jaki przyjedzie nam do głowy. Niedaleko jest też La Boqueria - zupełnie wyjątkowy targ spożywczy - od kolorów i smaków owoców i warzyw kręciło mi się w głowie - jeśli chcecie zobaczyć tradycyjny targ (taki, na którym nie brakuje też np ryb, mięs, słynnej hiszpańskiej szynki, a zgodnie z nazwą (boqueria = rzeźnia) także czegoś dla amatorów mocnych wrażeń: na stoiskach z mięsem widać było głowy jagniąt, całe żołądki krów itd.),to wybierzcie się tam koniecznie. W sklepikach i na małych targowiskach w okolicach Barri Gotic można kupić fajną biżuterię, buty i inne cuda. O architekturze Gaudiego w ogóle nie będę wspominać, bo nadal ją przeżywam :-)Niestety jednak do środka Sagrady Familii nie udało mi się dostać, bo akurat kładli podłogi i wpuszczali tylko umówione wcześniej, zorganizowane grupy ;:-/Ludzie są raczej przyjaźni (pakistański właściciel sklepiku spożywczego, u którego robiłyśmy zakupy, już drugiego dnia do pokwitowania za zapłatę dodawał nam darmową gumę do żucia ;-) i zgodnie z południowym temperamentem nigdzie i z niczym się nie spieszą (pan kelner w reprezentacyjnej kawiarni na ulicy Parallel niósł tacę z zamówieniem ostentacyjnie ziewając ;-P i oczywiście żadne z naszych zaplanowanych zajęć nie zaczęły się o czasie).&lt;br /&gt;Kilka fotograficznych impresji z Barcelony umieściłam &lt;a href="http://picasaweb.google.com/herbatkaTM/BarcelonaTurystyczna#"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;A jutro opowiem wam o tekstylno-włóczkowym obliczu Barcelony :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8892243758250425345?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8892243758250425345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8892243758250425345' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8892243758250425345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8892243758250425345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/05/barcelona-turystycznie.html' title='Barcelona turystycznie'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S-RRw0xCmaI/AAAAAAAADJ0/yAZANQy36tQ/s72-c/kamieniczki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5920761634757288285</id><published>2010-04-27T09:49:00.002+02:00</published><updated>2010-04-27T09:58:01.881+02:00</updated><title type='text'>Życie jest dla mnie za szybkie</title><content type='html'>Wybaczcie, ale kompletnie nie wyrabiam, nieustannie czuję się jak Alicja próbująca złapać zaaferowanego białego królika ;-) Robótki leżą w kącie, choć bardzo chciałabym dziergać. Kaftan nadal nie uwieczniony na fotkach (chciałam dziś, ale akurat pogoda zdecydowała, że przechodzi od słońca do deszczu ;-/). Za to jutro wieczorem wylatuję do Barcelony na całe 5 dni :-)))) Nie tylko będę się pławić w cudach Katalonii, nie tylko przeżyję cudowne warsztaty ATS z samą Caroleną Nericcio (twórczynią tego stylu tańca i moim nie tylko tanecznym guru w wielu sprawach), ale nieoczekiwanie dość będę miała okazję do spędzenia z nią trochę czasu prywatnie, co sprawia, że jestem półprzytomna i latam pod sufitem. A jakby tego było mało mamy w planach wspólne odwiedzenie sklepów z włóczkami w Barcelonie oraz Muzeum Tekstyliów (a cuda mają w tym muzeum - kostiumy od XVI w. po dziś, kolekcję haftów i tkanin arabsko-hiszpańskich również od XVI w. itd. itp.):-))) Czy ja muszę w ogóle coś dodawać???&lt;br /&gt;Miłego majowego weekendu i nie traćcie wiary we mnie - wrócę do bloga już wkrótce, obiecuję :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5920761634757288285?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5920761634757288285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5920761634757288285' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5920761634757288285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5920761634757288285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/04/zycie-jest-dla-mnie-za-szybkie.html' title='Życie jest dla mnie za szybkie'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-4194746717744527884</id><published>2010-04-14T13:38:00.004+02:00</published><updated>2010-04-14T13:52:39.056+02:00</updated><title type='text'>staram się poskładać...</title><content type='html'>Długo mnie tu nie było, ale najpierw trafiły mnie osobiste problemy i zawirowania, które całkowicie pochłonęły moją uwagę, a później stało się, co się stało i jakoś tak niespecjalnie miałam ochotę na pisanie...&lt;br /&gt;Kaftan zeszyty i przetestowany - jest śliczny, choć kilka rzeczy mnie w nim drażni, ale o tym w osobnym poście - może jak niebo nieco się przejaśni i zrobimy jakieś zdjęcia w plenerze (na razie jest szaro, łzawo i nostalgicznie za oknem, że zimno, to nawet nie wspomnę).&lt;br /&gt;Zabrałam się za Timpani, bo miałam akurat świetną włóczkę pod ręką - taką stalowo-błękitną bawełnę. Postępy są skromne - jak wspomniałam mój czas i energię w zeszłym tygodniu pochłaniały zupełnie inne sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S8WqEAYCPtI/AAAAAAAADGw/xma-v9BT4iY/s1600/14_04_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S8WqEAYCPtI/AAAAAAAADGw/xma-v9BT4iY/s400/14_04_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459957109053603538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miałam wielką ochotę zacząć Sabbatical, ale okazało się, że włóczki, którą sobie do niego umyśliłam, niestety mam tylko jakieś 300 g, czyli stanowczo za mało. I może dobrze się stało, bo przed paroma dniami wygrałam na Allegro aukcję i kupiłam inną, która okazała się absolutnie boska. To włóczka z odzysku, mieszanka wełny jagnięcej i alpaki. Jest tak mięciutka, że nie mam ochoty tracić z nią kontaktu dotykowego - nawet Smok stwierdził, że jest miła, a on jest bardzo wrażliwy na wszelkie oznaki "gryzienia". Do tego ma piękny, ciemnośliwkowy odcień (nieco głębszy niż na zdjęciu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S8WsCdqdnCI/AAAAAAAADG4/eqVZj7hRRwc/s1600/14_04_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 285px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S8WsCdqdnCI/AAAAAAAADG4/eqVZj7hRRwc/s400/14_04_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459959281579039778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zgodnie z informacjami od sprzedawcy powinno jej być 360 g, jednak po dokładnym zważeniu wyszło mi ok. 412 g. Na Sabbatical w moim rozmiarze potrzebuję teoretycznie 450 g, więc trzymajcie, proszę kciuki, żeby jednak starczyło :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-4194746717744527884?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/4194746717744527884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=4194746717744527884' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4194746717744527884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4194746717744527884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/04/staram-sie-poskadac.html' title='staram się poskładać...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S8WqEAYCPtI/AAAAAAAADGw/xma-v9BT4iY/s72-c/14_04_10_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-4371760742043363795</id><published>2010-04-02T18:00:00.004+02:00</published><updated>2010-04-02T18:10:40.408+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>a pokus przybywa...</title><content type='html'>Kaftan skończony i zblokowany :-) od trzech dni zbieram się, żeby go zeszyć i ciągle mi coś w drogę wchodzi, ale po świętach obiecuję jakieś fotki (wydaje mi się, że będzie śliczny, fantastycznie mi się pracowało z "short rows" w tym wzorze).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym czasem ukazał się wiosenny numer &lt;a href="http://twistcollective.com/2010/spring/magazinepage_01.php"&gt;Twist Collective&lt;/a&gt;. Muszę przyznać, że to kolejne, bardzo ciekawe wydanie tego czasopisma - sporo interesujących wzorów. W oko wpadł mi zwłaszcza jeden, autorstwa tej samej projektantki, która stworzyła inspirujący mnie również bardzo &lt;a href="http://twistcollective.com/collection/index.php/component/content/article/78-winter-2009-patterns/490-sabbatical-by-connie-chang-chinchio"&gt;Sabbatical&lt;/a&gt;. Tym razem Connie Chang Chinchio przygotowała coś w stylu kurteczki o lekko militarnym charakterze (kojarzy mi się z huzarskimi wdziankami):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S7YVu_BBjpI/AAAAAAAADGg/w3biWqpbXto/s1600/02_04_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 227px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S7YVu_BBjpI/AAAAAAAADGg/w3biWqpbXto/s400/02_04_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455571895539830418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://twistcollective.com/collection/index.php/component/content/article/81-springsummer-2010-patterns/617-timpani-by-connie-chang-chinchio"&gt;Timpani&lt;/a&gt; ma prześliczne detale i mam ochotę zacząć go od razu, a tu w kolejce czeka tyle świetnych wzorów.&lt;br /&gt;A poza tym po raz pierwszy od dawna kupiłam "Sandrę dzianiny" - a konkretnie nr 4/2010, bo zauroczył mnie ten prosty sweterek:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S7YWMS9sL7I/AAAAAAAADGo/--dmOTk3Dx8/s1600/02_04_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 279px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S7YWMS9sL7I/AAAAAAAADGo/--dmOTk3Dx8/s400/02_04_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455572399110762418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I znów trzeba będzie rzucać monetą, żeby wybrać, od czego zacząć ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-4371760742043363795?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/4371760742043363795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=4371760742043363795' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4371760742043363795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4371760742043363795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/04/pokus-przybywa.html' title='a pokus przybywa...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S7YVu_BBjpI/AAAAAAAADGg/w3biWqpbXto/s72-c/02_04_10_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-183705110818640719</id><published>2010-03-26T19:02:00.004+01:00</published><updated>2010-03-26T19:11:18.442+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>dzieje się, dzieje...</title><content type='html'>Nie odzywam się, ale to nie znaczy, że popadłam w marazm. Przeciwnie, w zeszły weekend tak mnie wzięło, że wydziergałam cały tył Kaftana. Niestety ten tydzień okazał się dość burzliwy i obfitujący w obowiązki wszelakie, więc przód posuwa się w żółwim tempie, ale może znów w weekend ruszę z kopyta.&lt;br /&gt;W zeszłą niedzielę skroiłam także nową bluzeczkę. Miałam taką ulubioną, kupioną w indyjskim sklepie - idealna na cieple dni, z cienkiej bawełny. Niestety pod koniec zeszłego lata, Pulpecja spoczywająca wygodnie w moich ramionach przysnęła, osunęła się i asekurując się pazurem rozdarła mi pionowo rękaw rzeczonej bluzeczki na długości kilku centymetrów. Naprawa nie wchodziła w grę, ale nie miałam serca jej wyrzucić (bluzeczki, nie Pulpecji, choć tej ostatniej też za to nie wykopałam ;-) Ostatnio kupiłam na Allergo tanią bawełną z drobnym, sztucznym dodatkiem w słodki etniczny wzorek, o taką:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6z3os6-p2I/AAAAAAAADGY/aXNx5JMvpOI/s1600/26_03_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 263px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6z3os6-p2I/AAAAAAAADGY/aXNx5JMvpOI/s400/26_03_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453005527464191842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Generalnie tło jest czarne, a wzorek biały, ale z daleka całość wydaje się grafitowa raczej. Pomyślałam, że mogłabym niejako reanimować moją starą bluzeczkę, wykorzystując ją jako wykrój do nowej, z tego etnicznego materiału. Udało się ładnie wszystko wykroić, ale okazało się, że nie mam nici w odpowiednim kolorze i dopiero w tygodniu je kupiłam. No i bluzka czeka na zeszycie. Ciekawa jestem, jak mi się uda :-) W kolejce czekają i inne materiały, wiosna przyszła, za oknem dziś w zasadzie prawie lato - czas się wziąć ostro do pracy :-)&lt;br /&gt;A dziś w związku z kryzysem finansowym kupiłam sobie odjechane buty (w zasadzie obejrzałam, przymierzyłam i odłożyłam, ale Smok powiedział, że mam kupić, najwyżej będziemy później sam chleb jeść ;-) Pokażę je jutro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-183705110818640719?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/183705110818640719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=183705110818640719' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/183705110818640719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/183705110818640719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/dzieje-sie-dzieje.html' title='dzieje się, dzieje...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6z3os6-p2I/AAAAAAAADGY/aXNx5JMvpOI/s72-c/26_03_10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5858060147394131469</id><published>2010-03-20T13:53:00.007+01:00</published><updated>2010-03-20T14:06:25.581+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Wizyta w Central Parku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGWZChtQI/AAAAAAAADGQ/G-2rG-kI0ZQ/s1600-h/20_03_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 303px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGWZChtQI/AAAAAAAADGQ/G-2rG-kI0ZQ/s400/20_03_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450699537006048514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No dobrze, przyznaję się bez bicia, że nie był to nowojorski park, tylko mój lokalny, jak najbardziej polski, ale za to założyłam na siebie Central Park Hoodie, więc czuję, że tytuł wpisu jest usprawiedliwiony :-) Wiosna nam chwilowo nastała, więc postanowiliśmy ze Smokiem wykorzystać okazję i uwiecznić moje drutowe dzieło. Było ciepło, ale w trakcie spaceru zaczął padać deszcz, dlatego wybaczcie moją beznadziejną fryzurę, która pod wpływem wilgoci wyglądała tak, jakby ułożono ją metodą elektrowstrząsową ;-P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGSLNGxaI/AAAAAAAADGI/FteKvUszoFA/s1600-h/20_03_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 263px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGSLNGxaI/AAAAAAAADGI/FteKvUszoFA/s400/20_03_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450699464572847522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;włóczka: miła, gruba bawełna z odzysku upolowana na Allegro (myślę, że zużyłam jakieś 500 g)&lt;br /&gt;wzór: Central Park Hoodie z jesiennego numeru &lt;a href="http://www.knitscene.com/"&gt;Knitscene&lt;/a&gt; z 2006 roku&lt;br /&gt;czas: 14.-28.02.2010 (14 dni)&lt;br /&gt;druty: 4,5&lt;br /&gt;modyfikacje: brak&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGOOuWOmI/AAAAAAAADGA/pl46gmc5dgA/s1600-h/20_03_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 271px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGOOuWOmI/AAAAAAAADGA/pl46gmc5dgA/s400/20_03_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450699396798102114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak, jak przypuszczałam nosi się go bardzo przyjemnie - bezpretensjonalny wzór, wygodna rzecz w sam raz do narzucenia na siebie, gdy trzeba wyskoczyć do sklepu na rogu i jakoś wyglądać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGJhOop1I/AAAAAAAADF4/inYeb6rOG38/s1600-h/20_03_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 272px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGJhOop1I/AAAAAAAADF4/inYeb6rOG38/s400/20_03_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450699315866019666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Trochę brakuje mi przy nim zapięcia, np. zamka błyskawicznego - byłby bardziej praktyczny, ale i tak jest super :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5858060147394131469?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5858060147394131469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5858060147394131469' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5858060147394131469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5858060147394131469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/wizyta-w-central-parku.html' title='Wizyta w Central Parku'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6TGWZChtQI/AAAAAAAADGQ/G-2rG-kI0ZQ/s72-c/20_03_10_4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-753806123493217529</id><published>2010-03-19T16:42:00.003+01:00</published><updated>2010-03-19T16:45:29.705+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>love is in the air...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6ObpSlbe3I/AAAAAAAADFw/wyEOpvX_3hc/s1600-h/19_03_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6ObpSlbe3I/AAAAAAAADFw/wyEOpvX_3hc/s400/19_03_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450371107714202482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6Obl2YvC5I/AAAAAAAADFo/SwwTW--FQZw/s1600-h/19_03_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 325px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6Obl2YvC5I/AAAAAAAADFo/SwwTW--FQZw/s400/19_03_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450371048605158290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-753806123493217529?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/753806123493217529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=753806123493217529' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/753806123493217529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/753806123493217529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/love-is-in-air.html' title='love is in the air...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6ObpSlbe3I/AAAAAAAADFw/wyEOpvX_3hc/s72-c/19_03_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6854808322003516230</id><published>2010-03-18T13:06:00.003+01:00</published><updated>2010-03-18T13:13:22.001+01:00</updated><title type='text'>Helioterapia</title><content type='html'>Na samym finiszu dorwał mnie syndrom zmęczenia zimowego, za to nieźle łupnął. Jestem zniechęcona, łatwo się irytuję, problemy wokół mnożą się jak króliki, a ja popadam w bezwład. W powietrzu czuć nastrój oczekiwania - mam już dość czekania i chcę tej wiosny teraz i już - mam złudną nadzieję, że wraz z jej nadejściem rozwikłam też inne kłopoty dnia codziennego. W dodatku w parze z dołkiem psychicznym idzie osłabienie fizyczne - czasem nie mam nawet siły, żeby dokończyć mój codzienny trening, mięśnie drżą i ogólnie czuję się strasznie sflaczała - to chyba jednak bardziej wina umysłu, niż rzeczywistego spadku kondycji. Na szczęście dziś nad Poznaniem piękne słońce, więc postanowiłam zastosować helioterapię i wyniosłam się z pracą na balkon, może światło i ciepło przywrócą mi optymizm, bo bardzo nie lubię siebie w wersji jęcząco-narzekająco-negatywnej ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6IYer5QjdI/AAAAAAAADFY/AhoDpnIsLQU/s1600-h/18_03_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6IYer5QjdI/AAAAAAAADFY/AhoDpnIsLQU/s400/18_03_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449945414529748434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kaftan ma skończone rękawy i zaczątek tyłu. Niestety istnieje groźba, że nie starczy mi włóczki, bo okazała się mało wydajna ;-/ Brnę jednak dalej i zobaczymy..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6854808322003516230?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6854808322003516230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6854808322003516230' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6854808322003516230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6854808322003516230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/helioterapia.html' title='Helioterapia'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S6IYer5QjdI/AAAAAAAADFY/AhoDpnIsLQU/s72-c/18_03_10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2036043252013706379</id><published>2010-03-13T11:05:00.004+01:00</published><updated>2010-03-13T11:29:12.739+01:00</updated><title type='text'>A zielone kciuki wciąż swędzą..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5to693OOSI/AAAAAAAADFQ/wt0dX9BKNN0/s1600-h/13_03_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 282px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5to693OOSI/AAAAAAAADFQ/wt0dX9BKNN0/s400/13_03_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5448063536482629922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niemcy i Anglicy mają takie powiedzenie, że ktoś ma zielone kciuki, czyli, że rośliny go/ją lubią i pod jego/jej opieką rosną wyjątkowo pięknie. Moje zielone kciuki trochę kazały na siebie czekać, ale w końcu złapałam bakcyla - od lat marzę o ogrodzie, w którym mogłabym mieć warzywa, zioła (dużo), kwiaty i kącik do medytacji  w stylu japońskim. Przy moim mieszkanku w bloku o coś takiego trudno, a kupienie ziemi i jeżdżenie "na działkę" raczej nie dla mnie - i tak mam niewiele czasu, często wyjeżdżam to tu to tam, a ogród bez troskliwej opieki podupada. Z tych samych powodów od paru lat mój balkon świeci pustkami - jest bardzo słoneczny i rośliny udają się tylko wtedy, gdy latem są podlewane co najmniej dwa razy dziennie. Kiedyś miałam na to czas i swego czasu mój balkon wyglądał jak dżungla, gdy ozdobna fasola wybujała niczym liany, opanowując wszystkie ściany, a na jesień zawiązując strąki wielkości bananów (naprawdę :-) Później porwały mnie inne pasje i roślinki na balkonie notorycznie usychały. Postanowiłam, że w tym roku będzie jednak inaczej - tylko muszę podejść do tego z głową. Kreatywność ludzi kochających zieleń, a nieposiadających do dyspozycji dużych przestrzeni jest godna podziwu. Wystarczy wpisać w Google hasło "vertical garden" lub "living wall", a można obejrzeć prawdziwe cuda. Na przykład:&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.instructables.com/id/VERTICAL-VEGETABLES-quotGrow-upquot-in-a-smal/"&gt;ogród warzywny zrobiony w organizerze na domowe kapcie i buty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.lowimpactliving.com/blog/2009/06/23/inspiring-vertical-gardens-for-small-spaces/"&gt;różne pionowe ogrody&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://www.windowfarms.org/"&gt;okienne farmy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- mnóstwo zwariowanych pomysłów na &lt;a href="http://www.lushe.com.au/"&gt;pionowe ogrody i tym podobne&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Może się kiedyś tak rozwinę, teraz jednak potrzebuję praktycznego i prostego rozwiązania - i znalazłam je - jest tanie, ekologiczne i efektywne - chodzi o &lt;a href="http://projectfidgetyfingers.blogspot.com/2010/03/recycled-self-watering-pots-for-not-so.html"&gt;samonawadniające się doniczki z plastikowych butelek&lt;/a&gt; Genialne rozwiązanie i takie właśnie mam zamiar zastosować na moim balkonie. Wiem, że recyclingowane butelki nie wyglądają pięknie, ale i na to można coś zaradzić - widziałam takie butelki w dzierganych osłonkach, zawsze też można znaleźć jakieś vintagowe pudełko lub skrzynkę i włożyć je w nie. Jestem dobrej myśli i dziś mam zamiar wysiać nasiona - na początek zioła i drobnolistne sałaty. I niech zielone kciuki zadziałają :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2036043252013706379?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2036043252013706379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2036043252013706379' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2036043252013706379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2036043252013706379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/zielone-kciuki-wciaz-swedza.html' title='A zielone kciuki wciąż swędzą..'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5to693OOSI/AAAAAAAADFQ/wt0dX9BKNN0/s72-c/13_03_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7959962827961974977</id><published>2010-03-12T15:19:00.006+01:00</published><updated>2010-03-12T15:43:54.381+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Szmaragdowa zieleń antidotum na zimę</title><content type='html'>Central Park Hoodie gotowy, niestety pogoda właśnie dziś postanowiła się popsuć i zdjęcia ubrań w ciemnych kolorach wychodzą szarobure i niewyraźne - mam jednak nadzieję, że po weekendzie wróci dobra pogoda i się wam pochwalę, jak wyszedł.&lt;br /&gt;Wrzuciłam za to coś nowego na druty (jakiś przypływ energii, czy coś ;-)) Chwilę się zastanawiałam, co wybrać. Kusił mnie &lt;a href="http://twistcollective.com/collection/index.php/component/content/article/78-winter-2009-patterns/490-sabbatical-by-connie-chang-chinchio"&gt;Sabbatical&lt;/a&gt; bardzo, a dzięki uprzejmości &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;magii66&lt;/span&gt; mam już nawet opis (jeszcze raz dziękuję :-))) Wzór jednak wymaga nieco uwagi, a w najbliższym czasie nie będę miała tego luksusu, żeby skupić się wyłącznie na robótce, więc potrzebowałam raczej czegoś, co będę mogła odłożyć bez obawy na parę dni na półkę i co mogłabym dziergać niemal bez patrzenia na robótkę. Inspirację znalazłam u &lt;a href="http://fiubzdziuu.blogspot.com"&gt;Fiubździu&lt;/a&gt; :-), która pokazała ostatnio, co ma ochotę wydziergać na wiosnę. &lt;a href="http://www.knitscene.com/issue/Fall-2008/Kaftan-Dress.asp"&gt;Kaftan&lt;/a&gt; z Kniscene spodobał mi się bardzo, bardzo, bo i krój kobiecy i styl jakby z lekką nutką Orientu. Poza tym akurat niedawno kupiłam sobie fajną sukienkę-tunikę w orientalne wzory z dzianiny. Kupiłam na Allegro za grosze, a gdy przyszła, okazało się, że góra (taka zakładana "na serduszko") jest uszyta jakoś dziwnie, względnie przewiduje właścicielkę o imponującym biuście. Przerobiłam ją, ale wciąż nie jest idealna, więc pomyślałam, że świetnie byłoby nosić coś na wierzch, a kaftan z Knitscene wydał mi się idealnym uzupełnieniem. Tym bardziej, że sukienka ma kolor zgaszonej, szarej oliwki z turkusowo-błękitnymi wzorami, a ja odkopałam w czeluściach szafy włóczkę, która pięknie się komponuje z tymi barwami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5pSUY-smmI/AAAAAAAADFI/aHzlBZ8RAX0/s1600-h/12_03_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 297px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5pSUY-smmI/AAAAAAAADFI/aHzlBZ8RAX0/s400/12_03_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447757209514318434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ma głęboki odcień szmaragdu i dość szlachetny skład: 40% alpaki, 20% wełny i 40 akrylu. Nazywa się Alpaca Peruviana i sądząc po napisach wyprodukowano ją we Włoszech. Kupiłam ją lata temu, okazyjnie i też na Allegro. I pomyśleć, że kiedyś uważałam, że kolor jest nazbyt intensywny i chciałam przefarbować ;-P Cóż, gusta się zmieniają i teraz z radością otulę się szmaragdową zielenią.&lt;br /&gt;Powstał już rękaw. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5pSPdU9_yI/AAAAAAAADFA/YFjD0g5KqLI/s1600-h/12_03_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 302px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5pSPdU9_yI/AAAAAAAADFA/YFjD0g5KqLI/s400/12_03_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447757124782128930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia prezentują jak wygląda w zestawieniu z sukienką. Troszkę futrzasta ta włóczka przez alpakę, ale myślę, że kaftan wyjdzie miły i ciepły - w sam raz na pierwsze dni wiosny. W niedzielę wybieram się na ATSowy masterclass do Łodzi, więc robótka będzie jak znalazł na drogę :-)&lt;br /&gt;PS: Na zdjęciach trochę się kolory przekłamały, włóczka wygląda na bardziej turkusową, ale uwierzcie, że ma kolor szmaragdów właśnie, czyli dużo więcej w niej zieleni niż błękitu. Robótka nie została jeszcze zblokowana, więc nie widać też dobrze ażuru.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7959962827961974977?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7959962827961974977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7959962827961974977' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7959962827961974977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7959962827961974977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/szmaragdowa-zielen-antidotum-na-zime.html' title='Szmaragdowa zieleń antidotum na zimę'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5pSUY-smmI/AAAAAAAADFI/aHzlBZ8RAX0/s72-c/12_03_10_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-1087542290389452467</id><published>2010-03-10T15:24:00.011+01:00</published><updated>2010-03-10T16:20:06.375+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Zapominalska nadrabia zaległości</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etPBLE1sI/AAAAAAAADEo/5uGTCZmzq1g/s1600-h/10_03_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 271px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etPBLE1sI/AAAAAAAADEo/5uGTCZmzq1g/s400/10_03_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447012747852437186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skończyłam kapturkowy sweter Central Park i już miałam prosić Smoka o jakieś foty, kiedy przypomniało mi się, że wciąż nie pokazałam wam, jak się udał &lt;a href="http://www.kimhargreaves.co.uk/acatalog/copy_of_Charm.html"&gt;Charm&lt;/a&gt; z książki Kim Hargreaves pt. Amber. Powstał głęboką zimą i nie było warunków, by go sfotografować - teraz nie jest dużo cieplej, ale przynajmniej jest jakieś światło, więc pstryknęliśmy parę szybkich zdjęć (z  góry przepraszam za otoczenie, ale trochę się spieszyliśmy i nie było czasu na błąkanie się po malowniczych okolicach ;-) Amber spisuje się bardzo dzielnie - jestem zadowolona. Będę go musiała wyprać parę razy, by się odpowiednio wyciągnął (Kim prosi w opisie, by wziąć pod uwagę, że z czasem ścieg francuski dość mocno wyciąga się na długość - wzięłam, ale moja bawełna dość sprężysta jest i jedno pranie nie wystarczyło, by osiągnąć dostateczną długość - rękawy z założenia mają długość 3/4, ale nie obraziłabym się za 2-3 dodatkowe centymetry długości na korpusie swetra).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etXi0PhNI/AAAAAAAADE4/8IXXuM0zd40/s1600-h/10_03_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 385px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etXi0PhNI/AAAAAAAADE4/8IXXuM0zd40/s400/10_03_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447012894322427090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;włóczka: Cotone Fino z ICE Yarns (50% bawełny, 50% akrylu) w kolorze bordowym - niestety włóczka chyba została już wycofana ze sprzedaży - swoją dawno temu kupiłam w &lt;a href="http://www.yarn-paradise.com"&gt;YarnPardise&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;wzór: &lt;a href="http://www.kimhargreaves.co.uk/acatalog/copy_of_Charm.html"&gt;Charm&lt;/a&gt; autorstwa Kim Hargreaves&lt;br /&gt;czas: nie potrafię określić, bo projekt ciągnął się i ciągnął&lt;br /&gt;druty: 3,5&lt;br /&gt;modyfikacje: brak&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etTlyJniI/AAAAAAAADEw/xcCSGVpTdN0/s1600-h/10_03_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 259px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etTlyJniI/AAAAAAAADEw/xcCSGVpTdN0/s400/10_03_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447012826399481378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etLMXy0SI/AAAAAAAADEg/NOSNol6Fny8/s1600-h/10_03_10_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etLMXy0SI/AAAAAAAADEg/NOSNol6Fny8/s400/10_03_10_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447012682139095330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etHB_NbuI/AAAAAAAADEY/Rx4QE-dNOQQ/s1600-h/10_03_10_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 310px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etHB_NbuI/AAAAAAAADEY/Rx4QE-dNOQQ/s400/10_03_10_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447012610632150754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etBHNZbJI/AAAAAAAADEQ/WUiJBE73pKs/s1600-h/10_03_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 259px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etBHNZbJI/AAAAAAAADEQ/WUiJBE73pKs/s400/10_03_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447012508954619026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A w ogóle po zimie pojawił się u mnie problem odzieżowy - i nie - bynajmniej nie taki, jaki dotyka większość ludzi - to znaczy ubrania nie stały się przyciasne, wręcz przeciwnie - wszystkie spodnie ze mnie spadają. Smok się śmieje i nazywa mnie "pajęczakiem", a ja cierpię, bo wcale nie uśmiecha mi się wydawanie pieniędzy na nową garderobę, skoro te spodnie które mam to moje ulubione albo zupełnie nowe rzeczy :-/ Tymczasem zaciągam mocno pasek i robię dobrą minę do złej gry. Przypomniało mi się za to, że mam świetny sztruks w trzech kolorach butelkowa zieleń, morski niebieski i bordo), który kupiłam na spodnie i chyba będzie trzeba wreszcie usiąść do maszyny i machnąć ze trzy pary ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-1087542290389452467?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/1087542290389452467/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=1087542290389452467' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1087542290389452467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/1087542290389452467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/zapominalska-nadrabia-zalegosci.html' title='Zapominalska nadrabia zaległości'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S5etPBLE1sI/AAAAAAAADEo/5uGTCZmzq1g/s72-c/10_03_10_4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6838014210850639952</id><published>2010-03-07T17:09:00.002+01:00</published><updated>2010-03-07T17:13:17.352+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Jaka ze mnie gapa....</title><content type='html'>Kompletnie umknął mej uwadze zimowy numer &lt;a href="http://twistcollective.com/2009/winter/magazinepage_01.php"&gt;Twist Collevtive&lt;/a&gt;. A szkoda, bo dużo w nim naprawdę ciekawych wzorów. Warto zajrzeć (choć pewnie wszyscy to już zrobili poza mną ;-P&lt;br /&gt;Najbardziej podoba mi się uroczy &lt;a href="http://twistcollective.com/collection/index.php/component/content/article/78-winter-2009-patterns/490-sabbatical-by-connie-chang-chinchio"&gt;Sabbatical&lt;/a&gt; i chyba niedługo wrzucę go na druty :-) Mam chyba nawet włóczkę, która by się nadawała :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6838014210850639952?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6838014210850639952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6838014210850639952' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6838014210850639952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6838014210850639952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/jaka-ze-mnie-gapa.html' title='Jaka ze mnie gapa....'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6255991320055877160</id><published>2010-03-05T18:29:00.002+01:00</published><updated>2010-03-05T18:37:58.404+01:00</updated><title type='text'>wycinaliście kiedyś piankę izolacyjną z kota?</title><content type='html'>Retorycznie pytam, bo pewnie nie ;-P Melduję, że wstępny etap remontu zakończyliśmy, wstępny, bo na wymianę rur wodnych musimy czekać do maja, a na doprowadzenie rur z ciepłą wodą (junkiers wylatuje, hura!) do lipca - ech, czeka mnie rok pod folią i w pyle ;-) Pierwszy etap przebiegł dość sprawnie, poza małymi wyjątkami - Smocza i moja alergia na kurz przypomniała sobie, że istnieje i oboje wyglądamy jak podczas ciężkiej grypy, bo po dwóch dniach sprzątania, mycia, pozbywania się nowego pyłu i starego kurzu histaminy nam tak skoczyły, że mamy czerwone nosy, masakryczny katar i niezły kaszel ;-) Mantra za to nie wytrzymała i musiała przebiec pod nogami Pana Remontera akurat wtedy, gdy ten uszczelniał nowe futryny drzwi pianką izolacyjną. Efekt? Kot miał piankowe podwozie. Brzmi śmiesznie, ale śmieszne nie było - piankę z brzucha  i sierści wycięłam nożyczkami, ale dostała się także na poduszeczki łap, sklejając je kompletnie z sierścią. Mańka była potwornie nieszczęśliwa i chodziła potrząsając łapkami, ale oczywiście nie współpracowała w kwestii usunięcia tego cholerstwa. Dopiero drugiego dnia, gdy pianka mocno zaschła, kot się nieco uspokoił i był pół śpiący udało mi się delikatnie usunąć większość "sztucznych dodatków". A teraz idę się wymoczyć w wannie i zadbać o swoje dłonie, bo straszą, straszą po prostu ;-P&lt;br /&gt;Miłego weekendu :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6255991320055877160?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6255991320055877160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6255991320055877160' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6255991320055877160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6255991320055877160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/wycinaliscie-kiedys-pianke-izolacyjna-z.html' title='wycinaliście kiedyś piankę izolacyjną z kota?'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7641059839583659873</id><published>2010-03-03T13:10:00.003+01:00</published><updated>2010-03-03T13:13:04.084+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>Leiro, ta informacja jest dla Ciebie :-)</title><content type='html'>Napisała do mnie czytelniczka ukrywająca się pod nickiem Leira z zapytaniem, czy sprzedaję tłumiki na zillsy własnej, szydełkowej roboty. Maile mi odrzuca, więc udzielam odpowiedzi na blogu - może doczyta :-)&lt;br /&gt;Odpowiedź brzmi:&lt;br /&gt;Niestety nie robię ich na sprzedaż, ale jak złapię wolną chwilę, to postaram się napisać jakiś łopatologiczny opis, jak to zrobić i wrzucić na bloga - może to pomoże - zrobienie takich osłonek naprawdę jest łatwe.&lt;br /&gt;Przy okazji - ucząc się u Caroleny Nericcio dowiedziałam się, że najlepiej uczyć się grać na zillsach bez osłonek, ponieważ z tłumikami uderzasz inaczej palcami i nie masz takiego wyczucia dźwięku - spróbowałam i faktycznie jest różnica, więc może warto jednak narazić się na głuchotę ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak poza tym fistaszki, to zaczęłam remont w domu, więc generalnie wszystko jest w pyle lub zafoliowane, a ja staram się przeżyć. Na jakieś postępy z robótek musicie poczekać do przyszłego tygodnia (jeśli przeżyję ;-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7641059839583659873?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7641059839583659873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7641059839583659873' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7641059839583659873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7641059839583659873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/03/leiro-ta-informacja-jest-dla-ciebie.html' title='Leiro, ta informacja jest dla Ciebie :-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7286351209395641149</id><published>2010-02-25T10:17:00.002+01:00</published><updated>2010-02-25T10:20:29.939+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>Wyznanie miłości, albo dlaczego ubóstwiam Carolenę Nericcio...</title><content type='html'>Są setki powodów, dla których kocham "Matkę ATSu", ale jednym z nich jest to, że potrafi napisać taki szczery i podbudowujący tekst jak &lt;a href="http://fcbdblog.blogspot.com/2010/02/can-i-talk-to-you-about-wrinkles-around.html"&gt;ten&lt;/a&gt;. Powinni to drukować w czasopismach kobiecych zamiast kolejnych durnowatych artykułów o cudownych kosmetykach i konieczności liftingu po czterdziestce ;-P W świecie tancerek brzucha, które jak wiadomo zawsze mają 24 lata, Carolena jest jak powiew ożywczego wiatru ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7286351209395641149?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7286351209395641149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7286351209395641149' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7286351209395641149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7286351209395641149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/wyznanie-miosci-albo-dlaczego-ubostwiam.html' title='Wyznanie miłości, albo dlaczego ubóstwiam Carolenę Nericcio...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2896204622308527635</id><published>2010-02-24T22:57:00.003+01:00</published><updated>2010-02-25T10:52:26.186+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>impreza tribalowa w Warszawie</title><content type='html'>Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak tańczę (i nie tylko ja - znakomita część poznańskiego trajbu Ouled Nail też :-), to zapraszam w sobotę do stolicy. Szczegóły na plakacie :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4WiSKjgiJI/AAAAAAAADDw/EypL-ih61no/s1600-h/plakat-www.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 283px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4WiSKjgiJI/AAAAAAAADDw/EypL-ih61no/s400/plakat-www.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441934157701744786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sierota zapomniałam dodać, że oprócz nas będzie dużo świetnych tancerek i zespołów tribalowych, na które naprawdę warto popatrzeć :-))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2896204622308527635?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2896204622308527635/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2896204622308527635' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2896204622308527635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2896204622308527635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/impreza-tribalowa-w-warszawie.html' title='impreza tribalowa w Warszawie'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4WiSKjgiJI/AAAAAAAADDw/EypL-ih61no/s72-c/plakat-www.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2185593794005720698</id><published>2010-02-22T14:30:00.005+01:00</published><updated>2010-02-22T14:48:40.448+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>na wiosnę wszystko rośnie..</title><content type='html'>No wiem, wiem, jeszcze nie ma wiosny - ale u mnie rośnie :-) Nowa robótka na przykład powiększa się jak na drożdżach, zaczęłam ją w poprzedni weekend i do dziś mam gotowy przód, tył i jeden rękaw :-))) Miła odmiana po ciągnących się w nieskończoność lub cierpiących na startitis robótkach zimowych. Robię coś, na co miałam ochotę od dawna, od bardzo dawna, ale zawsze jakiś inny pomysł wyprzedzał ten projekt. To wzór z czasopisma &lt;a href="http://www.knitscene.com/"&gt;KnitScene&lt;/a&gt;, z bardzo starego numeru - z jesieni 2006 roku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4KJ8Y6y1eI/AAAAAAAADDc/9XWcHtQ_J6I/s1600-h/22_02_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 212px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4KJ8Y6y1eI/AAAAAAAADDc/9XWcHtQ_J6I/s400/22_02_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441062970391188962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chodzi o "Central Park Hoodie" - świetny, funkcjonalny wzór, na punkcie którego amerykańskie drutujące bloggerki oszalały jakiś czas temu. Fala Central Park Hoodies opadła, a ja postanowiłam sobie zafundować swój własny :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4KKtcmoWZI/AAAAAAAADDk/pwgm27L2nw0/s1600-h/22_02_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 261px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4KKtcmoWZI/AAAAAAAADDk/pwgm27L2nw0/s400/22_02_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441063813193947538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mam przyjemną, wyjątkowo mięciutką włóczkę w kolorze.. hmm...powiedzmy atramentu i już nie mogę się doczekać, kiedy mój "hoodie" będzie gotowy. Dołączy do kilku poprzednich swetrów, które uzupełniły moją garderobę "podstawową", czyli fasony uniwersalne, bez fajerwerków, które są jednak ładne i miło je narzucić na grzbiet o 6:00 rano, kiedy gnam na jogę ;-)&lt;br /&gt;Poza tym prawie skończyłam wiosenną spódnicę, do której umyśliłam sobie też nowy sweterek, ale o tym innym razem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2185593794005720698?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2185593794005720698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2185593794005720698' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2185593794005720698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2185593794005720698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/na-wiosne-wszystko-rosnie.html' title='na wiosnę wszystko rośnie..'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S4KJ8Y6y1eI/AAAAAAAADDc/9XWcHtQ_J6I/s72-c/22_02_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-5663077312925202588</id><published>2010-02-18T14:52:00.006+01:00</published><updated>2010-02-18T15:19:41.996+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Beret z pawimi piórami - łopatologiczny opis dla opornych ;-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S31MapavZHI/AAAAAAAADDU/FxZnSo83DcM/s1600-h/18_02_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 314px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S31MapavZHI/AAAAAAAADDU/FxZnSo83DcM/s400/18_02_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439587945611748466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Padła prośba o opis, jak zrobiłam moją "beretkę". Łopatologiczny to on może nie będzie, bo całkowicie improwizowałam i niczego wcześniej nie planowałam, ale postaram się być tak precyzyjna, jak tylko potrafię.&lt;br /&gt;Beret robiłam na drutach prostych. Nabrałam tyle oczek, by ściągacz podwójny (luźno ułożony) dawał 52 cm + 2 o. brzegowe. Ściągaczem 2 o. prawe, 2 o. lewe przerobiłam 4 cm, następnie zaczęłam przerabiać wszystkie oczka wzorem "peacock plumes" (schemat poniżej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S31Ivxg9whI/AAAAAAAADDM/EJZ6bBmn0ok/s1600-h/peacock_plumes.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 282px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S31Ivxg9whI/AAAAAAAADDM/EJZ6bBmn0ok/s400/peacock_plumes.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439583910516081170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie w pierwszym rzędzie przerabianym wzorem "pawie pióra" dodałam co trzecie oczko na całej długości (czyli dwa oczka przerabiałam normalnie, następnie z nitki poprzecznej wyrabiałam dodatkowe, znów dwa oczka normalnie, dodatkowe oczko z nitki poprzecznej itd.). W drugim rzędzie ponowiłam tę procedurę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie przerabiałam prosto wzorem "pawie pióra" przez 18 centymetrów. W kolejnym rzędzie zredukowałam liczbę oczek o połowę (czyli przerabiałam na całej długości robótki po dwa oczka razem), następny rząd przerobiłam tak, jak oczka schodziły z drutu, w kolejnym znów zredukowałam liczbę oczek o połowę. Powtórzyłam tę procedurę ok. 3-4 razy - aż na drutach znalazło mi się ok. 20 oczek. Wtedy ucięłam nitkę na długości kilkunastu centymetrów, nawlekłam ją na igłę i przeprowadziłam igłę przez wszystkie oczka, zdejmując je z drutu, a następnie zaciągnęłam nitkę tak, by oczka się zetknęły i zaszyłam od lewej strony. Teraz wystarczyło już tylko zeszyć szew boczny i beret gotowy :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że opis jest w miarę jasny, jeśli nie - służę pomocą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-5663077312925202588?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/5663077312925202588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=5663077312925202588' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5663077312925202588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/5663077312925202588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/beret-z-pawimi-piorami-opatologiczny.html' title='Beret z pawimi piórami - łopatologiczny opis dla opornych ;-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S31MapavZHI/AAAAAAAADDU/FxZnSo83DcM/s72-c/18_02_10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-866822848139344875</id><published>2010-02-15T14:41:00.005+01:00</published><updated>2010-02-15T14:49:12.486+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Z pawim piórem za uchem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3lQLPl2fWI/AAAAAAAADC0/-ctHV5DZjLk/s1600-h/15_02_2010_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 341px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3lQLPl2fWI/AAAAAAAADC0/-ctHV5DZjLk/s400/15_02_2010_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438466179120659810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Weekend bardzo robótkowy był. Z resztek włóczki pozostałych po Shalomie zrobiłam sobie czapkę. Nie przepadam za czapkami, ale wygląda na to, że zima jeszcze trochę potrzyma, więc przynajmniej chcę sobie otulić głowę czymś miłym i w ładnym kolorze. Wzór wymyśliłam sama" zwykły ściągacz a później mój ulubiony "peacock plumes", czyli "pawie pióra" (niestety nie wiem, jak się nazywa po polsku). To taka wariacja na temat dość popularnego "feather and fans" czyli "piór i wachlarzy" - moim zdaniem jest jednak znacznie ładniejsza niż ta podstawowa wersja. Mam ochotę na jakiś "pawi" sweterek też - może coś wymyślę ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3lQTmAPylI/AAAAAAAADDE/Q-pMp_ebX4M/s1600-h/15_02_2010_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 357px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3lQTmAPylI/AAAAAAAADDE/Q-pMp_ebX4M/s400/15_02_2010_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438466322575903314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wciąż nie opuszcza mnie "faza" na turkusy i morskie niebieskości - niedługo większość mojej garderoby będzie w tym kolorze ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3lQQDtuP_I/AAAAAAAADC8/yQmzWVvM7m4/s1600-h/15_02_2010_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3lQQDtuP_I/AAAAAAAADC8/yQmzWVvM7m4/s400/15_02_2010_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438466261831794674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poza czapką udało mi się zacząć nowy projekt i skończyć cały tył i 1/4 przodu nowego swetra. Ale o tym następnym razem ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-866822848139344875?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/866822848139344875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=866822848139344875' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/866822848139344875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/866822848139344875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/z-pawim-piorem-za-uchem.html' title='Z pawim piórem za uchem'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3lQLPl2fWI/AAAAAAAADC0/-ctHV5DZjLk/s72-c/15_02_2010_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6225112318451502703</id><published>2010-02-12T13:50:00.004+01:00</published><updated>2010-02-12T13:58:20.609+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>myślę sobie, że ta zima musi kiedyś minąć...</title><content type='html'>Choć chwilowo strasznie mnie "wkurza" ;-) Nie mogę już patrzeć na biel, nie mam ochoty wciągać na siebie tych wszystkich warstw odzieży, chcę założyć kwiecistą sukienkę, rozpuścić włosy i pocałować się ze słońcem. Moja zimowa trauma objawia się również tym, że coraz bardziej gustuję w soczystych kolorach i wyszukuję w sieci blogi, których autorzy mają świetny (choć może mało tradycyjny) gust w tym względzie. Ostatnie wynalazek to &lt;a href="http://a-black-pepper.typepad.com/ablackpepper/"&gt;{a-black-pepper}&lt;/a&gt; Właścicielka tego blogu projektuje różne ciekawe dziergadełka, a kolory dobiera niestandardowo i pięknie, w dodatku ma piękną cerę w kolorze ciemnej czekolady, przy której wszystkie kolory jeszcze bardziej wibrują i czarują oczy. Świetna odtrutka na tę szaro-czarno-białą grafikę za oknem.&lt;br /&gt;A jeśli komuś nadal smutno, to niech sobie posłucha &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=e2XP5cc-AAQ"&gt;Kasi Nosowskiej i Voo Voo&lt;/a&gt; - osobiście zgadzam się z każdym słowem tej piosenki ;-)&lt;br /&gt;Wychylajcie noski z zasp, kochani i węszcie wiosnę, ona musi w końcu przyjść :-)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6225112318451502703?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6225112318451502703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6225112318451502703' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6225112318451502703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6225112318451502703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/mysle-sobie-ze-ta-zima-musi-kiedys.html' title='myślę sobie, że ta zima musi kiedyś minąć...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-4347771242090769552</id><published>2010-02-09T16:23:00.004+01:00</published><updated>2010-02-09T16:43:15.107+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Jak przerobiłam Shaloma i coś miłego dla oka...</title><content type='html'>Wczoraj padły pytania dotyczące tego, jak przerobiłam oryginalny wzór Shaloma. Otóż korpus zrobiłam dokładnie tak, jak przewidywał oryginalny wzór, który w j. polskim (dzięki tłumaczeniu Truscaveczki) można ściągnąć &lt;a href="http://trustrans.blogspot.com/2009/07/shalom-cardigan-by-meghan-mcfarlane.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Ponieważ moja włóczka dawała próbkę o innej szerokości i długości niż w oryginale, to we wskazówkach dotyczących rękawów uwzględniam tylko dane w centymetrach, a nie w oczkach. Oryginalne otwory na ramiona okazały się nieco za szerokie, więc zaszyłam je nieznacznie (mniej więcej po 2 cm od strony przodu i tyłu. Same rękawy robiłam na drutach prostych, a następnie je zeszyłam, jednak wyłącznie z tego powodu, że nie cierpię dziergać na drutach pończoszniczych, jeśli ktoś nie ma takiego urazu, może spokojnie odpuścić sobie zeszywanie i dziergać na pończoszniczych. Obwód dołu rękawa to 24 cm, najpierw przerabiałam 2,5 cm ściegiem francuskim (wszystkie rzędy na prawo), następnie 4 cm ściągaczem, takim jak na karczku, później jeden rząd tak, by po prawej stronie robótki były oczka lewe i dalej dżersejem prawym do końca rękawa. Gdy rękaw miał ok. 34 cm długości zaczęłam dodawać oczka tak, by na końcu rękaw miał obwód 30 cm. Całkowita długość rękawa to 53 cm (jest nieco przydługi, żeby ogrzewał także górną część dłoni). Następnie zeszyłam rękawy i ściegiem tapicerskim przyszyłam do korpusu - i to wszystko :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze coś miłego dla oka - spodobał mi się ostatnio blog pt. &lt;a href="http://thecraftbegins.com/wordpress/"&gt;The Craft Begins&lt;/a&gt;. Szczególnie przypadły mi do gustu tzw. "&lt;a href="http://thecraftbegins.com/wordpress/content/inspiration-boards/"&gt;inspiration boards&lt;/a&gt;" przygotowywane przez autorkę, bo uwielbiam kolory, a zwykle mam problem z ciekawym ich zestawianiem - a tu prosty pomysł i dużo inspiracji :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-4347771242090769552?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/4347771242090769552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=4347771242090769552' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4347771242090769552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/4347771242090769552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/jak-przerobiam-shaloma-i-cos-miego-dla.html' title='Jak przerobiłam Shaloma i coś miłego dla oka...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-8224415604870886844</id><published>2010-02-08T14:38:00.008+01:00</published><updated>2010-02-08T14:48:51.775+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>nareszcie coś skończyłam ;-)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUOcm8AkI/AAAAAAAADCM/jxy4i7o6jxM/s1600-h/08_02_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 319px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUOcm8AkI/AAAAAAAADCM/jxy4i7o6jxM/s400/08_02_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435866988666421826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No to wreszcie udało się skończyć jakieś drutowe dzieło i w dodatku trzasnąć fotki. Balkonowe, więc niepiękne i "bezpaszczowe", bo jakoś nie czułam się dziś gwiazdą ;-)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUg6KenmI/AAAAAAAADCs/nNIUGiZqHvI/s1600-h/08_02_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 313px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUg6KenmI/AAAAAAAADCs/nNIUGiZqHvI/s400/08_02_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435867305837764194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;włóczka: jagnięca, z odzysku, jakieś 350-400 g&lt;br /&gt;wzór: &lt;a href="http://involvingthesenses.blogspot.com/2008/03/shalom-cardigan.html"&gt;Shalom&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;czas: zbyt długi ;-)&lt;br /&gt;druty: 4,5&lt;br /&gt;modyfikacje: dodałam długie rękawy, na dole których powtórzyłam wzór z karczku. Po wielu próbach w końcu uznałam, że najlepiej wyglądać będą rękawy wąskie na całej długości i lekko przydługie, żeby można było sobie wygodnie ogrzać nimi dłonie w zimie. Żeby wszystko pasowało musiałam też zaszyć nieco otwory na pachy (mniej więcej po 2 cm z każdej strony)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUcmITLaI/AAAAAAAADCk/_se-7WLTHec/s1600-h/08_02_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 326px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUcmITLaI/AAAAAAAADCk/_se-7WLTHec/s400/08_02_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435867231740439970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sweterek jest mięciutki, wygodny i bardzo mi się spodobał - z pewnością "recyclingowana" włóczka będzie miała długie, drugie życie ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUXx0tKgI/AAAAAAAADCc/99HQdmsDvCU/s1600-h/08_02_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 308px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUXx0tKgI/AAAAAAAADCc/99HQdmsDvCU/s400/08_02_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435867148980136450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zdecydowałam, by przyszyć do niego duże, dziecięce guziki, bo dobrze korespondują z beztroskim kolorem swetra :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUTTOaZlI/AAAAAAAADCU/76uR_DhD9HM/s1600-h/08_02_10_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 333px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUTTOaZlI/AAAAAAAADCU/76uR_DhD9HM/s400/08_02_10_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435867072046982738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-8224415604870886844?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/8224415604870886844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=8224415604870886844' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8224415604870886844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/8224415604870886844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/nareszcie-cos-skonczyam.html' title='nareszcie coś skończyłam ;-)'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S3AUOcm8AkI/AAAAAAAADCM/jxy4i7o6jxM/s72-c/08_02_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3725354347276500940</id><published>2010-02-06T13:18:00.014+01:00</published><updated>2010-02-06T13:34:48.629+01:00</updated><title type='text'>muzo, natchniuzo...</title><content type='html'>Zajrzałam na stronkę DROPSa (dawno tam nie byłam), a konkretnie do wzorów z nowego &lt;a href="http://www.garnstudio.com/lang/en/visoppskrift_nye.php"&gt;numeru&lt;/a&gt; - i muszę przyznać, że bardzo dużo przyzwoitych, praktycznych wzorów tym razem. Poczułam się zainspirowana :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21gFmqIO3I/AAAAAAAADCE/tQZVrSMLTzk/s1600-h/06_02_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21gFmqIO3I/AAAAAAAADCE/tQZVrSMLTzk/s400/06_02_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105974698916722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;słodkie bolerko w sam raz na późnowiosenne wieczory&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21f-4_dEGI/AAAAAAAADB0/gMkUxcEsh8M/s1600-h/06_02_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21f-4_dEGI/AAAAAAAADB0/gMkUxcEsh8M/s400/06_02_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105859361116258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten byłby świetny do rozkloszowanej spódniczki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21f6_GcsGI/AAAAAAAADBs/H2465XoeOJI/s1600-h/06_02_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21f6_GcsGI/AAAAAAAADBs/H2465XoeOJI/s400/06_02_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105792281587810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Słodka, po prostu słodka :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21f3MnwZuI/AAAAAAAADBk/6AC9gravJtw/s1600-h/06_02_10_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21f3MnwZuI/AAAAAAAADBk/6AC9gravJtw/s400/06_02_10_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105727191475938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ta bluza wygląda na idealne, wygodne ubranie do zabrania na weekend nad morzem/jeziorem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fzeVzNJI/AAAAAAAADBc/a5LCireUxbc/s1600-h/06_02_10_6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fzeVzNJI/AAAAAAAADBc/a5LCireUxbc/s400/06_02_10_6.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105663228523666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chyba nie trzeba nic wyjaśniać - kimono - moje ulubione :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fvf9Bh2I/AAAAAAAADBU/LocHruYlupA/s1600-h/06_02_10_7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fvf9Bh2I/AAAAAAAADBU/LocHruYlupA/s400/06_02_10_7.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105594941998946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A ten po prostu chcę mieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21frqJBNGI/AAAAAAAADBM/CVoQ8xysBR0/s1600-h/06_02_10_8.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21frqJBNGI/AAAAAAAADBM/CVoQ8xysBR0/s400/06_02_10_8.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105528957187170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Trochę w stylu Kim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fndbf_VI/AAAAAAAADBE/Bg7XGVpkWHc/s1600-h/06_02_10_9.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fndbf_VI/AAAAAAAADBE/Bg7XGVpkWHc/s400/06_02_10_9.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105456825564498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten sweterek idealnie by pasował do stylu vintage/pin-up.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fgNbOmHI/AAAAAAAADA8/9GPV8NF2byY/s1600-h/06_02_10_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fgNbOmHI/AAAAAAAADA8/9GPV8NF2byY/s400/06_02_10_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105332270372978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fantastyczny i występuje też w wersji bez rękawów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21faw8uPWI/AAAAAAAADA0/XU46y8RS_eU/s1600-h/06_02_10_11.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 319px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21faw8uPWI/AAAAAAAADA0/XU46y8RS_eU/s400/06_02_10_11.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105238726884706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tu podoba mi się zastosowanie ozdobnych wzorów w tyle do tego, by ładnie dopasować sweterek do sylwetki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poniżej coś, czego wcześniej nie zauważyłam, a szkoda - taka sukienka w połączeniu z miękką, bawełnianą bluzką i ciepłymi legginsami z pewnością świetnie sprawdziłaby się w roli zimowego, wygodnego ubrania do chodzenia "po domu" i na pewno wyglądałaby o niebo lepiej na mnie niż moje ulubione, wyciagnięte spodnie od dresu ;-P&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fWPR1DoI/AAAAAAAADAs/Gi7EwZKKK-8/s1600-h/06_02_10_12.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 280px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21fWPR1DoI/AAAAAAAADAs/Gi7EwZKKK-8/s400/06_02_10_12.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435105160969129602" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3725354347276500940?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3725354347276500940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3725354347276500940' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3725354347276500940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3725354347276500940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/muzo-natchniuzo.html' title='muzo, natchniuzo...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S21gFmqIO3I/AAAAAAAADCE/tQZVrSMLTzk/s72-c/06_02_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-6280739350577777664</id><published>2010-02-01T11:22:00.004+01:00</published><updated>2010-02-01T11:46:14.951+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarne'/><title type='text'>Wege-rury</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2awBPxmo-I/AAAAAAAADAk/yQKJ3Bc-Av8/s1600-h/01_02_10.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2awBPxmo-I/AAAAAAAADAk/yQKJ3Bc-Av8/s400/01_02_10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5433223535930024930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wymyślona na szybko potrawa stała się jednym z ulubionych dań obiadowych Smoka i moich. Bez mięsa - ale "smakowa", jak mawia Czesio ;-)&lt;br /&gt;Na dwie średnio "zżarte" osoby potrzebujemy:&lt;br /&gt;1 opakowanie makaronu Cannelloni (ja lubię marki Arrighi)&lt;br /&gt;1 opakowanie ricotty (biorę zwykle 250-gramowe opakowanie Galbani)&lt;br /&gt;1 młoda, nieduża cukinia&lt;br /&gt;1 nieduża, żółta papryka&lt;br /&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czosnek w proszku, Vegeta Natur (to ta wersja bez glutamianu sodu)&lt;br /&gt;rękaw cukierniczy lub worek do wyciskania kremu (koniecznie! Inaczej nadziewanie cannelloni będzie mordęgą)&lt;br /&gt;oliwa z oliwek extra vergine&lt;br /&gt;puszka posiekanych pomidorów (lubię Valfruttę, z bazylią np.)&lt;br /&gt;orzechy laskowe, posiekane nożem na drobne kawałki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na odrobinie oliwy szklimy posiekany czosnek, dorzucamy pokrojoną byle jak cukinię i paprykę, podlewamy kapką wody i dusimy pod przykryciem do miękkości. Następnie zestawiamy z ognia, dodajemy ricottę i przyprawy i miksujemy na gładką masę (w zależności od wielkości cukinii i papryki będzie mniej lub bardziej luźna, najlepiej, jeśli nie jest zbyt wodnista, bo wtedy wszystko wypływa z rur). Masę ładujemy do rękawa i napełniamy nią canelloni. Nafaszerowany makaron układamy pojedynczą warstwą na natłuszczonej oliwą, płaskiej foremce (ja wykorzystuję pokrywkę od szklanej brytfanny). Polewamy pomidorami tak, żeby dokładnie pokryły makaron (jeśli zostanie mi masa cukiniowa, to najpierw smaruję jeszcze nią makaron z wierzchu - chodzi o to, by miał wystarczająco dużo wilgoci, by zmięknąć podczas pieczenia). Pomidory posypuję przyprawami i orzechami laskowymi, delikatnie wciskając je łyżką w pomidory, jeśli leżą całkiem na wierzchu łatwo się palą podczas pieczenia. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekę ok. 20 min. (generalnie danie jest dobre, gdy makaron będzie miękki).&lt;br /&gt;I tyle :-)&lt;br /&gt;Wariacje:&lt;br /&gt;1. Zamiast cukinii i papryki używam młodego szpinaku - wersja z cukinią jest jednak delikatniejsza w smaku.&lt;br /&gt;2. Jeśli mam jakieś fajne, świeże zioła: bazylię, oregano, rucolę, to też daję ją do masy - staje się bardziej aromatyczna.&lt;br /&gt;3. Zamiast orzechów laskowych można użyć płatków migdałów (jak na zdjęciu) - ale ja wolę laskowe - mają bardziej wyrazisty smak i pięknie się komponują z masą cukiniową.&lt;br /&gt;4. Jeśli komuś przeszkadza luźna konsystencja masy, może dodać jajko (nie próbowałam, ale widziałam, że taki dodatek stosowany jest w większości włoskich przepisów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie przedstawia potrawę przed upieczeniem - po upieczeniu nie wygląda może zbyt reprezentacyjnie, za to ciamka się toto z rozkoszą :-) Gdy używam rękawa cukierniczego, to przygotowanie wege-rur zabiera mi jakieś 20 min. + pieczenie (ale wtedy nie muszę już nic robić ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-6280739350577777664?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/6280739350577777664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=6280739350577777664' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6280739350577777664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/6280739350577777664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/02/wege-rury.html' title='Wege-rury'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2awBPxmo-I/AAAAAAAADAk/yQKJ3Bc-Av8/s72-c/01_02_10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-2211856476406716072</id><published>2010-01-30T14:34:00.006+01:00</published><updated>2010-01-30T15:05:45.104+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Koci reportaż</title><content type='html'>Obserwowałam przedwczoraj dynamikę wspólnego snu moich kotów - mogę się im przyglądać godzinami - przybierają takie śmieszne pozycje i robią słodkie miny ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q18EfgdkI/AAAAAAAADAc/r8-pEHgb_tc/s1600-h/30_01_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q18EfgdkI/AAAAAAAADAc/r8-pEHgb_tc/s400/30_01_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432526356629976642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q14ESPeSI/AAAAAAAADAU/iCd2VB2-T8I/s1600-h/30_01_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q14ESPeSI/AAAAAAAADAU/iCd2VB2-T8I/s400/30_01_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432526287854860578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q1zy0sYdI/AAAAAAAADAM/URjnz9f1EAs/s1600-h/30_01_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q1zy0sYdI/AAAAAAAADAM/URjnz9f1EAs/s400/30_01_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432526214448046546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q1volD6hI/AAAAAAAADAE/CfW-c1gJA6I/s1600-h/30_01_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 289px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q1volD6hI/AAAAAAAADAE/CfW-c1gJA6I/s400/30_01_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432526142978648594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q1quhxWoI/AAAAAAAAC_8/qXDuDMbE0ys/s1600-h/30_01_10_5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 273px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q1quhxWoI/AAAAAAAAC_8/qXDuDMbE0ys/s400/30_01_10_5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432526058676116098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: A &lt;a href="http://www.gudrunsjoden.com/"&gt;Gudrun&lt;/a&gt; pokazuje już wiosenną kolekcję - tym razem inspirowaną Prowansją i francuską wsią - zestawienia różnych wzorzystych tkanin - boskie - chciałabym tak umieć :-))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-2211856476406716072?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/2211856476406716072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=2211856476406716072' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2211856476406716072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/2211856476406716072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/01/koci-reportaz.html' title='Koci reportaż'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2Q18EfgdkI/AAAAAAAADAc/r8-pEHgb_tc/s72-c/30_01_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-3202978708754918659</id><published>2010-01-27T11:53:00.008+01:00</published><updated>2010-01-27T13:10:42.688+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>Shalomowa zagwozdka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AdGAFpYlI/AAAAAAAAC_E/M8aU649CwJU/s1600-h/27_01_10_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 315px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AdGAFpYlI/AAAAAAAAC_E/M8aU649CwJU/s400/27_01_10_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431373139548922450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Utknęłam z Shalomem :-/ Korpus "wydziergał się" błyskawicznie, jest słodki, pięknie leży i w ogóle same superlatywy. Zapowiada się na sweterek, po który ręce same sięgają do szafy, gdy trzeba narzucić na siebie coś cieplejszego. Niestety utknęłam na rękawach. Na pewno nie chcę ich robić na drutach pończoszniczych, bo po prostu ich nie cierpię. próbowałam na prostych, ale jakoś nie udaje mi się dobrać kształtu, chciałam żeby były przylegające na całej długości i lekko rozszerzone przy nadgarstkach, ale kiedy próbuję coś wykombinować, to albo wychodzi mi strasznie szeroki rękaw (gdy zrobiłam równą ilość oczek na całej długości dopasowaną do obwodu rękawa na górze, podyktowanego szerokością otworu pod karczkiem), gdy próbowałam robić rękaw rozszerzany od dołu ku górze też jakoś niespecjalnie to wygląda. Czy ktoś robił może Shalom w wersji z rękawami i może dać mi jakieś wskazówki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A z innej beczki - migawki kocie. Koty zasadniczo w te mrozy nie przerywają snu (może to jakieś koty z niedźwiedzimi genami? ;-) Jednak kiedy jest tak słonecznie, jak dzisiaj, nieco się ożywiają i czasem nawet jakieś kocie konferencje odbywają:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AdKlXny0I/AAAAAAAAC_M/SjgU6v3G-iU/s1600-h/27_01_10_2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AdKlXny0I/AAAAAAAAC_M/SjgU6v3G-iU/s400/27_01_10_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431373218275904322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poza tym nie wiem, jak to jest - ale dwie grube kluski (Stanisław i Pulpecja) w ogóle nie chcą wychodzić na balkon, a cienkie spaghetti (Mantra) się pcha w największy mróz na dwór, choć nie ma grama tłuszczu, który by ją zabezpieczył...&lt;br /&gt;Pulpecja jest za to przeszczęśliwa, gdy rozłożę kanapę w dużym pokoju i może się rozłożyć na niej przylegając do kaloryfera ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AdRvhU7sI/AAAAAAAAC_U/grOmSDEjfoU/s1600-h/27_01_10_3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 285px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AdRvhU7sI/AAAAAAAAC_U/grOmSDEjfoU/s400/27_01_10_3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431373341260050114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tu koty śpią po śląsku, czyli w pozycji "na hałdę węgla" - jeden rzucony na drugiego ;-P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AtBefRzlI/AAAAAAAAC_c/GtRkLP41HDg/s1600-h/27_01_10_4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 255px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AtBefRzlI/AAAAAAAAC_c/GtRkLP41HDg/s400/27_01_10_4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5431390653996191314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-3202978708754918659?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/3202978708754918659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=3202978708754918659' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3202978708754918659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/3202978708754918659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/01/shalomowa-zagwozdka.html' title='Shalomowa zagwozdka'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S2AdGAFpYlI/AAAAAAAAC_E/M8aU649CwJU/s72-c/27_01_10_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-303371194186642869</id><published>2010-01-22T12:30:00.011+01:00</published><updated>2010-01-22T12:43:37.169+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>zdjęcia z występu w Katowicach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mM6dsPaGI/AAAAAAAAC-c/S8e7hlIosBU/s1600-h/IMG_0678+Herbi,+Ouled+Nail.+copy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mM6dsPaGI/AAAAAAAAC-c/S8e7hlIosBU/s400/IMG_0678+Herbi,+Ouled+Nail.+copy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429525761802332258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nadal zakopana jestem w pracy, ale pojawiło się kilka fotek z występu Ouled Nail na Egyptian Fever w Katowicach, więc się z Wami dzielę. Jak widać, całkiem wesoło nam było na scenie ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mNK8kU6cI/AAAAAAAAC-8/JF62sgvGnVw/s1600-h/IMG_0703.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mNK8kU6cI/AAAAAAAAC-8/JF62sgvGnVw/s400/IMG_0703.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429526044968544706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mNGsWiQ8I/AAAAAAAAC-0/RMLb00-yPlw/s1600-h/IMG_0701+Ouled+Nail.+copy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mNGsWiQ8I/AAAAAAAAC-0/RMLb00-yPlw/s400/IMG_0701+Ouled+Nail.+copy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429525971896255426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mNCuiP6BI/AAAAAAAAC-s/gLPu6qFFZYA/s1600-h/IMG_0686+Ouled+Nail.+copy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mNCuiP6BI/AAAAAAAAC-s/gLPu6qFFZYA/s400/IMG_0686+Ouled+Nail.+copy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429525903762778130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mM-ndAGJI/AAAAAAAAC-k/ZjatWLLcuw4/s1600-h/IMG_0682+Ouled+Nail.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mM-ndAGJI/AAAAAAAAC-k/ZjatWLLcuw4/s400/IMG_0682+Ouled+Nail.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429525833142245522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mM2TSO_YI/AAAAAAAAC-U/l6cELYo2ys8/s1600-h/IMG_0319+Ouled+Nail.copy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mM2TSO_YI/AAAAAAAAC-U/l6cELYo2ys8/s400/IMG_0319+Ouled+Nail.copy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429525690289421698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Autorką wszystkich zdjęć jest niezrównana Asha, czyli JoAsia Żmudzińska&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-303371194186642869?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/303371194186642869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=303371194186642869' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/303371194186642869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/303371194186642869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/01/zdjecia-z-wystepu-w-katowicach.html' title='zdjęcia z występu w Katowicach'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_G_fBTrg7N4E/S1mM6dsPaGI/AAAAAAAAC-c/S8e7hlIosBU/s72-c/IMG_0678+Herbi,+Ouled+Nail.+copy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-9062972551540189257</id><published>2010-01-19T17:50:00.004+01:00</published><updated>2010-01-19T18:04:11.764+01:00</updated><title type='text'>to i owo</title><content type='html'>Melduję, że życie mnie znów pożarło - przygotowywałam się do występu w Katowicach, w weekend udało mi się tam dojechać i zatańczyć z delegacją Ouled Nail na festiwalu Egyptian Fever - było kolorowo, pięknie i napasłam oczy klasycznym tańcem brzucha w różnych interpretacjach (zdjęcia mogli robić tylko wybrani fotografowie, jeśli jakieś wpadną w moje ręce, to pokażę. &lt;a href="http://www.belly-dance.pl/galeria/showphoto.php?photo=7435&amp;title=img-0319-ouled-nail&amp;cat=1064"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; jest jedna fotka, jeszcze sprzed show, pokazuje, jak uczymy publiczność zaghareetu :-)).Ze Śląska przywiozłam w charakterze prezentu jakieś zatrucie pokarmowe/wirusa - na szczęście jest już lepiej, choć nadal nie mam zbyt dużo sił :-/ Pogoda jaka jest, każdy widzi, więc nadal nie ma szans na fotki Charmu :-/ Staram się ogarnąć i nadgonić zaległości (a tych sporo, oj sporo). Wybaczcie więc ponowną nieobecność na blogu i na osłodę obejrzyjcie taki &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=F_jyXJTlrH0"&gt;ładny filmik&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-9062972551540189257?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/9062972551540189257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=9062972551540189257' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/9062972551540189257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/9062972551540189257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/01/to-i-owo.html' title='to i owo'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8438337370214820878.post-7148614974121754391</id><published>2010-01-11T17:08:00.003+01:00</published><updated>2010-01-11T17:19:37.270+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drutowanie'/><title type='text'>ludzie maile piszą...</title><content type='html'>... i zadają interesujące pytania :-) Bbperszer na przykład zastanawia się:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"...w związku ze zdjęciem  Shalom mam pytanie do bardziej doświadczonej dziergaczki.Tam plisa na przodzie robiona jest razem z całą połą przodu.Czy to jest możliwe tylko przy plisach robionych ściegiem francuskim czy przy ściągaczowych też?Bo ja widywałam plisy robione osobno (takie długie paski  ściągacza) przyszywane potem do boku.Co jest lepsze i dlaczego?" &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; A ja sobie pomyślałam, że to bardzo fajne pytanie i szkoda, żeby ograniczać je do dyskusji między dwoma osobami ;-) (bbperszer, mam nadzieję, że nie zabijesz mnie za upublicznienie fragmentu maila)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja niezbyt profesjonalna odpowiedź brzmi następująco:&lt;br /&gt;Nie spotkałam się nigdy z wyrabianiem pionowych plis ściegiem ściągaczowym wraz z połą przodu, wydaje mi się to niemożliwe z technicznego punktu widzenia. Sama robiłam plisy ściągaczowe w opisany przez ciebie sposób i przyszywałam do przodu, ewentualnie nabierałam oczka na pionowym brzegu przodu i dekolcie i na drutach na żyłce robiłam ściągacz, wtedy nie trzeba było przyszywać. Ewentualnie jeśli przód nie był dziergany od dołu do góry, lecz od środka do prawej/lewej (częste przy fasonie "nietoperzowym" lub kimonowym sweterków), to najpierw robiłam ściągacz, a dalej wzór właściwy swetra. Każda z metod ma swoje plusy i minusy - ściągacz (zwłaszcza, jeśli włóczka jest bardzo sprężysta, źle zmierzymy próbkę itd.) może zbytnio ściągać się na końcu nieprzyczepionym do przodu, przez co sweterek wygląda nieco dziwnie, za to plisa ściągaczowa rzadko nadmiernie się rozciąga, co z kolei jest wadą plisy robionej ściegiem francuskim (bardzo łatwo rozciąga się na wolnej krawędzi, czasem nawet do tego stopnia, że po paru praniach zaczyna przypominać falbankę).&lt;br /&gt;A jakie są wasze doświadczenia i pomysły w tej kwestii?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8438337370214820878-7148614974121754391?l=herbimania.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://herbimania.blogspot.com/feeds/7148614974121754391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8438337370214820878&amp;postID=7148614974121754391' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7148614974121754391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8438337370214820878/posts/default/7148614974121754391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://herbimania.blogspot.com/2010/01/ludzie-maile-pisza.html' title='ludzie maile piszą...'/><author><name>Herbatka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13315143174136442649</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://lh4.google.com/herbatkaTM/Ru7uPtwfnMI/AAAAAAAAATA/DKUhEC2SGck/s144/mi.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
