wtorek, 26 maja 2015

sklepy z włóczką w Berlinie - przewodnik subiektywny i mocno niekompletny

Na nowym blogu dzielę się wrażeniami z wizyty w Berlinie i buszowania po miejscowych sklepach z włóczką. Zapraszam do lektury: http://herbimania.com/924-sklepy-z-wloczka-w-berlinie-przewodnik-subiektywny-i-mocno-niekompletny

środa, 6 maja 2015

Łatwe wzory do wydziergania na Dzień Matki

Zostało 20 dni do Dnia Matki - warto rozważyć, czy Mama nie ucieszyłaby się z jakiegoś prezentu własnoręcznie wydzierganego przez jej "dziecię" (choćby to dziecię i czterdziestkę na karku miało ;-) Na nowym blogu prezentuję 10 pomysłów na prezenty na Dzień Mamy z darmowymi opisami wykonania.

poniedziałek, 4 maja 2015

Co wydziergać podczas nowej serii Penny Dreadful/Domu Grozy?

Już za parę tygodni odbędzie się premiera pierwszego odcinka nowej serii serialu HBO "Penny Dreadful" (Dom Grozy)- czas zastanowić się, jakie robótki potowarzyszą nam przy oglądaniu. Na nowym blogu 15 propozycji pasujących do wiktoriańskiego klimatu Penny Dreadful.

niedziela, 26 października 2014

Come out, come out, wherever you are...

Zagląda tu ktoś jeszcze? Jeśli tak, to powiem wam na ucho, że Herbimania przeszła reaktywację i do tego przeniosła się. Teraz mieszka tutaj: www.herbimania.com. Zapraszam :-)

sobota, 26 maja 2012

Owijaczek

Długo mnie nie było, bo ostatnio dużo się dzieje. W skrócie z rzeczy ważniejszych – Pulpecja ma się dobrze, tylko nie na tyle, żeby ryzykować operację. Za to Mantrze wyskoczył guzek na sutku i trzeba było go usunąć, podczas operacji wet znalazł drugi, malusieńki i profilaktycznie usunął jej całą lewą listwę mleczną (u kotów większość takich guzów, to zmiany złośliwe). Kot więc wygląda teraz, jak Frankenstein, z długą blizną, przez cały brzuch.


Mieliśmy z nią trochę przygód, ale generalnie wygląda na to, że będzie dobrze, więc chyba nie czas, żeby tu szaty rozdzierać i rozpamiętywać. Jesteśmy dobrej myśli, a Mantra najwyraźniej postanowiła szybko wyzdrowieć.

Będzie i akcent robótkowy, bo wreszcie coś mi się udało skończyć (gotowe było już po długim, majowym weekendzie, ale nie mogłam na bloga dotrzeć ;-P


Nowe dzieło to takie wyrośnięte bolerko-owijaczek. Zrobiłam je z mięciuteńkiej, milutkiej angory. Człowiek nie chce tego zdejmować z ramion, tak się błogo w nim robi – niestety teraz go nie noszę, bo angora – mimo, że cieniutka i delikatna – jest bardzo ciepła. Ale jesienią się bardzo przyda. Zwłaszcza, że ma mój ulubiony kolor.


włóczka: MarLen - angora, ok. 200 g
wzór: darmowy wzór Lion Brand
czas: ok. 14 dni
druty: 3

Bardzo spodobał mi się ten wzór, bo ostatnio mam fazę na proste formy w niecodziennych zastosowaniach. Generalnie bolerko to duży prostokąt, ledwo zeszyty i noszony w niestandardowy sposób. W moim trochę mi się nie podoba ułożenie tyłu, ale forma jest bardzo plastyczna, więc może jeszcze znajdę na nią sposób.





środa, 2 maja 2012

koci tryptyk




...ze słodką Pulpecją w roli głównej. Upały męczą, jak widać ;-) Chciałam was prosić o trzymanie kciuków za Pulpecję - byliśmy na kolejnej kontroli "nerkowej" - kreatynina trochę wyższa, ale nadal bardzo dobrze mieści się w normie, mocznik też nieco wyższy: 120 z 96, ale wetka powiedziała, że jeśli za dwa tygodnie kreatynina się utrzyma w normie, a mocznik nie będzie wysoki, to 18.05 Pulpecja idzie na zabieg usunięcia tych popsutych zębów, które podejrzewamy o sianie bakteriami na nerki i pogarszanie sytuacji. I bardzo bym chciała, żeby się wreszcie udało, bo jest to jakaś teoretyczna szansa na poprawę zdrowia Pulpecji, a może i normalizację.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Kocia niespodzianka

Lubię niespodzianki, a miłe niespodzianki od przyjaciół, to już pasjami :-) Ostatnio taką niespodziankę sprawiła mi Qd, która obdarowała mnie koszulką ozdobioną kopią jednej z moich wycinanek. A Smok dostał taką samą, tylko większą i w formie klasycznego T-shirta, ale nie lubi się pokazywać publicznie, więc muszę wystarczyć wam ja i prototyp, czyli Staszek, który nie chciał pozować do fotografii.
Koszulka jest świetna i zwiedziła już ze mną kawałek Polski. Dziękuję Qd, bardzo :-* PS: Blogger ostatnio mnie denerwuje strasznie - zarówno nowym, wybitnie nieprzyjaznym użytkownikowi interfejsem, jak i mailami, w których grozi mi, że jeśli nie przestawię logowania na maila na koncie Google, to po 30 maja stracę dostęp do swojego bloga, więc spodziewajcie się w najbliższym czasie, że Herbimania wyemigruje stąd na dobre.