niedziela, 1 stycznia 2012

nowy początek



Nie wiem, jak to się stało, ze 2011 już minął i może dobrze, bo to był trudny rok dla mnie. Mam nadzieję, że ten będzie lepszy, a jeśli prawdą jest stary przesąd mówiący o tym, że nowy rok upłynie tak, jak się spędziło 1 stycznia , to już się cieszę :-) To był bardzo przyjemny, relaksujący dzień z czasem na wszystko - na ćwiczenia (plio-pilates - straszliwe tortury, ale bardzo efektywne, a ja chyba jestem masochistką ;-), na ugotowanie czegoś dobrego (wegetariańskie sushi maki w moim przypadku), na zadbanie o siebie (henna i indygo właśnie czynią swoje cuda z moimi siwymi odrostami), na odrobinę pracy (czy was też tak odpręża prasowanie?) i na wykończenie mojego nowego, udzierganego własnoręcznie sweterka. Dziś tylko mała zapowiedź, całość mam nadzieję jutro, o ile pogoda się trochę poprawi, bo na razie żyjemy w ciemnościach i jak widać zdjęcia wychodzą mocno takie sobie.

Robiliście jakieś noworoczne postanowienia? Polecam fajny artykuł na ten temat na zenhabits. Życzę wszystkim dobrego nowego roku :-)

7 komentarzy:

MaBa pisze...

Dużo radości i pomyślności w Nowym Roku :)

Ula Zygadlewicz pisze...

Szczęśliwego Nowego Roku!

Agata pisze...

żadnych postanowień! ;)

udanego, dobrego roku!

Anonimowy pisze...

Ja się zainspirowalam dzisiaj wpisem Aty i mam jedno postanowienie noworoczne - nie robić postanowień noworocznych ;-) Pozostaje mi życzyć 365 "dni sylwestrowych"
Pozdrawiam
:-)

sekutnica pisze...

odpręża, prasowanie? chyba zwariowałaś :P

Jo pisze...

Plio-pilates? Co to?
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Herbatka pisze...

Plio-pilates to takie egzotyczne połączenie pilatesu, jogi, technik ze sztuk walki i tańca - wygląda dość niewinnie, wyciska z człowieka ostatnie poty: http://www.youtube.com/watch?v=Ybj-EWKYXEk