czwartek, 30 kwietnia 2009

zamgliło się...


Wystroiłam się w Londyńską Mgłę i dzielnie znosząc 25 stopni Celsjusza zapozowałam Smokowi w parku, gdzie świeża, majowa zieleń liści pięknie się komponowała z moim strojem. Przy okazji sprawdziłam w praktyce nowe soczewki kontaktowe oraz okulary przeciwsłoneczne :-) (soczewki są super - wyglądają bardzo naturalnie i nie zmieniają drastycznie koloru oczu, niestety - moje oczy znoszą je gorzej, niż jednorazowki - no nic - może je przyzwyczaję do nowych powolutku)


Szczegóły:
włóczka: Kid Mohair z Ice Yarns (30% moheru, 30% akrylu, 40% poliamidu) w kolorze "smoked green", ok. 120 g.
wzór: Verena 1/2009 (wydanie niemieckie)
czas: 30.03.- 29.04.2009 (nie licząc sprutych całkowicie rękawów robionych pod koniec lutego) - hmm - chyba jestem przedstawicielką nowego rodzaju robótkowiczki: "snail knitter" ;-PPP


Modyfikacje: Dość luźno trzymałam się opisu. Zmodyfikowałam dekolt, bo nie mogłam dojść do ładu z ażurowym wykończeniem (w końcu "obleciałam" dekolt szydełkiem, półsłupkami i moimi ulubionymi pikotkami). Skróciłam nieco sweterek, choć i tak wydaje mi się niemiłosiernie długi.


Uwagi: Zgodnie z opisem na wysokości talii sweter powinien się zwężać, ale nie ze względu na odjęte oczka, tylko na zmianę wzoru - u mnie to nie zadziałało, pionowy ażurek w żaden sposób nie chciał być węższy od reszty. Stąd Mgła nie jest zbyt dopasowana w tym miejscu (Kath na pewno będzie kręcić nosem), to znaczy nie jest źle, ale wolałabym jednak przewężenie w talii. Nie mam siły tego pruć już, zwłaszcza, że moher za radą Fanaberii przeprasowałam i trzeba by benedyktyńskiej pracy, by to rozsupłać ;-)


Postanowiłam więc nosić Mgłę w charakterze tuniki. I chyba pasuje do takich lekko orientalnych klimatów. Niestety nie mam żadnej odpowiedniej spódnicy, którą mogłabym naciągnąć na spodnie, więc tym razem rolę spódnicy zagrał szal (prawie się w tym wszystkim ugotowałam ;-)


Zakochałam się w tych cieniutkich, zwiewnych włóczkach - mam ochotę na kolejne mgiełki, choćbym miała dziergać to pół roku i narażać się na oznaki waszej niecierpliwości ;-P

I wybaczcie moją fryzurę - dopiero teraz widzę, że naprawdę potrzebna mi interwencja fryzjera ;-)


A od jutra zaczynam coś bardzo kobiecego - ale o tym później ;-)

19 komentarzy:

sekutnica pisze...

nie moge sie przyzwyczaic do Ciebie bez okularow

Kath pisze...

No podcinasz mi skrzydła co ja teraz mogę na temat talii powiedzieć :)Siedzę na dworze od rana więc wyobrazam sobie jak cierpiałaś i pojęcia nie mam jak w tej temperaturze nie nabrałaś czerwonych kolorów na buzi ;) Ogromnie podoba mi się pierwsze zdjęcie - kojące zestawienie kolorów (chcę a boję się wspomnieć o Zen:))

Laura pisze...

Cudne! Nawet sobie nie wyobrażałam,że może tak ślicznie wyjść. Wyglądasz pięknie.Ja się chyba zastrzelę przez tą Twoją tajemniczość. Co to jest, to coś kobiece, co masz w planach?? Normalnie mnie wykańczasz tymi niedomówieniami :P

Laura pisze...

Zapomniała!
Naszyjnik rewelacja! Aż mnie zatchnęło i dostałam oczopląsu,bo nie wiedziałam czemu najpierw się przyglądać-mgle czy naszyjnikowi :)

magii66 pisze...

Wszystko piękne! Sweter i ty w nim.Sceneria cudowna. Co do włosów to kobieto zastanów się. Masz piękne, lśniące włosy niemalże z reklamy jakiś produktów do pielęgnacji włosów. Z cieniowanymi włosami jest mnóstwo problemów. Borykam sie z tym wciąż. Pozdrawiam

Brahdelt pisze...

Strasznie mi się podoba całość na zdjęciu, gdzie widać i spodnie, i chustę na biodrach, ja też tak lubię. *^v^*
A sam sweterek bomba! Chyba też zabiorę się za mój turecki Kid Mohair, tylko mam w planach coś gładkiego, ale też powiedzmy orientralnego. ^^

dagny14 pisze...

To nie mgła z Londynu;to taka z dalekowschodnich czy innych orientalnych moczarów;zwiewna i nieziemsko delikatna.
I pięknie w niej wyglądasz.

Kocurek pisze...

Mgiełka śliczna i Ty w niej cudnie wyglądasz.
Bardzo ciekawe zestawienie i tak jak Daga powtórzę , orient:)))
Ogromniasto mi się podoba.
A ... naszyjnik też śliczny.
Pozdrawiam

magii66 pisze...

Co ile rzędów zamykałaś oczka na dekolt.

Rene pisze...

Piękny sweterek na tle niebiańskiej przyrody. To prawda, że zieleń teraz jest śliczna, świeża:) Stylizacja fantastica:))))

persjanka pisze...

sliczna jest ta mgla..uwielbiam te moherki delikatne...ten szary kolor moze dac wiele mozliwosci dołaczenia z roznymi ciuszkami..ladnie ci bez okularow...:)..pozdrawiam ania

pimposhka pisze...

Doczekalysmy sie! mgla jest piekna, bardzo dokladnie zrobiona, ladnie zszyta normalnie perfekcja. Gratuluje! Mam nadzieje, ze bedziesz ja lubic :)

p.s. zazdroszcze pogody :(

Fiubzdziu pisze...

Mgła jest cudowna! Zatkało mnie z wrażenia. Świetna stylizacja! Są soczewki dla wrażliwców, może takie spróbuj?

Herbatka pisze...

O matko, jakie komplementy - wszystkim bardzo dziękuję :-))) Warto się było męczyć z Mgłą dla takich opinii.
sekutnico - to się nie przyzwyczajaj ;-P
Kath - dlaczego boisz się wspomnieć o zen - "okoliczności przyrody" były bardzo medytacyjne ;-)tylko sweterek trochę grzał ;-P Ta talia też mnie trochę smuci, ale przeżyję ;-)
Lauro - kobieta powinna być tajemnicza ;-) A naszyjnik dawno temu za psie pieniądze upolowałam na allegro - bardzo lubię szkło weneckie.
Magii66 - ja już kiedyś miałam podobną fryzurę, wiec wiem na co się piszę - byle fryzjer wywiązał się z zadania ;-) I nigdy bym nie pomyślała, że ktoś może uważać, ze moje włosy są jak z reklamy - mnie się wydają cienkimi wodorostami ;-)
Oczka na dekolt zamykałam w co 4 rzędzie, ale to nie jest reguła, zawsze dostosowuję to do wymiarów dekoltu i włóczki.
Pimposhka - Pyrlandia od paru ładnych tygodni błogosławiona jest iście letnią pogodą - szparagi pojawiły się z 2-tygodniowym wyprzedzeniem, a bzy kwitną jak głupie i otumaniają mnie zapachem :-)
Fiubździu - jednodniowe soczewki nosiłam bez problemu, a te kolorowe jakieś takie - choć nie wykluczam, ze wczoraj założyłam je jednak odwrotną stroną, bo strasznie upierdliwie się je wkłada do oka (zdejmuje za to łatwo, odwrotnie niż jednodniówki) i po 0,5 godziny było mi już wszystko jedno, jak je włożę ;-P
Brahdelt - dawaj - orientu nigdy za dużo :-)

anty-malgo pisze...

mgiełka prześliczna, taka orientalna, najbardziej podoba mi się pierwsze zdjęcie, ma w sobie tyle dobrej energii, radości i spokoju. Pięknie wygladasz

pimposhka pisze...

Taaa dobij mnie jeszcze ;)
W Yorku na przemian slonce i deszcz caly dzien i 15 stopni

Zulka pisze...

Z Twoimi zmianami we wzorze ta "mgiełka" jest dużo lepsza i wprost urocza :)

Anik pisze...

Zniewalająca, zachwycająca, jak marzenie.

Myszka pisze...

Czarowna sesja :)