poniedziałek, 26 stycznia 2009

dress code twój wróg, czyli jak się nie dać zwariować ;-)

Wielką zaletą mojej aktualnej działalności zawodowej jest to, że mogłam zapomnieć o corporate identity, "biznes lanczach", sztywniactwie itd. W zasadzie od ponad dwóch lat udaje mi się wszystko załatwiać wirtualnie - dzięki Internetowi, więc teoretycznie mogę negocjować nawet w piżamie (nie robię tego z szacunku dla innych i żeby się psychicznie przy okazji nie "rozmemłać", ale mogłabym ;-)Z szafy wyleciały korporacyjne mundurki i już nie muszę się zastanawiać, czy mój strój nie jest nazbyt "egzotyczny". Niestety na każdego przyjdzie pora ;-) W lutym muszę wybrać się do stolicy na spotkanie biznesowe, no i trzeba się jakoś ubrać, a moje aktualne ciuszki nijak się do "reprezentowania" nie nadają. W prawdzie odłożyłam "na czarną godzinę" dwa stroje z dawnych lat - ale kiedy je teraz obejrzałam, po pierwsze wydały mi się beznadziejnie smutne, po drugie - zlatują ze mnie :-/ chyba zrzuciłam kilka kilogramów od tamtych czasów, bo spodnie generalnie mogę trzymać w garści ;-P Perspektywa wydania niemałej kwoty na nowy "mundurek" który założę może raz mnie nie zachwyca, więc postanowiłam znaleźć złoty środek. Złoty środek ma wyglądać tak: chcę kupić klasyczne, jasnoszare, garniturowe spodnie. Podobają mi się na przykład takie z podwyższonym stanem z najnowszej kolekcji Solara:


foto: Solar
Wyglądają na spodnie wszechstronnego zastosowania ;-) Do tego skromna bluzeczka/top szaro-perłowa, z delikatnym połyskiem, a na bluzeczkę własnoręcznie wydziergany sweterek. Wyszperałam taki w gazetce Stricktrends (wiosna 2009):


Nazwałam go Violet, bo do dziergania użyłam zapasu ślicznej, fioletowej bawełny, która kupiłam kiedyś z myślą o wydzierganiu jednego z modeli Kim Hargreaves, ale jakoś mi później przestała do tego pasować.


Drutuję go od soboty, w przerwach między pracą a dzierganiem Carmen (która nota ben pewnie jutro zostanie doprowadzona do stanu: kompletny "korpus" z kołnierzem). Do tego nowy, fioletowy płaszczyk i własnoręcznie zrobiona, bakłażanowa torebka - i jak się będą krzywić na spotkaniu to mam to w nosie ;-P Nie warto współpracować z ludźmi, którzy nie potrafią docenić kreatywności ;-) Zwłaszcza, że spotkanie dość twórczego projektu ma dotyczyć.

28 komentarzy:

pimposhka pisze...

Ale zes mnie wystraszyla. Myslalam. ze Solar wypuscil juz wzory na wiosne/lato ale to jeszcze kolekcja zimowa.

Herbatka pisze...

hi, hi - najnowsza w sensie ostatnia ;-) w końcu wciąż mamy zimę, niestety...

ottupura pisze...

Ja również nie lubię takich oficjalnych ubrań, ale to jest bardzo ładne zestawienie. Zobacz tu http://szafiareczka.blox.pl/html może zamiast spodni jednak sukienka?
pozdr!

Herbatka pisze...

Sukieneczka słodka, tylko obawiam się, że zmarznę, w końcu czeka mnie podróż do stolicy i bieganie po mieście, czekanie na dworcu itp. a to jednak luty jest i może być różnie.

sekutnica pisze...

i tu Cie mam, i bez wymigiwania sie mi tu prosze

Herbatka pisze...

Jadę i wracam seku - to środa w dodatku jest i nie jadę sama, tylko z kolegą od technicznej części projektu, więc cienko to widzę. Ale jeśli się uda, to pewnie będę częściej w W-wie.

sekutnica pisze...

nie lubie Cie .... obiecanki cacanki

Herbatka pisze...

obrażalska no ;-)

art-glass-ak pisze...

Sweterek będzie pięknym dopełnieniem takich spodni - zwłaszcza w tym kolorze. Naprawdę fajny zestaw.

antosia pisze...

Podoba mi się twój pomysł i cos ze srebra do tego. Po 1. nie już jesteś pracownikiem korporacji. W twoim stroju ma być ta niezależność i jest:))

Laura pisze...

No jak tak wyskoczysz odstrzelona,to ja nie wiem co Ci wyjdzie z tej rozmowy. Odwrócisz uwagę od sedna jak nic! Przy czym wymyśliłaś zestaw absolutnie znakomity i tego się trzymaj :) Elegancko i minimalistycznie czyli tak jak lubię.
Ps. Jak gdzieś dorwiesz takie spodnie to błagam wrzuć informację.

Brahdelt pisze...

Kiedy przestałam pracowac w korporacji to komisyjnie wyrzuciłam wszystkie mundurki do śmieci! *^v^*
Śliczny kolor, nie mogę się doczekać sweterka, a zdążysz go zrobić?

Kath pisze...

Ja nadal trzymam! (chociaż w informatyce nie obowiązują mundurki). Ba, nawet logo firmy mam na szpilce w klapie ;) Ale pojęczę na starą nutę - jaki cudny sweterek, jaki piekny kolor!

anty-malgo pisze...

Sweterek będzie cudo, juś jest piękny, nie znam tego wzoru, bardzo bardzo bardzo... eh. a co do kodu to nie cierpię tego, jak tylko przestałam pracować w korporacyjnych klimatach zawsze na rozmowie wstępnej pytam czy moge chadzać w sweterkach, w koncu ksiegowa czy analityk to nie przedstawiciel handlowy firmy n nie?

persjanka pisze...

bardzo ladny zestaw..klasyka i elegancja a jednoczesnie kawalek ciebie :).sweterek boski..kolor tez :).pozdrawiam ania

sprezyna pisze...

Niech sie tylko ktoś spróbuje wykrzywić..... Uważam że zestaw jest bardzo elegancki i jednoczesnie swobodny jak sie okazuje jedno drugiego nie musi wykluczac :))))) Śliczny ten seterek...ide poszukac opisu :))) i tłumacza ;))))

sprezyna pisze...

... i jeszcze pytanko...czy to nie jest aby sonata????

Herbatka pisze...

Dziewczyny - dzięki za wsparcie :-)))
Brahdelt - muszę zdążyć ;-P
Sprężyno - mam opis - przetłumaczyć też mogę, tylko może nie w tym tygodniu, bo napięty, a włóczka to bawełna Supreme Cotton z Inter-Foxu - konkretnie ta: http://www.interfox.com.pl/sklep/index.php?products=product&prod_id=737

fanaberiapraga pisze...

Bardzo piękne spodnie.Nikogo nie urazisz takim strojem. Jako alternatywę proponuję do spodni czarny golf i jakiś zdobny szal. Torba, okulary i zapach zrobią resztę :-)

Herbatka pisze...

Fanaberio, jesteś przyczyna mojego objawienia :-) Golfów w prawdzie nie zakładam z zasady, ale szale, piękne szale zawsze były moim patentem - zakładałam koszulową bluzkę, klasyczne spodnie, a chustę lub szal wiązałam malowniczo, jak Meryl Streep w Pożegnaniu w Afryką i wyglądało bardzo ciekawie, lecz nobliwie zarazem. Bardzo dziękuję, będę miała awaryjne wyjście, jeśli nie wypali wersja ze sweterkiem - a w szufladzie mam takiego pięknego "paisleya" w biznesowych kolorach :-)

sprezyna pisze...

Ozłocę Cię!!!!!!!
Oczywiście skorzystam z Twojej pomocy w dowolnym terminie...:)))))

Dzięki za namiary na włóczkę, taka niepozorna na tych zdjęciach, że nie zwróciłam na nią uwagi.

Sweterek będzie pieknym zwiastunem wiosny...ależ się rozmarzyłam :))))

fanaberiapraga pisze...

Ogromnie się
cieszę,jeśli "natchnęłam' ;). Szale to moja miłość. I naprawdę potrafią zbudować cały ubiór.

anty-malgo pisze...

Jestem oczarowna sweterkiem który wybrałaś, chciałabym też wydziergac te liście, niestety nigdzie nie mogę znależć wzoru liści, czy możesz mi podpowiedziec gdzie szukać, będe niezmiernie wdzieczna Gosia, antymalgo@gmail.com

Herbatka pisze...

poszło mailem :-)

anty-malgo pisze...

Ach kobieto, wspaniała jesteś, dziękuję :)

Renata pisze...

Witaj, jestem po raz pierwszy na Twoim blogu, ale bardzo podoba mi się Violet - czy mozesz podac przepis albo chocby wskazac, gdzie mozna nabyc gazetke?? Pozdrawiam! (koleżanka po fachu:-))

Renata pisze...

Acha, jakbyś już miała ten opis, to moj adres renata.fiderkiewicz@wp.pl
Z góry dziękuję!

Mariola pisze...

Od pewnego czasu często do Ciebie zaglądam. Gratuluje pięknego bloga. Śliczne zdjęcia i dzieła drutkowe.
Mam pytanie: w której gazecie jest Violet? Bardzo mi się podoba Twój sweterek. Gdyby nie sprawiło Ci to problemu i masz pod ręka wzór po polskiemu, bardzo się uśmiecham :-). makajka@gmail.com