środa, 7 stycznia 2009

przełamując fale

Mam wrażenie, że ten nowy rok coś mnie nie lubi - zdążył się nam popsuć samochód, wyniki finansowe za grudzień wyszły dużo gorzej, niż oczekiwaliśmy, serwery zaatakował złośliwy trojan i rozcięłam sobie dłoń. Co gorsza, wydaje się, że moi znajomi i krewni mają podobnie trudny start - wszędzie choroby, awarie i inne nieszczęścia. Cóż, wychodzi na to, że 2009 będzie ode mnie wymagać więcej niż poprzedni rok. Ale to nic, powolutku wszystko naprawimy - samochód już odebraliśmy z warsztatu, dołki finansowe jakoś zakopiemy, Smok pokonał trojana, a moja skóra wykazała cudowne własności regeneracyjne i po dwóch dniach trzymania łapki w bandażach okazało się, że brzegi rany pięknie się scaliły - mogę już dość swobodnie ruszać kciukiem, a na ręce noszę tylko plaster. A jeśli wszystko zawiedzie, to niedługo chiński Nowy Rok i możemy zacząć od początku ;-P
Z pozytywów: Motylowi brakuje już tylko jednego rękawa i mam nadzieję, że zaprezentuję gotowe dzieło jeszcze w tym tygodniu.
Z zachwytów: Na stronie www.more.com, która - zgodnie ze swoim mottem - zajmuje się celebrowaniem kobiet po czterdziestce znalazłam takie, absolutnie boskie zdjęcie:


źródło: www.more.com
I właśnie tak chcę wyglądać, jak już będę duża ;-) Chce mieć długie, siwe włosy, nie "kask" dojrzałej kobiety, obowiązujący w naszym kraju, chcę się ubierać w perłowe szarości, stłumione błękity i pokazywać, że piękno nie jest zarezerwowane dla 20-latek. Czy ta kobieta na zdjęciu nie jest absolutnie zjawiskowa? Na mnie działa tak, że wręcz nie mogę się doczekać, kiedy się tak pięknie zestarzeję ;-)

15 komentarzy:

pantarejka pisze...

Kobieta jest rzeczywiście piękna i ma w sobie dużo godności. Tak piękna, że te siwe włosy wyglądają aż dziwnie, jakby były pofarbowane lub doczepione.

Dla mnie zeszły rok był bardzo trudny i przełomowy. Niósł ze sobą dużo wyzwań. Szczególnie trudno było mi pokonać chorobę mojego synka. Nigdy się tak o nikogo nie bałam. Nawet wtedy, gdy kilka lat temu umarła moja mama.

Teraz już wyszliśmy na prostą i jest dobrze. Dopóki wszystko kończy się dobrze, mogę znieść każde doświadczenie... Nawet to, że kupiłam sobie za małe kozaki i musiałam kupić drugą parę. :))

Herbatka pisze...

cieszę się, że już u was dobrze. Mój zeszły rok był fantastyczny i może dlatego, teraz czuję się jakby kto mnie kubłem zimnej wody oblała, ale wierzę, że będzie dobrze

Kath pisze...

Nie tę kobietę widziałam w jednym z numerów Vogue Knitting? Jeśli chodzi o mnie to ja mam nadzieję, że jednak nie osiwieję do cna za te trzy lata. Magiczna granica 40-tu lat nadal przyprawia mnie o dreszcze brrr...
Miłe złego początki się mawia - załóżmy zatem że to co się źle zaczyna zakończy się fantastycznie. Trzymam za to kciuki.

Herbatka pisze...

No patrz, a ja naprawdę nie mogę się doczekać, aż będę miała siwe włosy - wszystkie - bo teraz mam tylko na czubku głowy i wygląda to beznadziejnie. Do trzymania kciuków się przyłączam :-)

Kath pisze...

Siwe włosy na czubku? Mam i ja! Własnie sobie przypomniałam jak wyglądam w białych (kiedyś próbowałam sobie sama rozjaśnić włosy). Pamiętam, że potrzebowałam wtedy mocnego drinka. Myślisz że z wiekiem twarz się do bieli włosów dostosuje?

Herbatka pisze...

Tak myślę, w końcu nie bez powodu osoby starsze, które farbują włosy na wyraziste kolory wyglądają dość dziwnie i tak "ostro", srebrne włosy moim zdaniem łagodzą rysy, a długie, siwe i zadbane włosy to taka rzadkość, że ludzie będą podziwiać i ani im do głowy nie przyjdzie, żeby ci zmarszczki oglądać ;-PP

sprezyna pisze...

Tego Ci Herbatko z całego serca życzę! Tez zawsze spoglądam na pieknie starzejace się kobiety, irytują mnie babki które próbuja z siebie na siłę zrobić "osiemnastki"
Z tyłu liceum z przodu muzeum, tak zawsze kwituje to moja mama.

Laura pisze...

A miałam w planach farbowanie! Zawsze miałam popielato blond włosy i odkąd zaczęłam siwieć, to je na ten swój farbowałam. Z różnym skutkiem,bo te blondy to niech drzwi ścisną. Od kilku miesięcy dałam sobie spokój i do ramion mam srebrzysto - popielate. I tak zostanie! Wrzucę sobie to zdjęcie na pulpit dla podtrzymywania na duchu :)
A co do fatalnego rozpoczęcia roku. Gdzieś kiedyś czytałam,że w numerologii istnieją liczby idealne. Są to 11,22,33,44 itd. 2+0+0+9=11 znaczy musi być dobrze! Mnie się też zaczęło fatalnie,ale nie zamierzam się tym przejmować,czego i Tobie życzę. Zagoiłaś się szybko,reszta też się układa ,więc na pohybel pechowi i kryzysowi światowemu amen!

Brahdelt pisze...

Ta kobieta jest piękna! Ja też chce być taka, jak dorosnę! (a z usposobienia i stosunku do świata - taka jak Ciotki Kaliny!)
Zawsze podobał mi się taki wierszyk o kobiecie, która przez różne lata swojego życia narzeka na różne rzeczy - tego za dużo, tego za mało, itp, itd, a potem na końcu jest takie zdanie, że kiedy miała 60 lat (chyba...) to przestała się przejmować tym, co ludzie powiedzą, założyła fioletowy kapelusz z wielkim rondem i poszła wesoła w świat. (Parafrazuję nieco.) Zawsze myślałam o tym, żeby już mieć te 60 lat i móc założyć wreszcie ten fioletowy kapelusz, a od jakiegoś czasu myślę, że nie ma co czekać do tej 60-tki! *^v^*

lucille pisze...

Nie wiem czy ta kobieta jest piękna - ale jest szczęśliwa i zadowolona z siebie i swojego wyglądu, że przysłania to wszystko inne. I tego sobie i Wam życzę - pięknej, młodej duszy mimo upływu lat.

Herbatko- i Ty mimo tego "oprzyrządowania" na ręce - na drutach robiłaś? To chyba spokojnie w poczet całkowitych, absolutnych drutomaniaczek możesz się zaliczyć ;))

Kath pisze...

No, wiedziałam że ona z Vogue:
http://radikal.ru/F/s58.radikal.ru/i162/0901/db/9fbb7c10895e.jpg.html

edi-bk pisze...

Jest piękna bez dwóch zdań. Ja też taka chce być !!! A mnie się zawsze przypominają słowa mojej babci- po 60 to wszystko Ci już wypada robić i nareszcie nie martwisz się tym co ludzie powiedzą. Pozdrawiam cieplutko.

Herbatka pisze...

Lauro, trzymam kciuki. Co do numerologii - 11 to zdaje się moja liczba - czyli tym bardziej w takim roku musi być dobrze ;-)
Sprężyno - święta prawda - w dodatku osiemnastką już byłam, a czterdziestą jeszcze nie, więc po co się powtarzać ? ;-)
Brahdelt, znam ten wiersz, z przyjaciółkami postanowiłyśmy nawet kiedyś, że założymy taki klub fioletowego kapelusza (nasz był chyba czerwony, ale sens ten sam ;-)
Lucille - oczywiście, że robiłam Motyla z "oprzyrządowaniem" na łapce - to była pierwsza rzecz, jaką sprawdziłam, czy mimo bandaża będę mogła dziergać ;-P
Kath - faktycznie, wygląda na to, że to ta sama pani.
Edi-bk - w takim razie - byle do 60 :-DDD

katie pisze...

Co za cudna muzyka tu gra?

katie pisze...

Co za cudna muzyka tu gra?