wtorek, 17 marca 2009

wiosenne mgły i hippisowskie reminiscencje

Dopadłam wczoraj w EMPIKU "Szycie krok po kroku" Burdy wiosna/lato 2009 i kilka wzorów mnie oczarowało: słodka spódniczka na halce w stylu lat 50, fajny top i tunika, ale przede wszystkim romantyczna, hippisowska sukienka:


Muszę ją mieć, choć będzie to prawdopodobnie oznaczało powtórkę z szycia tribalowej spódnicy - te wszystkie falbanki ;-PPP Jednak teraz nie będzie mnie gonić czas, więc może wreszcie rozpracuję stopkę do automatycznego marszczenia i plisowania materiału. Muszę tylko znaleźć jakiś ładny materiał, bo nie chcę takiej pstrokacizny, jak na zdjęciu.
Na drutach pojawiła się nowa robótka. Przyznaję, że dałam się ponieść ogólnemu trendowi panującemu na blogach i zaczęłam dłubać cieniuteńki ażur.


Ma kolor, którego nie można sfotografować - szary z nutką zieleni (próbowałam nałożyć filtr na zdjęcie, ale to jeszcze nie to) - człowiek romantyczny powiedziałby, że to kolor pierwszych, wiosennych pędów, jeszcze nie całkiem zielony, bardziej szary, człowiek realistyczny powiedziałby, że to kolor zużytej ściery ;-P Ale co tam - podoba mi się. Na swój użytek nazwałam robótkę "London fog" bo kolor i "konsystencja" przypomina mi widziany kiedyś film, który rozgrywał się na zamglonych ulicach Londynu. Wzór nie jest moim pomysłem, ale źródło ujawnię nieco później, zrobiłam się przesądna i mam wrażenie, że jak znów się za wcześnie pochwalę, to po raz kolejny nie skończę robótki. W każdym razie dłubania będzie sporo - i dobrze, będzie co robić podczas 6-godzinnej podróży do Krakowa w piątek i powrotu w niedzielę :-))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS: Zapomniałam zapytać. Pisze mi Antosia, że nie może wchodzić na mojego bloga, ani na żaden innych blog na Bloggerze:
Od wczorajszego popołudnia otrzymuję komunikat z mojego programu antywirusowego, że wszystkie blogi z bloggera mają podłączony program szpiegujący. Jakakolwiek próba wejścia na takie blogi kończy się długaśnym raportem i blokowaniem strony, no i wspomnianą informacją że podłączony do strony np twojej (fanaberii, kath, itd ) program chce pozyskać dane o kontach, kartach itp. Stało się to zaraz po wczorajszej aktualizacji baz programu Kaspersky.
Chciałam to gdzieś zgłosić, ale próby szukania pomocy na Bloggerze to jak błądzenie w labiryncie - odsyłają do gotowych plików pomocy, albo na forum, znalazłam w końcu możliwość zgłoszenia, że serwis na jakieś dziwne "ad-ony", ale niestety nie można opisać sprawy, a jedynie podać adres bloga, żeby sprawdzili, czy spamuje lub szpieguje, a tu nie o to chodzi. Czy ktoś wie, gdzie można zgłosić problem Antosi?

9 komentarzy:

Brahdelt pisze...

Sukienka przecudna, widziałam kilka takich w sklepach na żywo, ale ze względu na fatalny stosunek kosmicznie zawyżonej ceny do koszmarnie kiepskiej tkaniny nie zakupiłam żadnej z nich. Też zaczynam przemyśliwać o zasiądnięciu do maszyny do szycia. ^^

Nie mam pomysłu na pomoc Antosi poza informacją, że ja nie mam żadnych problemów z blogami na Bloggerze, ale ja korzystam z Linuxa. Moim zdaniem zawinił tutaj Windows i program antywirusowy, którego Antosia używa.

sprezyna pisze...

Ojojoj Ja też nie mam żadnych problemów i mam nadzieję, że mieć nie będę bo się na tym nie znam... Może Kath pomoże :)))

fanaberiapraga pisze...

Mnie ta sukienka bardzo się podoba! I te wszystkie kolory chyba dodają jej uroku.
Mgiełka zapowiada się intrygująco - czekam na efekt :-)
Trochę mnie zmartwiła wiadomość od Antosi, tym bardziej,że każdego dnia system zabepieczający skanuje mój komuter i nie wykazuje ni szpiegów, ni wirusów...

Kaga pisze...

Antywirusowo używam Avast'a i nie sygnalizował żadnych szpiegowań.
A sukienka jest śliczna - masz talent do wyszukiwania!
Przechodzimy z powrotem na system Babek i Matek Polek - żeby mieć coś ładnego i niedrogiego trzeba uszyć lub wydziergać. W sklepach albo tandeta albo kosmiczne ceny. Życzę powodzenia i sukcesów w szyciu.

Kath pisze...

Ja też mam Avasta i Windowska i też wszędzie wchodzę. Sukienka cudna ale szyć to ja kompletnie nie umiem :(

antosia pisze...

Jak widzicie dzisiaj jest wszystko w porządku. Wyciągnęłam sprawę z antywirusem, to mam garść informacji. Korzystam z kilku komputerów, na każdym jest inny system antywirusowy: Norton Internet Security, Maccaffy (jakkolwiek sie to pisze), Avast, no Kaspersky. Jedynie Kaspersky zgłaszał taki komunikat tego dnia. Nieco bardziej wtajemniczona osoba powiedziała mi, że tego typu programy "migrują". Podczepiane na jakiś czas do stron, a potem do innych itd. A Kaspersky jest b.dobrym programem do komputera na wszelkiego rodzaju działanie (w mojej poprzedniej b. zacnej firmie był kupowany specjlanie zanim trafił do Polski). Podsumowując było coś na rzeczy, bo dzisiaj jest cisza.
A w sprawie sukienek, to muszę coś nabyć dla córki i dla siebie na rodzinne "występy". Niestety moja mama,która popełniła nawet 3 suknie ślubne (1 z trenem) nie da się na nić już namówić.:)))

Herbatka pisze...

Antosiu, cieszę się, że jednak się udało wejść na Bloggera - trochę się martwiłam, bo nie wiedziałam, jak rozwiązać problem.
Brahdelt - szycie własnoręczne chyba najbardziej opłacalne, na tę suknie wychodzi strasznie dużo materiału, może dlatego ceny w sklepach takie.
Fanaberio - ja też lubię kolorowo, ale jakoś nie trawię łączenia różnego rodzaju "łączek" w jednym modelu.
Kaga - masz rację z tym systemem ;-P
Kath - ja też nie umiem, ale się "naumiem" ;-P

Pluszowo pisze...

Mozliwe, ze powinnam zaczac uaktualniac swojego bloga, bo tylko Ci w komentarzach wpisuje 'ja tez' :) ale na warsztaty z tanca indyjskiego wypatrzylam sobie jedwab w kolorze jeszcze nie calkiem zielonych listkow... W delikatne paisleye. Tylko czy zdaze zrobic z niego spodnice ???

Sukienka bardzo ladna, powodzenia w szyciu zycze. Widze, ze jak juz sie porzadnie zabralas za maszyne, to sie skonczyly zarty :)

A najgorszym wirusem, powtorze za Menrzem, jest windows :P Dobrze, ze juz przestal psuc.

Herbatka pisze...

Siostro, oczywiście, że powinnaś uaktualnić, ja chcę zobaczyć ten materiał!
Ano coraz śmielej sobie poczynam z maszyną, ale chyba nigdy skomplikowanych rzeczy szyć nie będę, tylko prościzny, bo się za bardzo denerwuję ;-P