środa, 18 marca 2009

CKO kontratakuje ;-P


Zrobiłam sobie dziś wypad do miasta, zasadniczo po druty nr 3 na żyłce, bo nie posiadam takowych, a że w pociągu do Krakowa chcę drutować "Londyńską mgłę", to by się przydały - zwłaszcza, że jedziemy TLK, czyli 8 osób w przedziale i jeśli będę używać zwykłych drutów to może się zakończyć urazami na ciele i umyśle ;-)
Przy okazji wpadłam do pasmanterii takiej jednej, bo gumki szerokiej, czarnej do szycia mi zabrakło, a w tej pasmanterii duży wybór włóczek mają - niestety. Zobaczyłam Himalayę w pięknych odcieniach burzowego nieba, jakoś tak mi się palce same zacisnęły i odgiąć nie chciały... Więc CKO (czysto kolekcjonerski odruch) znów wygrał i zostałam szczęśliwą posiadaczką dwóch motków (tylko dwóch, bo droga dość ta włóczka, 15 zł za 100 g). Chciałam zrobić z niej szaliczek ozdobny do motania wokół szyi, niekoniecznie do płaszcza, ale im bardziej się jej przyglądam, tym bardziej w głowie kiełkuje mi myśl, żeby ją połączyć z inną niebieską włóczką i zrobić takie "dziwadełko" - nie pytajcie jakie dokładnie, bo forma dopiero się kluje, ale kto wie, kto wie, może coś ciekawego z tego wyniknie...

12 komentarzy:

sekutnica pisze...

ladna

magii66 pisze...

Fajna ta włóczka. W mojej pasmanterii tylko Kotki i Kocurki. Brr..Dobrze jest włóczkę chwycic w ręce, podotykac. Tylko, ze czasami trudno się z nią rozstac. Ja zamawiam głównie pzrez Internet. Nistety ostatni zakup na Allegro niezbyt trafiony. Włóczka Jeans w dobrej cenie, ale kolor zupełnie inny niż na zdjęciu. No cóż, ale jak czytam to róż jest chyba na czasie. Jak myślisz?Pozdrawiam

sprezyna pisze...

Też mi ta włóczka wpadła w ręce, we Wrocławiu w Błękitnym Kuferku kosztuje 11zł! Tu jest link do stronki :http://www.blekitnykuferek.decoart.pl/padisah,57.html
Ja miałam ochotę na szarą :))

sprezyna pisze...

Błędny link podałam to jest prawidłowy :)))))

http://www.blekitnykuferek.decoart.pl/padisah,57.html

Dziabnięta pisze...

Cudo. Też nie umiem przejść obojętnie obok takich włóczek. Nawet nie wiesz jak ja Cię rozumiem ;)

CU@5 pisze...

Hmm, kolejny tajemniczy pomysl? Słusznie, zgadzam sie z Tobą. Istnieje tendencja do zgapiania wzorów, rywalizacji. Po co? Żeby sie dowartościować, żeby być lepszą, być tą, która szybciej skończyła, bo "ona ma". A to przecież taka rozkosz dnia codziennego.I dla mnie istotna sprawa: chodzi również o oryginalność. Serdecznie pozdrawiam!
Paula

Herbatka pisze...

Nie - nie tajemniczy, tylko jeszcze nie do końca zdefiniowany :-) mam coś w głowie, ale to jeszcze nie jest żaden konkret - nawet nie wiem, czy kiedykolwiek stanie się konkretem - jeśli się wykluje, to opowiem wszystko.
Sprężyno - fajna ta szara, ale z kosztami wysyłki to mi wyjdzie to samo chyba, co w pasmanterii.
Magii66 - w sprawie różu się nie wypowiadam, mam awersję, choć pracuję nad tym ;-P
Lauro, ja od dawna wiem, że tyś mi "siostrą w robótkach" ;-)

fanaberiapraga pisze...

Piękna ta himalaya. I pomyśleć, że kiedyś używano tylko prostych drutów :-)

Karina pisze...

włóczka superancka, bardzo wydajna, -wiem bo kupiłam jakiś czas temu 4 motki- zrobiłam sobie kamizelkę, Malwinie kapelutek i 1,5 motka jeszcze zostało- teraz powstaje Malwińciowy sweterek ;-)

Anna pisze...

wbrew pozorom, włóczka jest bardzo wydajna, ja sobie z niej zrobiłam bluzeczkę i wyszło mi 40dg, cena faktycznie niezła, mnie sie udało za pół kilo zapłacić 45 zł w ramach bonusu ;)

myszoptica77 pisze...

cko w pełni uzasadnione!
włoczka jest świetna
ja sobie machnęłam z niej clapotis i praktycznie się z nim nie rozstaję:)

.. pisze...

eh ta himalaya.. uwielbiam ją za te melanże i nienawidzę za ilość akrylu ;)