sobota, 14 marca 2009

Carmen uchwycona w biegu


No to skończyłam Carmen. I chyba nie zostaniemy przyjaciółkami - jakaś taka wyszła inna niż DROPSowy oryginał, bez uroku osobistego, co dziwne, bo to jeden z niewielu wzorów, które robiłam od początku do końca zgodnie z instrukcją, nawet ilości oczek nie musiałam przeliczać. Rękawy się dziwnie układają, Może po prostu straciłam do niej serce przez ten rozwlekły proces drutowania? W każdym razie ręce wyrywają mi się do innych projektów i nieco mnie męczyło wykańczanie Carmen. A Violet chyba w ogóle porzucę - zobaczyłam tysiąc pięćset dwa dziewięćset wersji na innych blogach w tzw. "miedzyczasie" i przestała mnie nęcić ;-P
I wybaczcie moje dziwne miny, ale kiedy robiliśmy zdjęcia wyszło takie słońce, że oczy bolały od patrzenia.


włóczka: Carmen z serii Red Heart, odcień bordowy (50% akrylu, 50% wełny)
ilość: ok. 750 g
wzór: DROPS
czas: 18.01.2009 - 13.03.2009 (straszliwie długo, bo z przerwami niezależnymi od drutującej)

7 komentarzy:

Zulka pisze...

W tym kolorze jest Ci do twarzy. Nie martw się, kolejne sweterki będą na pewno idealne :)

Brahdelt pisze...

Kolor piękny, ale skoro Ci nie leży. to nie ma siły... Coś ostatnio na blogach seria swetrów niby-udanych-ale-nie-do-końca, ech, przedwiośnie!... ^^

sprezyna pisze...

Nie wiem dlaczego miedzy Tobą a Carmen nie zaiskrzyło... Bardzo mi się podoba i napewno będzie Ci słuzyć, obowiązkowo z kwiatkiem do kompletu :)

fanaberiapraga pisze...

Kolor naprawdę piękny i zdecydowanie dla Ciebie. Może jak chwilę poleży, przekonasz się do niego.
Koniecznie pokaż nam jak motasz chusty, bo właśnie nadszedł na nie czas :-)

edi-bk pisze...

Kolor piękny i świetnie do Ciebie pasuje ale z tymi rękawami to chyba masz trochę racji, jakby takie za szerokie u góry tzn. od łokcia do pachy. Może podpruj ten kawałek i zrób po swojemu? Pozdrawiam cieplutko.

Fiubzdziu pisze...

co za fatum nad nami ciąży? Co któraś napisze notkę to o nieudanych projektach. Fanką rękawów nie jestem, więc nic nie poradzę na ten temat :(
Właśnie, jak motasz chusty? Starałam sobie wyobrazić od posta o wyprawie do Warszawy jak miałaś tę chustę udrapowaną i nic mi do głowy nie przyszło sensownego. Mogłabyś zdradzić sekret?

persjanka pisze...

tez nie wiem czemu nie przekonalas sie do carmen..wygladasz w niej ladnie i wydaje sie byc cieply i praktyczny...moze jeszcze zaiskrzy?..pozdrawiam ania