poniedziałek, 1 lutego 2010

Wege-rury


Wymyślona na szybko potrawa stała się jednym z ulubionych dań obiadowych Smoka i moich. Bez mięsa - ale "smakowa", jak mawia Czesio ;-)
Na dwie średnio "zżarte" osoby potrzebujemy:
1 opakowanie makaronu Cannelloni (ja lubię marki Arrighi)
1 opakowanie ricotty (biorę zwykle 250-gramowe opakowanie Galbani)
1 młoda, nieduża cukinia
1 nieduża, żółta papryka
1-2 ząbki czosnku
sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czosnek w proszku, Vegeta Natur (to ta wersja bez glutamianu sodu)
rękaw cukierniczy lub worek do wyciskania kremu (koniecznie! Inaczej nadziewanie cannelloni będzie mordęgą)
oliwa z oliwek extra vergine
puszka posiekanych pomidorów (lubię Valfruttę, z bazylią np.)
orzechy laskowe, posiekane nożem na drobne kawałki

Na odrobinie oliwy szklimy posiekany czosnek, dorzucamy pokrojoną byle jak cukinię i paprykę, podlewamy kapką wody i dusimy pod przykryciem do miękkości. Następnie zestawiamy z ognia, dodajemy ricottę i przyprawy i miksujemy na gładką masę (w zależności od wielkości cukinii i papryki będzie mniej lub bardziej luźna, najlepiej, jeśli nie jest zbyt wodnista, bo wtedy wszystko wypływa z rur). Masę ładujemy do rękawa i napełniamy nią canelloni. Nafaszerowany makaron układamy pojedynczą warstwą na natłuszczonej oliwą, płaskiej foremce (ja wykorzystuję pokrywkę od szklanej brytfanny). Polewamy pomidorami tak, żeby dokładnie pokryły makaron (jeśli zostanie mi masa cukiniowa, to najpierw smaruję jeszcze nią makaron z wierzchu - chodzi o to, by miał wystarczająco dużo wilgoci, by zmięknąć podczas pieczenia). Pomidory posypuję przyprawami i orzechami laskowymi, delikatnie wciskając je łyżką w pomidory, jeśli leżą całkiem na wierzchu łatwo się palą podczas pieczenia. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekę ok. 20 min. (generalnie danie jest dobre, gdy makaron będzie miękki).
I tyle :-)
Wariacje:
1. Zamiast cukinii i papryki używam młodego szpinaku - wersja z cukinią jest jednak delikatniejsza w smaku.
2. Jeśli mam jakieś fajne, świeże zioła: bazylię, oregano, rucolę, to też daję ją do masy - staje się bardziej aromatyczna.
3. Zamiast orzechów laskowych można użyć płatków migdałów (jak na zdjęciu) - ale ja wolę laskowe - mają bardziej wyrazisty smak i pięknie się komponują z masą cukiniową.
4. Jeśli komuś przeszkadza luźna konsystencja masy, może dodać jajko (nie próbowałam, ale widziałam, że taki dodatek stosowany jest w większości włoskich przepisów).

Zdjęcie przedstawia potrawę przed upieczeniem - po upieczeniu nie wygląda może zbyt reprezentacyjnie, za to ciamka się toto z rozkoszą :-) Gdy używam rękawa cukierniczego, to przygotowanie wege-rur zabiera mi jakieś 20 min. + pieczenie (ale wtedy nie muszę już nic robić ;-)

2 komentarze:

Myszka pisze...

Wege zachęciło mnie, ale rękaw mnie zniechęcił :DD

CU@5 pisze...

Mmm, smaczności...Muszę spróbować! Ja tymczasem zachwycam się zupą fasolową z papryką, też wege oczywiście;)