czwartek, 25 lutego 2010

Wyznanie miłości, albo dlaczego ubóstwiam Carolenę Nericcio...

Są setki powodów, dla których kocham "Matkę ATSu", ale jednym z nich jest to, że potrafi napisać taki szczery i podbudowujący tekst jak ten. Powinni to drukować w czasopismach kobiecych zamiast kolejnych durnowatych artykułów o cudownych kosmetykach i konieczności liftingu po czterdziestce ;-P W świecie tancerek brzucha, które jak wiadomo zawsze mają 24 lata, Carolena jest jak powiew ożywczego wiatru ;-)

1 komentarz:

CU@5 pisze...

Przeczytałam, w pełni się zgadzam. Dzięki Tobie sięgnęłam po naturalny olejek, u mnie arganowy, i nie ma nic lepszego! Nakręcanie szumu na liftingi, cudowne kremy, uważam teraz za tylko i wyłącznie nakręcanie popytu przez wielkie koncerny,sposób na wyciągniecie od kobiet pieniędzy. Skóra ma swój czas, wiek, nie ma co siebie katować chemikaliami.