środa, 3 marca 2010

Leiro, ta informacja jest dla Ciebie :-)

Napisała do mnie czytelniczka ukrywająca się pod nickiem Leira z zapytaniem, czy sprzedaję tłumiki na zillsy własnej, szydełkowej roboty. Maile mi odrzuca, więc udzielam odpowiedzi na blogu - może doczyta :-)
Odpowiedź brzmi:
Niestety nie robię ich na sprzedaż, ale jak złapię wolną chwilę, to postaram się napisać jakiś łopatologiczny opis, jak to zrobić i wrzucić na bloga - może to pomoże - zrobienie takich osłonek naprawdę jest łatwe.
Przy okazji - ucząc się u Caroleny Nericcio dowiedziałam się, że najlepiej uczyć się grać na zillsach bez osłonek, ponieważ z tłumikami uderzasz inaczej palcami i nie masz takiego wyczucia dźwięku - spróbowałam i faktycznie jest różnica, więc może warto jednak narazić się na głuchotę ;-)

A tak poza tym fistaszki, to zaczęłam remont w domu, więc generalnie wszystko jest w pyle lub zafoliowane, a ja staram się przeżyć. Na jakieś postępy z robótek musicie poczekać do przyszłego tygodnia (jeśli przeżyję ;-P

5 komentarzy:

sekutnica pisze...

a jak koty bawią się folią?

Herbatka pisze...

Nie bawią się, osaczają pana remontowego i domagają się miziania (przynajmniej dwa z trzech kotów, wiesz, o których mówię). Poza tym dość luzacko podchodzą do tego chaosu, no i oczywiście ślady łapek są wszędzie ;-P

Fiubzdziu pisze...

Wspieram Cię duchowo w remoncie :] Osobiście nie cierpię remontów, więc z góry zakładam, że wszyscy tego nie lubią ;)

Blancari pisze...

O, jak fajnie, że wreszcie ktoś (a właściwie Carolena) przekonał Cię do ćwiczeń bez osłonek :D Osłonki może i chronią uszy, ale nie sposób ćwiczyc z nimi techniki uderzenia ani tez pracy dźwiękiem. To tak trochę jak papierowa klawiatura dla pianisty :D

Za remont trzymam kciuki i przekazuję łaskotki za uszy dla całej kociej brygady :)

Angewera pisze...

Droga Herbi! :)
Tak tu zaglądam, oglądam i się z zapartym tchem przyglądam więc czas już chyba na trochę ochów i achów w Twoją stronę. Zaraziłaś mnie swoimi robótkami do tego stopnia, że właśnie składam zestaw małego dziergacza :D Właściwie od zawsze mnie do takich rzezy ciągnie, ale dopiero jak zobaczyłam efekty Twojej pracy postanowiłam nie zwlekać dłużej. Bardzo mi tu miło u Ciebie, pozwolisz więc, że się zatrzymam na dłużnej :)
Co do osłonek... Szydełkować jeszcze nie potrafię więc wymyśliłam sposób z cienkim materiałem, który obwiązuję wokół :) ażeby być na czasie z dźwiękiem, pod koniec treningu saggatowego zdejmuję materiał i robię przyspieszone review już nez osłonek :) mieszkając w bloku nie mogę sobie pozwolić na godziny grania ^^ więc myślę, że jest to nie najgorsze wyjście.

Pozdrawiam,

Angewera aka Sumaiya (aby łatwiej było skojarzyć z forum :))