poniedziałek, 18 sierpnia 2008

wiadomość w butelce


Tak właśnie powinien się nazywać tekst opowiadający o moim weekendzie w Łagowie, bo wokół pełno było wody, a i parę butelek osuszyliśmy w te deszczowe dni ;-) Pogoda nie dopisała tak bardzo, jak tylko mogła, a ja sierota w zamieszaniu przedwyjazdowym nie wzięłam żadnej robótki. Na szczęście zabrałam ze sobą pracę, więc w tym tygodniu nie muszę już tłumaczyć dniami i nocami, żeby zdążyć na ostateczny termin ;-) Mimo wszystko odpoczęliśmy, wymasowaliśmy sobie przepony od śmiechu i dobrze się bawiliśmy, bo towarzystwo było zacne. Ze strugami deszczu radziliśmy sobie "siłom i godnościom osobistom", lekkim alkoholizowaniem się, grą w Quake'a w sieci (panowie .. i tak - jesteśmy takimi maniakami, co na urlop biorą laptopy i kable sieciowe ;-P i plotami (panie). Poniżej kilka fotek, które udało mi się zrobić w krótkich przerwach między jedną a drugą ulewą.





3 komentarze:

Brahdelt pisze...

Woda w każdej postaci zawsze mnie rozczula! *^v^*

anavilma pisze...

Mimo kiepskiej pogody, bardzo pogodne wakacyjne fotki :)

persjanka pisze...

najwazniejsze,ze zmienilas otoczenie..sa roznego rodzaju formy odpoczynku..ale wlasnie bycie gdzies..z kims.. w jakims milym towarzystwie to juz wypoczynek:) a butelki..no coz..czasem tauja zycie:))).pozdrawiam ania