sobota, 13 września 2008

A Kapturek rośnie :-)


Mały Czerwony Kapturek całkiem ładnie rośnie, wczoraj zaczęłam wyrabiać kaptur właśnie, jeszcze tylko małe rękawki i Czerwony Kapturek będzie się mógł przywitać z Pragą ;-)
PS: tak, dobrze widzicie, znów używam drutów na żyłce ;-P

9 komentarzy:

Fiubzdziu pisze...

no, no, no :] jestem pod wrażeniem. Co Cię skłoniło do drutów na żyłce?? CHyba koniec świata niedługo nastąpi :p

Herbi, czy mogłabyś się podzielić wzorem na sam kaptur? Obiecałam siostrze zrobić, a nie bardzo wiem jak :/ Urodzinowe prezenty są takie trudne.

Herbatka pisze...

Kapturka się inaczej raczej nie da wydziergać, a przynajmniej byłoby to dość niewygodne. Wzorem na kaptur się chętnie podzielę, o ile wyjdzie fajny. Jeszcze takiego nie robiłam i nie wiem, czy mi się spodoba, mam nadzieję, że w poniedziałek już będzie widać, czy jest ok czy nie, więc jeśli będzie przyzwoity, to ci prześlę intrukcje :-)

Fiubzdziu pisze...

Super :] dziękuję i czekam na efekty.

Kinga pisze...

Witaj!
trafiłam tu przypadkiem, na razie pobieżnie przejrzałam a i tak już mi sie podoba u Ciebie! muszę się przyjrzeć Twoim dziełom dzianinowym.
pozdrawiam ottupura

http://ottupura.blox.pl/html

Herbatka pisze...

Witam i zapraszam :-) Tu zawsze możesz liczyć na porcję głupot, nieco zabawy, duuużo włóczki i kotów, kawałek czekolady (jaką lubisz?) i obowiązkowo filiżankę dobrej herbaty oczywiście - rozgość się :-)

Brahdelt pisze...

Wyobrażasz sobie, że przez dwa tygodnie wypiłam tylko jedną filiżankę przyzwoitej herbaty, w samolocie powrotnym do Warszawy?!... Mało nie umarłam!
Tez czuję potrzebę swetra z kapturem, po nieudanym kapturku u Lucindy i przerobieniu go na stójkę.

anavilma pisze...

Ojej, nie straszcie mnie tym kapturem... Moj zielony dziurawiec dla corki tez ma miec kaptur i ja mam go zamiar zrobic z glowy, tak jak cala reszte...
czy to naprawde takie trudne jest ???

Herbatka pisze...

Ania - nie ja tam nie widzę w tym nic trudnego, ALE sposobów na zrobienie kaptura jest milion pięćset dwa dziewięćset, więc może niektóre są trudne ;-) Ja wypróbowałam może ze 4 sposoby.
Brahdelt - zgroza, nie jadę do Bułgarii ;-PP bez herbaty nie ma życia :-)

persjanka pisze...

no to czekamy na kapturkowowsc:)..piekny ten kolor i widze,ze dobrze ci sie robi ten sweterek bo szybko idzie..pozdrawiam ania