wtorek, 9 września 2008

Robótkowa skakanka


Uprawiam ostatnio robotkówy zapping ;-) Przeskakuję od robótki do robótki, nie mogąc się zdecydować, którą najpierw skończyć i która sprawia mi więcej radości. Chwilowo straciłam serce do Celtica - no nie podoba mi się to, co zrobiłam i choć zrobiłam dużo, poważnie się zastanawiam, czy tego nie spruć i nie powtórzyć Celtica na jakiejś innej włóczce - może coś fajnego przywiozę z Czech? A z pozytywów to skończyłam plecy do Małego Czerwonego Kapturka - może zdążę jednak zrobić go przed wyjazdem? Wygląda jak coś, co może być dobrym ciuszkiem na jesienną szaroburość - meksykańska czerwień pobudza do działania ;-) A - no i oczywiście w związku z tym, że zainspirowana przepięknie zorganizowanym zapleczem robótkowym Brahdelt wreszcie zabrałam się za swoje i nabyłam w IKEI stosowne pojemniki, wszystko pięknie poukładałam i zostało mi jeszcze miejsce w szafie, to dokonałam nowych zakupów na allegro. Ale szaa.. pochwalę się, jak przyjedzie ;-)

5 komentarzy:

Fiubzdziu pisze...

jejku :] ale się pięknie zapowiada, nie mogę się doczekać większych kawałków :D Chyba się przekonam do czerwieni i coś zmajstruję w tym kolorze także.

Laura pisze...

Wiesz Herbi,taki kolor w ilości kilograma leży mi od dwóch lat. Próbowałam mieszać z innymi i nic.Leży. Ale teraz przestanie. Masz rację,że trochę energii w kolorze przyda się na listopad np.
Ja wiedziałam,że na Ciebie można zawsze liczyć;))

Herbatka pisze...

Kochane, czerwień jest boska - i mówię to jako człowiek raczej dość nieśmiało radzący sobie z kolorami. Cała bym się w czerwony nie spowiła chyba, ale coś drobnego, jakiś sweterek, kamizelka, akcent jakiś mnie osobiście baaardzo poprawia humor :-) A to cenne, jak przychodzi jesienno-zimowa chandra - powiedziałam "zimowa" - brrrr jak mogłam ;-P jeszcze lato przecież :-D

lavandula pisze...

ciekawie tu ciekawie, póki co zawarłam jeszcze dość kruchą znajo mość z szydełkiejm, ale podpatruję, podpatuję i poważnie zastanawiam się nad odnowie niem przyjaźni z drutami, a że nie gadaliśmy od podstawówki, obawiam się że mogą się na mnie trochę wypiąć...
pięknie tu i nastrojowo
mój pięciolatek zachwycony jest muzyką, więc jeszcze chwilkę posiedzimy- ja sobie poczytam a on posłucha :)
dziękuję za doda nie do linków i z przyjemnością relinkuję :)

Herbatka pisze...

Bardzo dziękuję, ale polecenie twojej strony to była nie tylko przyjemność, ale i obowiązek - takie piękne prace powinny być oglądane przez jak największą liczbę ludzi :-)