wtorek, 4 listopada 2008

opar nie wiem skąd....

Mgła trzyma się dzielnie :-) W związku z tym koty przeszły w tryb "stand by" i doprowadzają do perfekcji trudną sztukę relaksu. Stanisław najwyraźniej pragnie zostać joginem, ponieważ zwykle podczas snu wykręca się w skomplikowanych asanach, np. takich:


Górą coś jakby vrksasana, dołem bardziej supta padangusthasana :-P
A ja odzyskałam śliwkową włóczkę Marlen, poncho jest już tylko wspomnieniem, zrobiłam próbkę i dziś chyba zacznę dziergać kabatek ze specjalnego wydania Sandry :)

5 komentarzy:

Brahdelt pisze...

Moja kota też jest joginem, najlepsze, kiedy podczas wykonywania asan nie zauważa, że skończyła jej się kanapa pod zadkiem, i spada w dół, łapiąc się pazurami przednich łap, kosmicznie zadziwiona! *^v^*
Zgadzam się z Twoją opinią na temat moich włosów (nuda, nuda, nuda!...) i codziennie usilnie namawiam je do odrastania jak najszybciej!

Pluszowo pisze...

Zielenieję z zazdrości! Ja też chcę spać w dowolnie wybranej pozycji! Juz niedługo, już niedługo, właśnie dziś zaczął misię 9 miesiąc... Na razie sypiam tylko w bocznej ustalonej :)

patos pisze...

Co to jest „kabatek”?

Herbatka pisze...

Siostro kochana, widzisz już listopad, jeszcze tylko trochę (sic!) bólu i młody będzie i odbierał sen zewnętrznie ;-> (no dobra, koniec złośliwości, mam nadzieje, że to będzie anielskie niemowlę i wyśpisz się do woli).
Patos - sorry, zapomniałam, że czytają też Warszawiacy ;-)Kabatek w gwarze poznańskiej to taki damski żakiecik, albo ogólnie okrycie wierzchnie, mnie chodziło raczej o żakiet :-) yyyy i nie ma to nic wspólnego z Kabatami ;-P

Fiubzdziu pisze...

dziś starałam się wytłumaczyć mojej kotce jak ona ma cudownie, mogąc spać ile wlezie....