sobota, 7 lipca 2007

jesień, ach to ty...

Za oknem wieje i leje, trudno uwierzyć, że to lipiec. A w taką pogodę budzą się demony włóczkowe i żądają ofiary ;-) A więc właśnie zaczęłam pracę nad minimalistycznym sweterkiem zapinanym na zamek, z ciekawym, wyszczuplającym wzorkiem po bokach. Chcę w nim poeksperymentować z dzieleniem przodu przy pomocy nożyczek, ale to jeszcze tajemnica - cdn. ;-)W każdym razie w ciągu dwóch dni zrobiłam cały tył - teraz leży sobie i się napina. Zrobiłam fotki, ale niestety nie oddają do końca piękna tego koloru.


W rzeczywistości to melanż brązów i rdzawych odcieni oraz lekko jakby fioletowawego koloru - generalnie mieszanka idealna na taką pogodę - przywodzi na myśl jesień w lesie - grzybobranie, ciemne "łebki" podgrzybków, karmelowate borowików, rude liście i wrzosy.


A ogólnie to jakoś tak sennie się zrobiło ;-)

1 komentarz:

Anka pisze...

Slodki bialy spioch, nic tylko sie przytulic i posluchac mruczenia