czwartek, 25 października 2007

kciuki za Mantrę


Na niczym innym dziś się nie potrafię skupić. Moja Mantra, która i tak ma tylko kilka zębów na krzyż dostała zapalenia dziąseł i zauważyłam, że górny kieł zaczął się jej ruszać. No i dziś poszliśmy na zabieg. Niby nic, ale zabieg pod pełną narkozą, a Mantra w tym roku miała kilka napadów niby-padaczkowych i bałam się jak zniesie uśpienie. W dodatku ona potwornie spazmuje, jak się ją zamyka w kontenerku i wiezie do weterynarza. Wszystko poszło dobrze, ale wet zdecydował się usunąć wszystkie zęby (mała strata, bo resztka, co jej została i tak pełniła funkcję raczej dekoracyjną). Mantra się ładnie wybudziła, ale jest osowiała, śpiąca i w ogóle biedna bardzo - nic dziwnego, w końcu pozbyła się kilku zębów na raz i ma zaszyte dziąsła, to musi dawać dyskomfort. No i niestety jutro musimy ją znów zawlec do weta na zastrzyk przeciwbólowy i antybiotykowy. Dlatego kciuki są nam bardzo potrzebne.

3 komentarze:

anavilma pisze...

Kciuki sie trzymaja !

Herbatka pisze...

bardzo dziękujemy - Mania miała dreszcze, więc spędza wieczór na moich kolanach i pod kocem - przynajmniej wiem, że nic się jej nie dzieje, ale nie mogę robić nic poza siedzeniem i ew .surfowaniem

Go_sh pisze...

jessssu - to my z teresą tez trzymamy mocno mocno!!!!!