
A oto przepis:
0.25 szklanki (cup)nasion sezam (do odmierzania tych "cups" używam bardzo sprytnych miarek kupionych niegdyś w IKEI)
1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego
0.5 łyżeczki nasion czarnej gorczycy
0.25 szklanki (cup) posiekanych migdałów
2 szklanki (cups)ugotowanej ciecierzycy (to było dokładnie 240 g)
3 łyżki soku z cytryny
0.25 łyżeczki pieprzu cayenne
szczypta asafetidy (nie miałam, dałam szczyptę granulowanego czosnku)
sól
ok 0.25 szklanki (cup) wody lub bulionu warzywnego
3 łyżki oleju sezamowego
Sezam, kmin i gorczycę wsypujemy na dużą patelnię i prażymy, aż sezam nico ściemnieje (w praktyce wygląda to tak, że jak ziarna zaczynają skakać nam po patelni, są dobre;-) Zdejmujemy i studzimy, a na patelnię wsypujemy migdały i powtarzamy procedurę. Bierzemy blender, mielimy w nim na papkę podprażone nasiona, dodajemy resztę składników i miksujemy na gładką masę. Wody dodajemy tyle ile nam się podoba, w zależności od tego czy chcemy uzyskać dip, pastę na chleb, sos, czy dressing do sałaty. Żadna filozofia ;-)

9 komentarze:
Glad that you liked the chickpea spread. Thanks for linking to my post. Your pics are lovely.
Vegeyum Ganga @ A Life (Time) of Cooking
The spread is just gorgeous and so is your site. Thanks for the inspiration :-)
Żebym jeszcze wiedziała co to takiego kmin rzymski...
po angielsku cumin - to coś takiego: http://www.herbatakawa.pl/go/_info/?id=537 w tej chwili bez problemu dostaniesz w sklepach z przyprawami i w lepszych supermarketach typu Alma czy Piotr i Paweł, że o Internecie nie wspomnę ;-)
Cieszę się, że ktoś podziela moje zamiłowanie do ciecierzycy. Ja kupują kiełki na patelnię i wyjadam całą ciecierzycę z porcji mieszanki, można powiedzieć że na pół surowo.
A kmin jest obecnie dość powszechnie dostępny. Z wyglądu większy nasz kminek, ale zielony. Mnie pachnie arabskim sukiem w Jerozolimie.
pozdrawiam:)))
mam jeszcze przepis na prażoną ciecierzycę z przyprawami - taka zdrowa alternatywa dla chipsów :-) dam znać, jak wypróbuję. A aromat kminu poza skojarzeniami kulinarnymi, to przypomina mi zapach ziemi po deszczu i bardzo go lubię, zwłaszcza, jak występuje z mieszankach hinduskich, gdzie uzupełniają go inne mocno pachnące przyprawy
Przez Was zrobiłam pierogi ruskie. Przez Was,bo takie mądre z tym gotowaniem,że uznałam-czas zabrać się i powalczyć z piętą Achillesową.
Przy wyrabianiu się nie spociłam,nic się nie rozkleiło,nie wypłynęło ze środka. Mało tego -zeżarte na pniu!
Jak mi się to gotowanie spodoba to będzie na Was :->
A za link z nową fascynacją to chyba kogoś pogryzę...
Nie lubię kuchni...nie lubię...nie...???
:>
widzisz Lauro, w jakie złe towarzystwo wpadłaś ;-P
No właśnie! Potworność...
Prześlij komentarz