poniedziałek, 19 listopada 2007

"prawie" robi wielką różnicę

Wpadła mi dziś w ręce książka Kuchnia turecka z serii Kuchnie świata, wydawnictwa O-press. Kupiłam, żeby zobaczyć co to, bo tania była jak barszcz (5 zł). I chyba będzie to jedna z moich ulubionych pozycji do czytania. Nie dlatego, że została rzetelnie przygotowana, czy dlatego, że zawiera autentyczne przepisy. Wręcz przeciwnie – ale jest po prostu niesłychanie śmieszna, a przy tym stanowi swego rodzaju memento, jak nie pisać książki kucharskiej. Krótki wstęp był w porządku – o kebabie, chałwie, „omdlałym imamie”, muzułmańskiej kuchni itd. Przechodzimy do przepisów, a tam wita nas Arabski rosół i składniki:
2 filety z kurczaka
1,5 l wody
1 lyżka vegety
po 1 marchewce, pietruszce i cebuli
1 niewielki kawałek selera
0,5 selera
0,5 pora
2 ząbki czosnku
0,5 łyżeczki ostrej papryki
0,5 łyżeczki curry
5 dag makaronu sojowego (??????????????)
kilka ziaren ziela angielskiego
sól pieprz, natka pietruszki

Pomijam już fakt, że ktoś na dwóch filetach z kurczaka chce nagotować esencjonalny rosół, pomijam, że turecki, regionalny ponoć przepis zawiera vegetę, ale makaron sojowy w arabskiej zupie???
Jedźmy dalej: Pachnąca ziołami zupa z soczewicą – oprócz bliżej nieokreślonego bulionu potrzebujemy do niej 10 dag szynki. A to się muzułmanie w Turcji ucieszą. O – jest także Schab z niespodzianką A to niespodzianka ;-PP Co prawda okraszony takim o to komentarzem: Należy pamiętać, że Koran zabrania spożywać wieprzowiny, ale w nadmorskich turystycznych kurortach wszystkie restauracje mają ją w swoim menu, dlatego też i tutaj pozwoliliśmy sobie na mały wyjątek. Aaa – czyli to „turecka” kuchnia turystyczna. Albo wydawnictwo nie miało pomysłów, jak znaleźć oryginalne ;-P
Pieczeń maharażdży oprócz polędwicy wołowej zawiera także boczek i gotowaną szynkę. Zaczyna mnie opanowywać głupawka, ale brnę dalej. Szynka i boczek pojawiają się dalej w co 4 przepisie mniej więcej, w tym w przepisach na ryby. Kurczak z papryką na ostro zawiera sos sojowy i zioła prowansalskie – nie, nie pomyliliście się, właśnie taki zestaw. Przy Mazurku pachnącym cytrusami wysiadłam. Postanowiłam mimo wszystko postawić to „dzieło” na półce – będę czytać, gdy dopadnie mnie chandra ...
Chyba już wiem, dlaczego książka kosztowała 5 zł. Droga Pani Marto Orłowska, autorko tego zbioru, ja rozumiem, że z czegoś żyć trzeba, a z przytoczonych przez Panią przepisów może i wyjdzie coś jadalnego, ale po co wmawiać ludziom, że to kuchnia turecka???

4 komentarze:

maria pisze...

No jakze, z serca Turcji, Adampolu ow mazurek pachnacy cytrusami....

Herbatka pisze...

Zaakceptowałabym, gdyby choć jaki komentarz dali na temat Adampolu (Adampola?) i jego polskich korzeni ;-)

maria pisze...

Nyla mnie ta odmiana Adampola, wiec
http://so.pwn.pl/lista.php?co=adampol

qd

Herbatka pisze...

dzięki - człowiek się codziennie uczy czegoś nowego :-)